Szczepienia dzieci w czasie pandemii

Refundacja apteczna szczepionek wysoko - skojarzonych dla dzieci ograniczyłaby liczbę koniecznych wizyt w poradni i ukłuć podczas jednej wizyty. WHO podkreśla, że każda przerwa w realizacji szczepień ochronnych, nawet krótka, zwiększa liczbę osób podatnych na zakażenie i ryzyko wybuchu epidemii chorób, którym można zapobiegać poprzez szczepienia.
Iwona Schymalla 2020-10-15 13:21

- Kiedy lecząc dziecko z powodu choroby, której można było uniknąć dzięki szczepieniom, pytamy rodziców, dlaczego tego nie zrobili, bardzo rzadko spotkamy przeciwników szczepionek. Najczęstszym powodem jest brak czasu. Dlatego szczepionki wysoko-skojarzone, które ograniczają liczbę wizyt w poradni zmniejszałyby z pewnością ilość takich przypadków. Poza tym szczepień nie da się wykonać w formie teleporady, a pandemia sprawiła, że dostęp do opieki zdrowotnej jest utrudniony i jeśli już idziemy na wizytę lekarską, chcemy ją maksymalnie wykorzystać – mówi prof. Ernest Kuchar, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Rodzice podkreślają też, że takie szczepionki to mniej ukłuć i bólu dla dziecka, a więc i mniejszy stres dla jego opiekunów.

Korzyść zwielokrotniona

Szczepionki wysokoskojarzone chronią przed 4, 5 lub 6 różnymi chorobami zakaźnymi. Zamiast kilku szczepień można zrobić tylko jedno. Szczepionka 6 w 1 uodparnia przeciwko błonicy, tężcowi, krztuścowi, poliomyelitis, Haemophilus influenzae typu B i wirusowemu zapaleniu wątroby typu B. Dzięki temu w czasie pierwszej wizyty zaplanowanej w drugim miesiącu życia zamiast planowanych czterech wkłuć można podać dwa. Łącznie liczba zastrzyków zmniejsza się z 18 do 9. Plusem jest również ograniczenie liczby wizyt, np. wybierając szczepionkę 6 w 1 redukujemy wizytę zaplanowaną w 7 miesiącu życia. Dodatkowo szczepionki wysokoskojarzone zawierają bezkomórkowy składnik krztuśca, a więc znacznej mniej antygenów w porównaniu do szczepionki DTP podawanej bezpłatnie zawierającej całe komórki krztuśca. Cechują się również lepszym profilem bezpieczeństwa, co oznacza mniej niepożądanych odczynów poszczepiennych. Poza tym podając szczepionkę wysoko - skojarzoną malec otrzymuje mniej substancji pomocniczych niż przy zastosowaniu szczepionek nieskojarzonych, co może mieć istotne znaczenie np. dla dziecka z alergią na określony składnik szczepionki.

Rozwiązaniem refundacja apteczna

Szczepionki wysoko - skojarzone są powszechnie stosowane u niemowląt w większości krajów europejskich. W Polsce nie są one refundowane, co oznacza, że rodzic musi za nie zapłacić z własnej kieszeni. Wyjątkiem są dzieci z grup ryzyka. Prof. Kuchar proponuje, aby szczepienia takie refundować w aptece tak, jak szczepionki przeciwko grypie. Pacjent płaci wówczas połowę ceny, a drugą połowę pokrywa budżet NFZ. - Refundacja apteczna likwiduje barierę, którą jest wydatek na szczepionkę. Nawet 50 % stanowiłaby dużą ulgą – mówi pediatra. Dodaje, że podejmując decyzję o refundacji trzeba brać pod uwagę nie tylko cenę szczepionki. Należy też uwzględnić redukcje kosztów pracy lekarza kwalifikującego do szczepienia i pielęgniarki, która je wykonuje. Również czas rodziców, którzy muszą przychodzić na wizyty lekarskie ma swoją cenę – wylicza.

PDF

Zobacz także