Epidemia koronawirusa: Czy w Polsce powinny być ostrzejsze restrykcje?

Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta
- Jeśli ktoś twierdzi, że z powodu koronawirusa nie ma zgonów, to powinien się zgłosić na konsultację do psychiatry. Gdyby obywatele przestrzegali wszystkich restrykcji, byłoby mniej zakażeń - powiedział Medexpressowi doradca premiera i specjalista w dziedzinie chorób zakaźnych prof. Krzysztof Simon.
Martyna Chmielewska 2021-01-20 12:23

Martyna Chmielewska: Epidemia koronawirusa ciągle trwa i wiele wskazuje na to, że szybko się nie skończy. Na całym świecie odnotowano już ponad 96 mln zakażeń. W Polsce 1 450 747 osób jest zakażonych. Jak z Pana perspektywy wygląda sytuacja epidemiologiczna w naszym kraju?

Krzysztof Simon: Spodziewaliśmy się więcej zakażonych pacjentów po świętach. Nie ma, jest na średnim poziomie. Nasilenie może być w okresie wiosennym. Wiele osób, które transmitują wirusa zaraziło. Niewiele osób rozpoczęło szczepienie i uzyskuje odporność. Miliony ludzi w Polsce jest podatnych na zakażenie. Trzeba przeciwdziałać temu. Należy przestrzegać restrykcji, które z powodów ekonomicznych najpewniej zostaną poluzowane. Ważny jest rozwój programu szczepień, który obecnie jest ograniczony z powodu zmniejszenia dostaw preparatów przez Pfizera.

M.Ch.: Na świecie narasta obawa przed nowym wariantem koronawirusa odpowiedzialnym za duży wzrost zakażeń w Wielkiej Brytanii. Wiemy, że nowa mutacja dotarła już do Czech. Prawdopodobnie jest także w Polsce. Jakie ma Pan w związku z tym obawy ?

K.S: Wszystkie wirusy mutują, szczególnie RNA. Jest to naturalna cecha tych wirusów. Wirus będzie ewoluował. Pojawiło się około 4 -5 tys. mutacji. Są one stałe. Mutant brytyjski jest bardziej zaraźliwy, ale tak samo patogenny. Łatwiej się szerzy, zwiększa liczbę zakażonych. Nie wywołuje gorszych objawów. Nie ma to wpływu na skuteczność szczepionki, którą można dostosowywać do zmieniającego się wirusa. Ktoś wymyślił fake news na temat czeskiej mutacji koronawirusa. Są to niepotrzebne informacje. Wywołują niepotrzebną panikę wśród ludzi.

M.Ch.: Wiemy, że ruszyły już masowe szczepienia przeciw koronawirusowi. Szczepienia są dobrowolne i bezpłatne. Ponad 541 tys. osób zostało zaszczepionych. Jak Pan ocenia tempo szczepień?

K.S.: Tempo zależy od kilku czynników. Po pierwsze od przekonania społeczeństwa do szczepienia się. Coraz więcej osób zamierza zaszczepić się, pomimo protestu antyszczepionkowców. Ważna jest organizacja i dostępność szczepionek. Okazuje się, że są problemy z dostępem do szczepionki. Zamówiliśmy preparaty od firm takich jak: AstraZeneca, Moderna, Pfizer. Nie wszystkie preaparaty są gotowe do użytku. Zdecydowaliśmy się zaszczepić najpierw służby zdrowia, potem 80-latków i 70-latków. Martwi nas, że szczepi się inne osoby np. z wojsk terytorialnych. Żołnierze, adwokaci, prokuratorzy powinni poczekać na swoją kolej.

M.Ch.: Izrael zaszczepił 20 proc. społeczeństwa. Dr Tomasz Dzieciątkowski, wirusolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego powiedział, że Izrael powinien być wzorem do naśladowania. Zdaniem wirusologa Polska powinna przyspieszyć tempo szczepień…

K.S.: Oczywiście Polska powinna przyspieszyć tempo szczepień. Problem polega na tym, że nie mamy, czym szczepić obywateli. Izrael ma lepszy dostęp do szczepionek. Jest zmilitaryzowanym krajem. Szczepi tam w dużym stopniu wojsko. Jest 4-5- krotnie mniejszym krajem niż Polska.

M.Ch.: Do 31 stycznia rząd przedłużył obowiązujące restrykcje. Oznacza to, że hotele, restauracje, galerie handlowe zostaną będą zamknięte. Czy powinny zostać wprowadzone dodatkowe obostrzenia?

K.S.: Nigdy nie byłem zwolennikiem skrajnych obostrzeń. Zakażeń jest dużo ponieważ część społeczeństwa nie myje rąk, nie dystansuje się i nie nosi masek. Przy obecnej skali zakażeń, oblężenia szpitali, dużej liczby zgonów, każdy powinien przestrzegać zasad epidemicznych. Jeśli ktoś twierdzi, że z powodu koronawirusa nie ma zgonów, to powinien się zgłosić na konsultację do psychiatry. Jeśli obywatele przestrzegaliby wszystkich restrykcji, byłoby mniej zakażeń.

PDF

Zobacz także