Co to znaczy nowoczesne leczenie SM?

Medexpress

Opublikowano 21 marca 2022, 12:00

Medexpress

Opublikowano 21 marca 2022, 12:00

Medexpress: Wiemy, że wachlarz terapii stosowanych w SM jest niezwykle szeroki i niektóre z nich cały czas ewoluują. Co dziś właściwie należy rozumieć pod hasłem: nowoczesne leczenie stwardnienia rozsianego?


Prof. Konrad Rejdak: Koncepcje i strategie leczenia SM stale się rozwijają i zmieniają w związku z pojawianiem się nowych leków i wiedzy jaką nabywamy o ich działaniu. Można powiedzieć, że budowana jest co jakiś czas nowa strategia postępowania w SM. Obecnie, przede wszystkim, chcemy używać leków o najwyższej skuteczności, bo wiemy, że tylko takie aktywne i intensywne działanie, może uchronić układ nerwowy przed destrukcją, trwałym ubytkiem funkcji neurologicznych. Drugi trend jest taki, że kuracja ma być jak najbardziej przyjazna dla pacjenta, stać się elementem codzienności i pozwolić mu na normalne funkcjonowanie. Pacjent ma zapomnieć o trudach związanych z ekspozycją na leki, akceptować terapię, a jednocześnie osiągać jak największe z niej korzyści.


Jednym z leków, który proponuje nowoczesne rozwiązanie pacjentom jest natalizumab w formie podskórnej. Co wiemy o tej formie podania na podstawie badań klinicznych?

Prof. Konrad Rejdak: Natalizumab znamy od wielu lat. Mamy z nim duże doświadczenie. Wiemy, że jest to absolutna czołówka, jeśli chodzi o skuteczność działania w SM. Bezpieczeństwo terapii jest wysokie. I nie dziwi fakt, że lek był i jest nadal używany w formie dożylnej, a to z racji tego, że odniósł ogromny sukces. Jeśli chodzi o zastosowanie na świecie, to użyto formy podskórnej, aby uzyskać ten sam poziom skuteczności leczenia a jednocześnie umożliwić prowadzenie kuracji w sposób przyjazny dla pacjenta: Udowodniono, że nowa forma podskórna działa z taką samą skutecznością jak forma dożylna, a jest znacznie wyżej oceniana przez pacjentów, lepiej tolerowana z racji łatwości aplikacji oraz minimalnych działań niepożądanych.


Czy forma podania leku ma wpływ na bezpieczeństwo tej terapii?

Prof. Konrad Rejdak: Mamy dowody naukowe, przemawiające za tym, że ta forma podawania leku może też ograniczać ryzyko powikłań związanych np. z rozwojem infekcji oportunistycznych w ośrodkowym układzie nerwowym. Jest to więc ważny aspekt podnoszenia bezpieczeństwa przy zachowaniu tej samej skuteczności.


Wspominał Pan Profesor o jakości życia pacjentów z SM. Jak wynika z badań przeprowadzonych w grudniu 2021 roku wśród blisko tysiąca pacjentów z chorobą SM, poza zaspokojeniem podstawowej potrzeby, jaką jest skuteczna terapia, wskazywali oni również na to, że potrzebne jest rozwiązanie terapeutyczne, które znacząco podniesie ich jakość życia. Jakie korzyści przynosi natalizumab podawany podskórnie i jaki jest jego kliniczny wymiar?

Prof. Konrad Rejdak: To bardzo ważne, że cały czas prowadzone są badania opinii pacjentów i ich tolerancji, preferencji. I tu mamy kolejny dowód, że producenci wychodzą naprzeciw tym oczekiwaniom bezpośrednio je realizując. Chodzi o to, że obciążenie związane z comiesięcznym podawaniem leku w formie dożylnej, mimo że przebiegało to całkiem sprawnie, ale jednak jest to pewien rytuał, wiąże się z tym, że pacjenci muszą brać dzień wolny w pracy, podróżować do ośrodka i przejść różne bariery np. związane z sytuacją pandemiczną. To spore obciążenie dla pacjentów. Ale, pamiętajmy też, że ze strony służby zdrowia ktoś musi pacjenta przyjąć na oddział, opisać jego stan, przygotować i podać kroplówkę. To wszystko jest czasochłonne i wiąże się z absorbowaniem personelu medycznego. Każde więc rozwiązanie umożliwiające szybsze i równie bezpieczne podawanie leku (w przypadku iniekcji podskórnej jest to najbardziej bezpieczne) odciąża personel i pacjentów. Są to walory nowej formy farmaceutycznej preparatu, tak bardzo oczekiwane i przyjmowane z radością zarówno ze strony pacjentów jak i lekarzy.


Rozumiem, że jeżeli będzie wprowadzone tego rodzaju leczenie podskórne w SM, to zostaną znacząco odciążone pokoje wlewów na oddziałach neurologicznych?

Prof. Konrad Rejdak: Tak. To bardzo ważny aspekt. Pacjentów jest coraz więcej. Ośrodki prowadzące od lat terapię, szczególnie drugoliniową w SM, mają po kilkuset pacjentów. To są placówki, które mają ogromne wyzwania, często prowadzą inne programy terapeutyczne, w innych chorobach, więc przepływ pacjentów, liczba hospitalizacji jednodniowych, wizyt, jest realizowana w obrębie tego samego personelu medycznego. Pielęgniarki są niezwykle ważne w procesie podawania leku. Ich praca jest naprawdę ciężka, a wiemy, że muszą się też opiekować innymi pacjentami, którzy leżą na oddziale. Każda więc redukcja tego wysiłku jest istotna. I cieszymy się, że będziemy mogli przyjąć więcej chorych a odbywać się to będzie mniejszym nakładem pracy. Pokoje wlewów nadal będą potrzebne i będą używane, ale nie z takim obciążeniem jak dotychczas. A wizyty kontrolne, podobnie jak samo podanie natalizumabu w formie podskórnej, będą odbywać się w warunkach ambulatoryjnych i na pewno będą mniej obciążające dla wszystkich.


Wiemy, że lek w formie podskórnej jest dostępny w 24 krajach UE. A kiedy doczekają się go polscy pacjenci?

Prof. Konrad Rejdak: Lek jest już po opiniach stosownych instytucji. Liczymy, że w sposób płynny mógłby wejść do programu lekowego i być używanym w różnych aspektach, tak by możliwa była zmiana z formy dożylnej na podskórną. Każdy pacjent, który będzie kwalifikował się do leczenia w drugiej linii, mógłby z tego skorzystać. Toczy się dyskusja na temat reformy programów lekowych, rozszerzenia dostępu do leków wysokoskutecznych, wszystko to jest przed nami. Na dzień dzisiejszy uważam, że jeżeli aspekt ekonomiczny będzie porównywalny do kosztów już dotychczas stosowanego preparatu, to jak najszybciej - mamy nadzieję - wejdzie ta forma preparatu do praktyki. Bo możemy z tego tylko skorzystać a w niczym nie obciążymy systemu.

Pobierz ten artykuł w formacie .pdf

Tematy

SM / stwardnienie rozsiane / natalizumab / leczenie podskórne
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30