Adam Piechnik: Zajmujemy niską pozycję społeczną, dlatego ludzie nas atakują

Medexpress 2020-09-29 12:53

W ubiegłym tygodniu doszło do kolejnego ataku na ratowników medycznych. W sobotę po południu ratownicy medyczni zostali wezwani do mężczyzny z urazem głowy w Siekierkach Wielkich w powiecie poznańskim w gminie Kostrzyn. Kiedy udzielali mu pomocy, mężczyzna zaatakował ich siekierą. O zdarzeniu na swoim profilu na portalu społecznościowym poinformowało Pogotowie Ratunkowe w Poznaniu.

- Czuję złość i żal na wieść o kolejnym pobitym ratowniku medycznym. Ratownicy będą mieli kontakt z różnymi osobami. Taka jest specyfika naszej pracy. Chciałbym jednak zaznaczyć, że lekarze, którzy przyjmują różnych pacjentów np. prywatnie - raczej nie mają takich „przygód”. Zaskakuje mnie to, że podczas interwencji słyszymy zwrot typu „chłopaki”. Choć jesteśmy osobami z wyższym wykształceniem medycznym, to ludzie nie okazują nam szacunku. Wynika to m.in. z powodu niskich uposażeń, płac oraz braku statusu np. „służb” - powiedział ratownik medyczny Adam Piechnik.

- W mechanizmach zachowań społecznych tkwi pewien naturalny odruch. Ludzie wobec osób zajmujących wyższą pozycję społeczną zachowują się zachowawczo. Nie chcą mieć wroga wśród wysoko postawionych osób. Dobrym tego przykładem są politycy lub osoby z wysokimi dochodami. Oni nie doświadczają agresji ze strony społeczeństwa. Czy słyszał ktoś o pobiciu pana w banku który odmówił klientowi kredytu? Ludzie boją się z nimi zadzierać. Nie leży to w ich interesie - dodał.

Zdaniem Piechnika powinni nastąpić zmiany w prawie, aby wzmocnić bezpieczeństwo ratowników medycznych. Należy wprowadzić surowe kary na napastników.

PDF

Zobacz także