Sejm

Tombarkiewicz: Nikt nie walczy w Ministerstwie Zdrowia z kobietami, nie zamierzamy ograniczać praw kobiet

Alicja Dusza

Opublikowano 10 maja 2017, 13:34

Sejm of the Poland Republic Fot. Thinkstock/Getty Images
Alicja Dusza

Opublikowano 10 maja 2017, 13:34

W Sejmie odbyło się sprawozdanie Komisji Zdrowia o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw. Ustawa wprowadza ratunkowy dostęp do technologii medycznych, ale jednocześnie wprowadza ograniczenie sprzedaży tzw. tabletek dzień po. Będą one dostępne tylko na receptę.

Jak przekonywał Marek Tombarkiewicz, wiceminister zdrowia, ustawa niesie za sobą wiele dobrych zapisów dla pacjentów, jednak w debacie posłowie skupili się przede wszystkim na tabletkach ellaOne.

- Nikt nie walczy w Ministerstwie Zdrowia z kobietami, nie zamierzamy ograniczać praw kobiet - powiedział Tombarkiewicz.

Dlaczego zatem Ministerstwo chce ograniczyć sprzedaż tzw. tabletek dzień po? Wiceminister przekonywał, że niepokojący jest wzrost sprzedaży pigułek. - W 2014 r. tabletki ellaOne zaczęły być sprzedawane, wtedy kupiło je ok. 10 tys. Polek, od kiedy Komisja Europejska wprowadziła przepisy, dzięki którym tabletki zaczęły być ogólnodostępne bez recepty, w 2015 r. kupiło je ponad 65 tys. Polek, w ubiegłym roku ponad 227 tys. osób. A to oznacza 23-krotny wzrost - powiedział Tombarkiewicz.

Wiceminister powiedział, że lek powinien być przepisywany na receptę m.in. dlatego, że wraz z innymi lekami może szkodzić, lub działać niewłaściwie.

Były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz mówił, że tabletka dzień po nie szkodzi. - To wstyd i hańba, że boicie się kobiet i nie pozwalacie, żeby weszły do Sejmu i przedstawiły swoje zdanie - powiedział Arłukowicz.

Pobierz ten artykuł w formacie .pdf

Tematy

Ministerstwo Zdrowia / ellaOne
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31