Ustawa o koronerach: Będzie problem i dla żywych, i dla zmarłych

Medexpress

Opublikowano 17 stycznia 2022, 09:54

logo porozumienie
Medexpress

Opublikowano 17 stycznia 2022, 09:54

Tak samo nową ustawę ocenia dr Agata Sławin, wiceprezes Dolnośląskiego Związku Lekarzy Rodzinnych – Pracodawców, ekspert PZ.

– Stare zapisy trzeba zmienić koniecznie i dobrze, że nareszcie jest na to szansa. Jednak nie może być tak, jak w projekcie. Bo nowa ustawa tylko sprawę komplikuje. Będzie problem i dla żywych i dla zmarłych. To trzeba rozdzielić – tłumaczy.

Wszystko wskazuje na to, że nowe regulacje nie tylko nie pomogą, ale wręcz utrudnią lekarzom pracę, a pacjentom życie. Medycy czekali na nowe przepisy od ... kilkudziesięciu lat.

Nowy dokument ma zastąpić ustawę o cmentarzach i pochówku zmarłych z ...1959 roku. Wtedy były inne uwarunkowania, inna rzeczywistość prawna i organizacyjna. Zapisy sprzed ponad 60 lat to najprawdopodobniej najstarsza ustawa w Polsce. Nie mówiąc już o tym, że absolutnie nie przystająca do rzeczywistości 2022 roku. Ale nowe przepisy wzbudzają więcej wątpliwości.

Bo to lekarz POZ, bez względu na to ilu w korytarzu przychodni czeka na niego zarejestrowanych pacjentów, musi ich zostawić i jechać stwierdzić zgon.

Jeśli dzieje się tak w dużych poradniach to jest szansa na to, że inny lekarz nieobecnego zastąpi. Ale w wielu miejscach w Polsce poradnie POZ są małe, zaledwie 1-2 osobowe i na zastępstwo nie ma tam co liczyć. Więc lekarz zostawia w przychodni żywych i jedzie do... zmarłego.

Szacuje się, że w Polsce jest rocznie ok. 150 tys. zgonów tzw. domowych i tylko 20 tys. niespodziewanych, w miejscach publicznych. Koroner, którego powinien powołać starosta, będzie się zajmował tylko tymi 20 tys. zgonów. Reszta przypadnie lekarzom rodzinnym. A ci mówią wprost:

– My powinniśmy zajmować się osobami żywymi, koroner – zmarłymi. Inaczej zapisy skomplikują życie wszystkim – twierdzi Andrzej Zapaśnik, wiceprezes Pomorskiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia, ekspert PZ.

I podaje przykład. Ostatnio zgłoszono doktorowi trzy zgony i nie było lekarza, który spełniałby wymagane kryteria. A są one skomplikowane i w praktyce trudno wszystkie spełnić.

– Tym bardziej, że z powodu charakteru naszej działalności nie jesteśmy organizacyjnie przygotowani do wyjazdów do domu pacjenta poza określonymi w harmonogramie pracy przychodni godzinami wizyt domowych. W pozostałym czasie lekarze udzielają porad na terenie przychodni i nie są w stanie przerwać swoich obowiązków oraz zająć się „na zawołanie” stwierdzeniem zgonu – tłumaczy Andrzej Zapaśnik, wiceprezes Pomorskiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia, ekspert PZ.

Ważne jest także to, że lekarze podstawowej opieki zdrowotnej nie mają wystarczającej wiedzy w zakresie medycyny sądowej oraz w ocenie, czy przyczyna zgonu jest naturalna czy też nie. Dlatego takie sytuacje powinny być zgłaszane koronerowi.

W ustawie nie przewidziano jak lekarz rodzinny ma pogodzić obowiązki wobec żywych i zmarłych pacjentów. Ustawa w takim kształcie tylko komplikuje i tak niełatwą sytuację. I uderzy w lekarzy rodzinnych, samych pacjentów i rodziny zmarłych.

Źródło: Federacja Porozumienie Zielonogórskie

Pobierz ten artykuł w formacie .pdf

Tematy

Federacja Porozumienie Zielonogórskie / koroner / zgon / stwierdzenie zgonu
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31