Wiceprezes NRPiP: Wypalone zawodowo pielęgniarki zaczną korzystać z czasowej niezdolności do pracy

Mariola Łodzińska
- Opieszałość działań rządu w sprawie zwiększenia kadr medycznych, w tym pielęgniarek i położnych zbiera niechlubne żniwo. Pielęgniarki i położne są przemęczone pracą. Sytuacja ta doprowadzi do wypalenia zawodowego. W wyniku tego będą korzystać z czasowej niezdolności do pracy - powiedziała Medexpressowi wiceprezes NRPiP Mariola Łodzińska.
Medexpress 2021-04-02 13:25

Epidemia koronawirusa ciągle trwa i wiele wskazuje na to, że szybko się nie skończy. Na całym świecie odnotowano już ponad 130 mln zakażonych. W Polsce 2387 511 osób jest zakażonych. Wiemy, że na pierwszy ogień w walce z pandemią idą medycy. Jak radzą sobie pielęgniarki podczas pandemii? Na co najczęściej się skarżą?

Przedłużająca się pandemia, brak perspektyw na poprawę oraz odległa wizja powrotu do tzw. normalności powoduje coraz większe zmęczenie i wypalenie zawodowe, które wpływa nie tylko na relacje międzyludzkie, ale w szczególności na zdrowie fizyczne i psychiczne pielęgniarek i położnych. Obcowanie z cierpieniem i śmiercią wywołuje nadmiar emocji, z którymi trudno sobie poradzić. Prowadzi do bezsilności i złości. Ponadto koleżanki i koledzy skarżą się na ciężką i utrudnioną pracę w kombinezonach. Są przemęczeni opieką nad osobami zarażonymi lub podejrzanymi o zarażenie koronawirusem. Wynika to ze zbyt małej obsady kadrowej.


Czy brakuje pielęgniarek na oddziałach zakaźnych?

Obecnie na oddziałach zakaźnych braki kadrowe nie są większe niż na innych oddziałach. Tworzy się nowe szpitale, do których trzeba zatrudnić nowe kadry medyczne. Odbywa się to uszczupleniem zasobów w innych podmiotach leczniczych.

Czy wszystkie pielęgniarki są już zaszczepione?

Nie wyszczepiono wszystkich pielęgniarek i położnych. A wszystko dlatego, że wstrzymano szczepienia dla grupy „0”. Poinformowaliśmy Ministerstwo Zdrowia o niewyszczepieniu wszystkich osób. Niestety nie przyspieszyło to działań w tym zakresie. Docierają do NIPiP informacje, że pielęgniarki, położne ulegają zakażeniu, dlatego przebywają w izolacji domowej lub na kwarantannie. Z tego powodu termin szczepień ulega wydłużeniu.

Czy docierają do Pani głosy, że zaszczepione pielęgniarki zakażają się koronawirusem? Jeśli tak, to w jaki sposób przechodzą zakażenie?

Do Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych nie wpływają oficjalne informacje na ten temat. Słyszałam, że niektóre osoby wykonujących inne zawody medyczne zaraziły się koronawirusem po szczepieniu. Zakażenie przeszły łagodnie.

Czy pielęgniarki nadal są hejtowane?

Wydłużony czas oczekiwania na przyjęcie do szpitala, braki kadr medycznych, większa liczba zachorowań i rosnąca liczba zgonów - są to czynniki, które powodują wśród chorych obawę przed utratą życia. Sytuacja ta wzmaga agresję pacjentów wobec pielęgniarek i położnych. „Covidowy serial” powoduje „covidową psychozę”, w której jedną ze stron są m.in. pielęgniarki i położne wymagające wsparcia.

Jakie działania zamierza podjąć NRPiP, aby przeciwdziałać hejtowi?

Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych już w ubiegłym roku dostrzegła potrzebę psychicznego wzmocnienia i wsparcia pielęgniarek i położnych oraz powszechnego dostępu do porad psychologa. Niestety propozycja była jedynie pobożnym życzeniem korporacji zawodowej. Dostrzegając taką potrzebę, uruchomiliśmy porady psychologa. Informacje na ten temat można znaleźć na stronach okręgowych Izb pielęgniarek i położnych.

Jakie są Pani największe obawy w związku z pandemią?

W Polsce brakuje kadr medycznych, w tym pielęgniarek i położnych. Opieszałość działań rządu w tej sprawie zbiera niechlubne żniwo. Pielęgniarki i położne są przemęczone pracą. Sytuacja ta doprowadzi do wypalenia zawodowego. W wyniku tego pielęgniarki i położne będą korzystać z czasowej niezdolności do pracy. Braki kadrowe będą coraz większe. Mam wrażenie, że poruszamy się w kwadraturze koła. Przez ostatni rok nie zrobiliśmy małego kroku do przodu. Wszystko co dzieję się wokół pielęgniarstwa, to są półśrodki, które już nie wystarczą.

PDF

Zobacz także