W Madrycie można się zarazić malarią

Thinkstock/GettyImages
Hiszpańscy lekarze zdiagnozowali malarię u 3-miesięcznego niemowlęcia, które nigdy nie było poza stolicą kraju. Jak doszło do zarażenia się dziecka zarodźcami?
Tomasz Kobosz 2018-03-02 12:37

Endemiczna malaria występowała w Hiszpanii do 1964 roku. Chorobę udało się zwalczyć, ale zdolne do przenoszenia zarodźców gatunki komarów nadal zamieszkują Półwysep Iberyjski.

Praktycznie wszystkie notowane współcześnie w Hiszpanii przypadki malarii dotyczą podróżujących do krajów egzotycznych. Zdarzają się jednak zachorowania wśród osób, które nie wyjeżdżały z kraju. Zwykle są to przypadki „wewnątrzszpitalne” (ostatni taki zarejestrowano w 2011 r.). Lokalne komary posilają się krwią hospitalizowanej osoby z malarią i przenoszą pasożyty na innych pacjentów placówki.

Znane są też zakażenia „lotniskowe” – zarażone komary dostają się do kabiny lub luków bagażowych samolotu w jednym kraju, a następnie wydostają się "na wolność" na europejskich lotniskach i - żądne krwi - żerują na przebywających w terminalach ludziach. Ostatni taki przypadek w Hiszpanii miał miejsce w 2010 roku w Madrycie.

Chora 3-miesięczna dziewczynka najprawdopodobniej została zarażona przez komara w czasie pobytu w madryckim szpitalu Hospital de Móstoles, gdzie od kilku tygodni leczona była na inne schorzenie – poinformowało Radio Madrid.

Do pełnego wyjaśnienia sprawy powołano specjalną komisję.

Źródło: OutbreakNewsToday

PDF

Zobacz także