Prof. Brydak: szczepienia dla pracowników medycznych powinny być obowiązkowe

Edyta Hetmanowska

Opublikowano 25 kwietnia 2015, 07:00

Brydak
Edyta Hetmanowska

Opublikowano 25 kwietnia 2015, 07:00

Czy Polacy chętnie się szczepią? Jakie są koszty pośrednie powikłań po grypie? Rozmawiamy o tym z prof. Lidią Brydak, szefową Krajowego Ośrodka ds. Grypy.

Szczyt zachorowalności na grypę za szczepień za nami. Co z wszczepialnością? Czy Polacy w tym roku szczepili się chętniej?

Nie. Powiedziałabym, że minimalnie spadła wszczepialność. W ostatnim sezonie było 3,75 a teraz 3,52 proc. Bardzo martwi mnie niski procent zaszczepionych pracowników służby zdrowia. Dlatego, że nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, że pacjent zakażony, zakazi nas a my następnych pacjentów i infekcję przyniesiemy do domu. Najgorsze, że chorobę możemy przynieść do osób z najwyższej grupy ryzyka. Powikłania pogrypowe, które niejednokrotnie są wielonarządowe, to nie tylko zaostrzenie chorób już istniejących, ale wymierne skutki ekonomiczne. Przy średniej epidemii wynoszą ok. miliarda złotych i to nie pomyłka. Opowiem o pewnym przypadku, który mnie zbulwersował. W Wielki Piątek dzwoni do mnie pacjentka, której w ten dzień dwa punkty medyczne odmówiły badania. Pacjentka w szóstym miesiącu ciąży. Nie wyobrażam sobie, jako kierownik Krajowego Ośrodka ds. Grypy, bez względu czy to jest Wielki Piątek, że mogę odmówić wykonania badania. Ginekolog prowadzący tę kobietę oczywiście nie zaproponował jej szczepienia przeciwko grypie. Choć na to było już za późno, bo okazało się, że była zakażona. Miała ponad 40 stopni temperatury, a lekarz powiedział, że nie poda jej leku, dopóki nie będzie miał potwierdzenia, że ma do czynienia z grypą. Chodzi mi o beztroskę jaka w społeczeństwie panuje, bo czy można było odmówić kobiecie w szóstym miesiącu ciąży wykonania badania?

Co zatem zrobić, żeby zwykli ludzie oraz pracownicy ochrony zdrowia chcieli się szczepić?

Myślę, że w pewnych grupach zawodowych szczepienia powinny być obowiązkowe. W USA jeśli pracownik służby zdrowia nie jest zaszczepiony przeciw grypie, nie jest dopuszczony do pracy. Poszczególne kraje różnie na ten problem reagują. Uważam, że u nas, powinna być podobna zasada wprowadzona. Nie mam prywatnej hurtowni farmaceutycznej, apteki czy praktyki lekarskiej i mówię o tym w oparciu o swoje ponad czterdziestoletnie doświadczenie w pracy z problematyką grypy. Uważam, że my za dużo wydajemy na powikłania pogrypowe, kiedy koszty te można by zużyć na inne potrzeby np. hospicja, czy edukację wśród ludzi, bo brakuje im troski o własne zdrowie. Nic na to nie można poradzić, ale np. powinny być tym zainteresowane towarzystwa ubezpieczeniowe. W takich krajach jak Francja, jeśli u kogoś występują powikłania pogrypowe i nie ma w książeczce szczepień zapisu szczepienia, to osoba ta musi sama płacić za leczenie powikłań pogrypowych.

Dlaczego szczepienia rodzinne są tak ważne?

Szczepić możemy dopiero od szóstego miesiąca życia, dlatego zanim w rodzinie pojawi się dziecko, cała rodzinna powinna zaszczepić się przeciwko grypie. Należy też dbać, by nie dopuszczać do urodzonego dziecka osób zainfekowanych. Jeśli kobieta przed lub w trakcie ciąży nie zaszczepiła się przeciw grypie, powinna to z robić po porodzie. Podana w tym czasie szczepionka powoduje wytworzenie przeciwciał, które z mlekiem matki spływają do maleństwa. W każdym ośrodku ds. grypy mamy bogatą „bibliotekę” przypadków noworodków, u których izoluje się wirusa grypy. Dlatego uważam, że powinno zmienić się ustawodawstwo, bez względu czy społeczeństwo je zaakceptuje czy nie. Pewne rzeczy, dla dobra społeczeństwa powinny być załatwione.

Pobierz ten artykuł w formacie .pdf
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30