Topnieją szeregi GP

Tomasz Kobosz

Opublikowano 23 listopada 2017, 13:44

Fot. Thinkstock/Getty Images
Tomasz Kobosz

Opublikowano 23 listopada 2017, 13:44

Presja rosnących oczekiwań i nadmierne obciążenie obowiązkami przy relatywnie coraz słabszym finansowaniu – to najczęściej wymieniane przyczyny rezygnacji lekarzy z pracy na „pierwszej linii frontu”.

Wśród istotnych czynników wpływających negatywnie na liczebność lekarskiej kadry jest też rosnąca średnia wieku GP (coraz więcej przechodzi na emerytury, często wcześniejsze) oraz coraz mniejsze zainteresowanie młodych lekarzy tą specjalnością.

– Dane opublikowane przez NHS Digital są bardzo niepokojące. Rozumiemy, że reformy wymagają czasu, ale rozpaczliwie potrzebujemy więcej lekarzy rodzinnych - jak najszybciej. Obciążenie praktyk GP zwiększyło się o co najmniej 16 proc. w ciągu ostatnich 7 lat, tymczasem lekarzy ubywa, zamiast przybywać adekwatnie do potrzeb – mówi prof. Helen Stokes-Lampard, szefowa Royal College of General Practitioners.

Ubytek ok. 1200 GP (ściślej: pełnych etatów GP) od września 2016 do września 2017 stawia pod wielkim znakiem zapytania możliwość spełnienia obietnicy złożonej w 2015 roku przez ministra zdrowia Jeremy’iego Hunta. Zapowiedział on wtedy, że do 2020 roku liczba pracujących na Wyspach GP zwiększy się o 5000.

Źródła: NHS / PharmaTimes

Pobierz ten artykuł w formacie .pdf

Tematy

NHS / GP / Jeremy Hunt / Helen Stokes-Lampard
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31