Zabójczy rezonans

Thinkstock/GettyImages
Tragiczny wypadek w pracowni medycyny obrazowej szpitala w Bombaju przypomina, jak potężne i niebezpieczne jest pole magnetyczne generowane przez aparaturę do rezonansu magnetycznego.
Tomasz Kobosz 2018-01-29 11:58

Do zdarzenia doszło w szpitalu B.Y.L. Nair Charitable Hospital w Bombaju. 32-letni Rajesh Maru, krewny jednej z pacjentek leczonych w placówce, został w ułamku sekundy wciągnięty przez pole magnetyczne do wnętrza tomografu jądrowego rezonansu magnetycznego (MRI). Mężczyzna zmarł kilka minut później, pomimo udzielonej pomocy.

Fatalny w skutkach błąd popełnił członek personelu pracowni, który błędnie poinformował R. Maru, że urządzenie jest wyłączone i, że mężczyzna może wejść do pomieszczenia, w którym się znajduje. Miał on tam zanieść metalową butlę z tlenem pod wysokim ciśnieniem.

Potężne pole magnetyczne przyciągnęło butlę z taką siłą, że mężczyzna nie zdążył jej puścić – razem z nią, w mgnieniu oka znalazł się wewnątrz urządzenia. Butla eksplodowała.

Nieprzytomnego R. Maru niezwłocznie przewieziono na oddział intensywnej terapii, jednak nie udało się go uratować. Sekcja zwłok wykazała, ze przyczyna zgonu była odma opłucnowa powstała w wyniku eksplozji butli z tlenem.

Policja aresztowała dwie osoby – lekarza oraz jednego z pracowników obsługujących rezonans.

Źródło: The Independent

PDF

Zobacz także