Ustawa o Funduszu Medycznym trafiła do podkomisji

Fot. Getty Images/iStockphoto
Ministerstwo Zdrowia wnosiło o szybkie przyjęcie prezydenckiego projektu ustawy o Funduszu Medycznym, ale Komisja Zdrowia zakończyła pierwsze czytanie projektu powołaniem specjalnej podkomisji, która przeanalizuje zapisy prezydenckiej propozycji, zwłaszcza pod kątem zmian w ustawie refundacyjnej.
Medexpress 2020-07-21 12:13

Komisja Zdrowia zebrała się w poniedziałek wieczorem, by przez ponad 2,5 godziny debatować nad prezydencką propozycją powołania Funduszu Medycznego. Zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Paweł Mucha tłumaczył posłom, że Fundusz Medyczny będą tworzyć cztery subfundusze, finansujące zarówno obszar profilaktyki, terapii i innowacji, jak i modernizację oraz infrastrukturę strategiczną. W ramach Funduszu Medycznego miałyby być finansowane m.in. świadczenia opieki zdrowotnej udzielanym dzieciom do 18 r. ż, a „w szczególności tym chorującym na choroby rzadkie”, udzielanie świadczeń poza granicami kraju, zakup leków i innowacyjnych technologii lekowych, programy zdrowotne i profilaktyka zdrowotna, budowa i modernizacja strategicznych ośrodków ochrony zdrowia oraz zakup nowoczesnego sprzętu medycznego.

- Fundusz Medyczny uzupełnia działania, na którymi pracowaliśmy od dłuższego czasu - szczególnie w zakresie onkologii i chorób rzadkich. To także uzupełnienie do Narodowej Strategii Onkologicznej - mówił wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski, w którego wypowiedzi pojawił się m.in. wątek konieczności (czy też potrzeby) wymiany łóżek szpitalnych. - Co najmniej 15-letnie łóżka szpitalne stanowią obecnie 45 proc. wszystkich sprzętów wyposażenia sal szpitalnych, a w perspektywie kilku lat dojdzie kolejne 23 proc.

Opozycja nie zostawiła na projekcie suchej nitki. Główny argument – brak dodatkowych środków wobec tych, które albo są w systemie, albo zgodnie z ustawą 6 proc. PKB i tak by do niego trafiły (zwiększając pulę pieniędzy w NFZ lub zasilając budżet ministra zdrowia). - Faktycznie na ochronę zdrowia nie zostaną skierowane żadne dodatkowe środki. Minister będzie dysponentem tych samych pieniędzy - mówił poseł Jerzy Hardie-Douglas (KO). - Ustawa nie gwarantuje dodatkowych pieniędzy w systemie. Może być tak, że pieniądze kierowane do pacjentów będą mniejsze, gdyż trzeba będzie płacić ludziom nadzorującym funduszem - mówił Zdzisław Wolski (Lewica). - Państwo zaprzeczają, ale rada powstaje. W kosztach funkcjonowania Funduszu przewidziano 1 proc. środków wydatkowanych na sprawy administracyjne - dodała Paulina Hennig-Kloska (KO). Zdaniem posłanki jeszcze ważniejszym zarzutem wobec Funduszu Medycznego jest znaczące zmniejszenie transparentności finansów publicznych. - Finanse państwa mogą zanotować dług na poziomie 214 mld zł. Znaczna część zadań jest realizowana poza budżetem państwa i poza przyjętą regułą wydatkową - czy to przez fundusze, czy Państwowy Fundusz Rozwoju, który realizuje zadania zapisane w Tarczy Antykryzysowej – stwierdziła posłanka, przywołując przykład powołanego w ubiegłej kadencji Funduszu Solidarnościowego, którego saldo w tym roku ma sięgnąć minus 28 mld zł.

- Nakłady na ochronę zdrowia w latach 2015-2019 zwiększyły się z kwoty 77 mld zł do 102 mld zł. Oczywistym jest, że realizujemy większe nakłady na ochronę zdrowia a w ich ramach pozyskujemy nowe źródła finansowania – stwierdził prezydencki minister Paweł Mucha, nie odpowiadając jednak na zasadniczy zarzut: pieniądze, które mają zasilić Fundusz Medyczny budżet państwa i tak musiałby (jeśli ustawa 6 proc. PKB na zdrowie ma być realizowana) przeznaczyć na ochronę zdrowia.

Wiele obaw posłów – ale również innych uczestników posiedzenia – budziły zapisy nowelizujące ustawę refundacyjną. Zwłaszcza te, które przewidują dodatkowe kompetencje Komisji Ekonomicznej w procesie decyzji refundacyjnych. Do komisji mają m.in. należeć wyłączne uprawnienia do prowadzenia negocjacji z wnioskodawcą (Ministerstwo Zdrowia ma mieć taką możliwość, ale tylko w uzasadnionych przypadkach).

Część Komisji oraz strona społeczna wnioskowały o oddzielne procedowania tych zapisów, w zwykłym trybie, z szerokimi konsultacjami publicznymi oraz obowiązkiem przygotowania oceny skutków regulacji przez Ministerstwo Zdrowia. Nie do końca przekonywało ich uzasadnienie wygłoszone przez Pawła Muchę, że zmiany w ustawie refundacyjnej są konieczne, bo proces refundacyjny w Polsce należy do najdłuższych w Europie. Kilka razy zwracano podczas posiedzenia uwagę, że jeśli decyzje będzie podejmować Komisja Ekonomiczna, proces się rzeczywiście może skrócić – tyle tylko, że decyzje będą odmowne.

Michał Byliniak z Naczelnej Izby Aptekarskiej przypomniał, że Ministerstwo Zdrowia deklarowało rozpoczęcie prac nad dużą nowelizacją ustawy refundacyjnej. - Każda techniczna zmiana może być odczuwalna przez wszystkich uczestników łańcucha dystrybucji leków i ostatecznie pacjentów – podkreślił.

Obawy wobec proponowanych zapisów wykazał także Bolesław Piecha, który generalnie chwalił założenia ustawy i zauważył, że refundacja innowacyjnych technologii lekowych powinna być poza finansowaniem Narodowego Funduszu Zdrowia. Piecha przyznał jednak, że część projektu odnosząca się do ustawy refundacyjnej, zwłaszcza do Komisji Ekonomicznej jest kontrowersyjna i nieczytelna, a znaczenie Komisji Ekonomicznej zostało „przewartościowane”. - W innowacyjnych technologiach lekowych jest trochę sztuki, której Komisja Ekonomiczna nie dostrzeże na pewno – stwierdził, przypominając, że to decyzje ministra często doprowadzały do objęcia leku refundacją.

Do zdania Piechy przychylił się również przewodniczący Komisji Zdrowia Tomasz Latos i ostatecznie posłowie zdecydowali o skierowaniu projektu ustawy do podkomisji.

PDF

Zobacz także