Wszyscy lekarze mają wykonywać aborcje, jeśli są do tego wskazania

12.05.2008 WROCLAW , JAN HARTMAN (P) PODCZAS ODSLONIECIA TABLICY PAMIATKOWEJ .FOT. PAWEL KOZIOL / AGENCJA GAZETA
.FOT. PAWEL KOZIOL / AGENCJA GAZETA
Czy konieczne są zmiany w klauzuli sumienia? Jak należy interpretować klauzulę sumienia? Pytamy o to etyka prof. Jana Hartmana.
Edyta Hetmanowska 2014-07-14 07:00

Czy konieczne są zmiany w klauzuli sumienia? Jak należy interpretować klauzulę sumienia? Pytamy o to etyka prof. Jana Hartmana. 

Czy Pana zdaniem trzeba zmienić klauzulę sumienia?

Nie, klauzula jest dobra. Natomiast trzeba karać osoby, które jej nadużywają. Trzeba odciąć Kościół katolicki od wpływu na funkcjonowanie polskiej medycyny. I absolutnie sprzeciwiać się szantażowi moralnemu, który powoduje, iż lekarze w zgodzie z sobą bądź w niezgodzie z sobą nadużywają klauzuli sumienia, co ma miejsce zwłaszcza wtedy, gdy na przeszkodzie wykonywaniu aborcji wcale nie stoi najgłębsze osobiste moralne przekonanie lekarza, tylko zwykły oportunizm w stosunku do panującej ideologii moralno-religijnej. Klauzula sumienia jest bardzo dobrym, mądrym przepisem, nie trzeba niczego zmieniać.

Prof. Chazan tłumaczył się, że nie mógł wskazać lekarza, który mógłby dokonać aborcji, gdyż takich lekarzy nie zna, a w Polsce nie istnieje spis medyków czy placówek medycznych wykonujących takie zbiegi…

Każdy ginekolog ma obowiązek wykonywać aborcję, zwłaszcza zaś gdy jego zakład ma to w kontakcie. Nie ma żadnego powodu, by powstawała lista ośrodków czy lekarzy, którzy wykonują aborcje, tak samo jak nie powodu, by powstawała lista ośrodków, które dokonują, dajmy na to, amputacji nogi. Wszyscy lekarze mają wykonywać aborcje, jeśli są do tego wskazania. Niektórzy nie są zdolni do tego z jakichś powodów. Powinni o tym informować swoich przełożonych w momencie zatrudnienia się, bo tego wymaga zwykła lojalność i uczciwość. Prawo toleruje to, pod warunkiem, że lekarz zrobi wszystko, aby pacjent mógł skorzystać ze swoich praw. Gdyby istniała lista szpitali wykonujących aborcję, to musiałyby znaleźć się na niej wszystkie jednostki ginekologiczne, a gdyby z jakichś powodów znalazły się tylko niektóre, bez wątpienia stałyby się przedmiotem brutalnych ataków ze strony działających w imieniu Watykanu biskupów i innych członków organizacji, która nazywa się Kościołem katolickim.

Ale niektórzy lekarze inaczej niż Pan interpretują klauzulę sumienia…

Jeśli lekarz nie rozumie klauzuli sumienia i myśli, że daje mu ona prawo do decydowania według własnego uznania, że osobiste przekonania mogą mieć przewagę nad prawem i moralnością publiczną; jeśli twierdzi, że jest niekonsekwencja między prawem do niewykonania zabiegu a obowiązkiem wskazania pacjentowi drogi do uzyskania świadczenia, to powinien być zwolniony, ponieważ nie rozumie prawa, którego ma przestrzegać i gotów jest go nadużywać. Jest niedojrzały moralnie do tego, aby pełnić funkcję lekarza, bo nie widzi różnicy między samowolą, czyli działaniem wedle osobistych przekonań zwanych sumieniem, a rzeczywistą moralnością, która ma charakter publiczny i obiektywny. Takie osoby nie mogą być lekarzami. Jeśli ktoś chce skorzystać z klauzuli sumienia, to zaczyna od przeprosin: strasznie mi przykro, jestem niezdolny do tego, ale zrobię, co mogę, żeby mój pracodawca mógł wywiązać się ze swoich zobowiązań, żeby mój pacjent mógł skorzystać ze swoich praw. To jest postawa etyczna. A jeśli ktoś mówi: ja mam prawo sam decydować, czy będę coś robił czy nie, to jest moja wolność, moje sumienie, to znaczy, że jest osobą zupełnie niemoralną, nieznającą różnicy między samowolą i robieniem tego, co się chce, a moralnością. To dramat, jeśli ktoś myśli, że może robić, co chce, bo ma jakieś tam sumienie, które mu mówi to czy tamto. Moralność zaczyna się właśnie tam, gdzie kończy się samowola. A samowolą jest postępowanie wedle własnego sumienia, czyli własnych przekonań i molestowanie świata roszczeniem do tego, że ma się do tego rzekomo prawo. Nikt nie ma prawa postępować według swojego widzimisię, nawet jeśli nazwie swoje „widzimisię” prawem bożym, sumieniem czy czymkolwiek. Moralność to nie jest dziedzina „widzimisię” czy przekonań, a słowo „sumienie” nie może być przykrywką dla samowoli i narzędziem szantażu moralnego.

PDF

Zobacz także