Subskrybuj
Logo małe
Wyszukiwanie
banner
KZDiM

Zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży

MedExpress Team

Medexpress

Opublikowano 15 września 2023 07:00

Zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży - Obrazek nagłówka
Co się udało w reformie psychiatrii dzieci i młodzieży, a jakie są ciągle deficyty tego systemu? Dyskusja na temat zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży otwarła I Kongres Zdrowia Dzieci i Młodzieży.

Damian Marciniak, dyrektor Departamentu Zdrowia Psychicznego w Biurze Rzecznika Praw Pacjenta podkreślał wagę reformy, jaka dokonała się (a raczej cały czas się dokonuje) w obszarze psychiatrii dziecięcej. – Oznacza ona nastawienie na działanie w konkretnej społeczności, tak by pomoc specjalistyczna nie była równoznaczna z koniecznością hospitalizacji – podkreślał. Częścią dokonujących się zmian, jak mówił, jest również nacisk na profilaktykę, zapobieganie – co jest również związane z obecnością specjalistów bliżej dziecka, bliżej jego rodziny.

Rzecznik Praw Pacjenta nawiązał, jak mówił dyrektor Marciniak, współpracę z portalem Librus, przez który informacja dotycząca zmian w obszarze opieki nad zdrowiem psychicznym dzieci i młodzieży ma szansę dotrzeć do dużej grupy rodziców. W ramach tej współpracy powstał też poradnik „Z psychiatrią na ty”, w którym specjaliści odpowiadają na pytania zadawane przez dzieci i młodzież w szpitalach i poradniach.

- Bardzo często słyszymy postulat zwiększenia liczby psychiatrów dziecięcych. Ale trzeba bardzo wyraźnie powiedzieć: zdecydowana większość pacjentów hospitalizowanych, wymagających interwencji i leczenia psychiatrycznego, nie dotarłaby do tego etapu, gdyby wcześniej otrzymała kompleksową pomoc psychologów i innych specjalistów, którzy w tej chwili funkcjonują na pierwszym poziomie zabezpieczenia – mówiła dr Aleksandra Lewandowska, konsultant krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży. Ekspertka przypomniała jednocześnie, że nie zdrowie psychiczne najmłodszych zależy w ogromnym stopniu od tego, w jakim środowisku – przede wszystkim rodzinnym – funkcjonują. – Pomoc i wsparcie na pierwszym poziomie, na poziomie poradni psychologicznych, obejmuje nie tylko samego pacjenta, ale również jego rodzinę – zaznaczyła. Dzieląc się swoimi doświadczeniami oceniła, że duża część, być może nawet większość, rodziców jest w tej chwili bardzo pogubiona i choć chcieliby pomóc swoim dzieciom, potrzebują do tego jasnych drogowskazów, bo szukając informacji czy wskazówek na własną rękę natykają się na ogrom informacji, niestety – często ze sobą sprzecznych. – Widzimy duże trudności we wzięciu odpowiedzialności za rolę rodzica, odpowiedzialności za dziecko – przyznała.

Specjaliści nie zastąpią rodziców, rodziny – ale mogą z nimi pracować. Jak oceniła prof. Małgorzata Janas-Kozik, pełnomocnik ministra zdrowia ds. reformy psychiatrii dzieci i młodzieży, sukcesem przeprowadzanych zmian jest bez wątpienia stworzenie od podstaw pierwszego poziomu referencyjnego, który pozwala odwrócić piramidę świadczeń w obszarze zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży (choć prof. Janas-Kozik również podkreśliła, że pacjentem de facto jest cała rodzina, nie tylko dziecko czy nastolatek). – Założeniem jest deinstytucjonalizacja i równocześnie zapewnienie równego dostępu do opieki. I ten równy dostęp ciągle pozostaje wyzwaniem – stwierdziła, przyznając, że choć liczba otwartych poradni jest wystarczająca, a nawet – duża, nie wszystkie funkcjonują tak samo dobrze. Najlepszą opiekę gwarantują te, które już wcześniej miały doświadczenia, a także mają zaplecze, związki z drugim poziomem referencyjnym (poradnie zdrowia psychicznego oraz oddziały dzienne). Tymczasem to właśnie drugi poziom referencyjny pozostaje największym wyzwaniem. – Już teraz wiemy, że nie będzie on jednolity. W niektórych miejscach będą funkcjonowały poradnie zdrowia psychicznego łącznie z oddziałami dziennymi, w innych – wyłącznie poradnie, bo nie ma tam możliwości, przede wszystkim kadrowych, by oddział dzienny stworzyć – przyznała prof. Janas-Kozik.

Pełnomocnik ministra przypomniała jednocześnie, że zmiany w psychiatrii dzieci i młodzieży dotyczą zarówno ścieżki pacjenta, jak i kadr, które otrzymały możliwość intensywnego szkolenia. Koronnym przykładem jest specjalizacja z psychoterapii dzieci i młodzieży, za którą chętni nie muszą płacić z własnej kieszeni.

Do reformy psychiatrii dzieci i młodzieży odniósł się również wiceminister zdrowia Waldemar Kraska (już podczas kolejnego panelu, ponieważ ze względu na obowiązki służbowe nie mógł uczestniczyć w dyskusji otwierającej Kongres). – Reformę rozpoczęliśmy w 2018 roku, ale musieliśmy przyspieszyć, bo okres pandemii wygenerował olbrzymie zapotrzebowanie na świadczenia w obszarze zdrowia psychicznego, na wsparcie tego zdrowia wśród najmłodszych – przyznał. Kraska podkreślił, że dla resortu zdrowia priorytetem stało się ułatwienie młodym ludziom kontaktu ze specjalistami na pierwszym poziomie opieki. – Tam nie ma lekarzy psychiatrów, ale to jest korzystne, bo korzystanie z pomocy psychiatry nadal bywa stygmatyzujące, a po pomoc do psychologów zgłosić się jest łatwiej – mówił, podkreślając, że w tej chwili na pierwszym poziomie działają już 403 placówki. Pomocy specjalistycznej udziela 136 centrów zdrowia psychicznego oraz 32 ośrodki stacjonarne, a dla ministerstwa jednym z kluczowych wyzwań jest przekonanie młodych lekarzy, by wybierali specjalizację z psychiatrii dzieci i młodzieży.

Urszula Szybowicz, prezes Fundacji Nie Widać Po Mnie, mówiła o konieczności ścisłej współpracy między placówkami wszystkich poziomów referencyjnych a szkołami, które są – niemal na równi z rodziną – naturalnym środowiskiem dzieci i młodzieży. Szkoły z jednej strony stwarzają szansę na uchwycenie, zauważenie problemów ze zdrowiem psychicznym uczniów, z drugiej – nie są wolne od zagrożeń (stres szkolny, przeładowany program edukacyjny, trudne, przemocowe niekiedy relacje rówieśnicze). Fundacja realizuje – w niektórych województwach – programy skierowane do młodzieży. Ekspert zewnętrzny, jak przekonywała przedstawicielka organizacji, ma niejednokrotnie większe szanse dotrzeć do młodego człowieka niż np. nauczyciel czy nawet wychowawca. Fundacja przygotowuje też podcasty „Przerwa na emocje” – dedykowane młodzieży i starszym dzieciom, ale też rodzicom.

Z kolei dr n. o zdr. Dorota Kleszczewska, prezes zarządu Fundacji Instytutu Matki i Dziecka zwracała uwagę, jak ważne jest podnoszenie poziomu kompetencji zdrowotnych, health literacy, wśród młodych ludzi. Podkreślała, że ci, u których wzrasta świadomość zdrowotna – na przykład dzięki projektom realizowanym przez NGO-sy, zaczynają częściej niż rówieśnicy dokonywać mądrych wyborów zdrowotnych, a w każdym razie ograniczać zachowania ewidentnie szkodliwe. W tym kontekście, jak mówiła, szczególnie ważne byłoby wprowadzenie – o co eksperci apelują od lat – przedmiotu „wiedza o zdrowiu”. Ale też podkreśliła, że wiedza na temat potrzeb młodych ludzi – rzeczywistych potrzeb, również w zakresie dobrostanu psychicznego – jest w tej chwili, m.in. dzięki międzynarodowym badaniom, na tyle duża, że szkoła powinna nieco zmodyfikować swoje „nawyki”. – I, przykładowo, odstąpić od przeprowadzania trudnych testów, sprawdzianów, na pierwszej godzinie lekcyjnej, kiedy mózgi młodych ludzi jeszcze nie funkcjonują optymalnie. Z pilną potrzebą wprowadzenia zajęć z zakresu wiedzy o zdrowiu zgodzili się praktycznie wszyscy uczestniczący w dyskusji eksperci.

Jednym z aspektów, rzutujących na zdrowie psychiczne młodych ludzi jest bez wątpienia wszechobecny – zwłaszcza w internecie – hejt. Czy walka z tym zjawiskiem jest w ogóle możliwa? Według dr Lewandowskiej – należałoby raczej mówić o przesunięciu akcentów. Rodzice, jak podkreślała, deklarują często bezradność, mówią, że przegrywają ze światem wirtualnym i tym, co dziecko w nim przeżywa, ale tak naprawdę – sami nie radzą sobie z emocjami, swoimi i dzieci. – Zanika kultura codziennego bycia ze sobą. Dzieci czują się samotne i zabiegają o uwagę dorosłych, również przez zachowania trudne – mówiła, podkreślając, że liczy się przede wszystkim jakość bycia razem, a nie tylko ilość czasu, jaki ze sobą spędzamy. Ekspertka dodała, że rodzice – już na etapie, gdy potrzebne jest wsparcie specjalisty – bywają często zawstydzeni tym, jak mało wiedzą o swoim dziecku. Dotyczy to przede wszystkim nastolatków.

Dr Kleszczewska wtórowała, mówiąc o wszechobecnym poczuciu samotności wśród młodych osób. Wśród 17-letnich chłopców blisko co czwarty deklaruje, że czuje się samotny przez cały czas, a pozostali czują się tak, według własnej oceny, bardzo często. Jeszcze częstsze poczucie osamotnienia mają 15-letnie dziewczęta: cały czas samotność odczuwa niemal 40 proc. z nich, a wśród dwa lata starszych nastolatek ten odsetek jest niewiele niższy. Jednocześnie ekspertka tłumaczyła, że dla młodych ludzi internet nie jest sztucznym czy równoległym światem – w nim, oprócz negatywnych zjawisk i niebezpieczeństw, toczy się duża część ich realnego życia, utrzymywane są kontakty, podtrzymywane lub nawiązywane przyjaźnie. Ważne jest to, by tego narzędzia używać w dobrych celach.

Ale obszar zdrowia psychicznego to również, jak podkreślała prof. Janas-Kozik, choroby psychiczne. Zwracała uwagę na zaburzenia afektywne, depresyjne, hipomaniakalne i maniakalne. – To duża grupa chorób, już nie zaburzeń rozwojowych, tylko chorób – mówiła, zwracając uwagę, że o takim podejściu w psychiatrii dzieci i młodzieży mówi się zaledwie ok kilku dekad. – Od lat dziewięćdziesiątych, wcześniej się o tym nie mówiło. Jak podkreślała, niezwykle istotna jest czujność ze strony rodziców, ale też specjalistów, bo każda zmiana zachowania młodego człowieka – w jakąkolwiek ze stron – powinna zapalać czerwoną lampkę. – To nie muszą być złe zachowania. Niepokojące może być też wycofanie, zachowania unikające czy lękowe.

Pewnym powodem do niepokoju może być też diagnoza ADHD, bo między zespołem nadpobudliwości ruchowej a chorobą afektywną dwubiegunową istnieje relacja skośna. Duże badania, które przywołała, pokazują, że 70 proc. osób ze zdiagnozowaną chorobą dwubiegunową w wywiadzie wykazało wszystkie objawy ADHD.

Specjalistka uwrażliwiała, jak ważny jest w zaburzeniach afektywnych wywiad rodzinny. – Czy są uzależnienia? Czy były niewyjaśnione zgony? Czy występują zaburzenia snu? – wskazywała przykładowe pytania. Jak mówiła, nawet 30 proc. nastolatków ma opóźnioną drugą fazę snu, czyli zasypiają zamiast między 22.00-23.00, nawet o 2.00-3.00 w nocy. – To jest zaburzenie, które się leczy. Nie wystarczy powiedzieć: - Odłóż telefon, zgaś światło, śpij. Jest schemat postępowania, włącza się melatoninę – tłumaczyła.

Sygnałem alarmowym może być też drażliwość, choć oczywiście występuje ona często. – Niewspółmierna reakcja na zwykłą sytuację, pytanie, powinna budzić czujność.

Czujność to zresztą słowo-klucz, kierowane tak do rodziców jak i np. lekarzy POZ. – 70 proc. zaburzeń afektywnych początkowo manifestuje się obniżonym nastrojem, objawami quasidepresyjnymi. Ale jest błędem w sztuce podawanie leków przeciw depresji, bo one same w sobie indukują hipomanię.

Jak podkreślała, polscy specjaliści mają do dyspozycji praktycznie wszystkie leki zarejestrowane na świecie, choć nie wszystkie są refundowane – jednak z roku na rok sytuacja się pod tym względem poprawia. – Nie wszystkie są zarejestrowane dla dzieci i młodzieży, wtedy można je stosować off label, wszechstronnie i starannie informując – zwłaszcza rodziców – o diagnozie, oswajając ich z nią. – Trzeba unikać straszenia i stygmatyzacji – tłumaczyła ekspertka, podkreślając, że leki, jakie psychiatrzy mogą ordynować pacjentom pediatrycznym są bezpieczne i skuteczne, co jest potwierdzone badaniami, a w przypadku części leków – np. neuroleptyków drugiej generacji, które są też stosowane jako stabilizatory nastroju – trwają starania o rejestrację dla młodszej grupy wiekowej.

KZDiM-logotypy-plansza-loga-sponsorzy

Podobne artykuły

LARYSZ-2
KZDiM

Hipofosfatazja: jak zatrzymać ból?

9 października 2023
8E8A1198
KZDiM

Rodzina – Szkoła – Zdrowie

21 września 2023
8E8A0727s
20 września 2023

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie już za 4 zł dziennie*.

* 4 zł netto dziennie. Minimalny okres ekspozycji ogłoszenia to 30 dni.

Zobacz także