Szwecja: Eutanazja zamiast leczenia COVID-19?

Fot. Getty Images/iStockphoto
Statystyki szwedzkiego Narodowego Urzędu Zdrowia i Opieki Społecznej pokazują, że 90% zmarłych na COVID-19 to osoby w wieku powyżej 70. roku życia. Blisko połowa z nich to mieszkańcy domów opieki, jedna czwarta miała opiekunów domowych. Profesor geriatrii, Yngve Gustafson, twierdzi, że wielu starszych pacjentów zamiast leków stosowanych w COVID-19 otrzymuje preparaty, które mają utrudnić oddychanie i przyśpieszyć zgon.
Kalina Gierblińska 2020-05-21 12:40

Gustafson nazywa wprost takie działanie eutanazją. Profesor podkreśla, że pacjent, u którego zdiagnozowano Covid-19 powinien być leczony substancjami odżywczymi podawanymi w kroplówce, preparatami o działaniu przeciwzakrzepowym, antybiotykami, które eliminują wtórne bakteryjne zapalenie płuc, a przede wszystkim powinni być podłączeni do respiratorów. Zamiast tego, podawany jest im w większości przypadków „paliatywny koktajl”, który składa się z morfiny, midazolamu i haldolu. To połączenie leków uspakajających i przeciwbólowych otrzymują zazwyczaj ciężko chorzy pacjenci onkologiczni, będący u schyłku życia, dla których nie ma już nadziei na wyzdrowienie. Słowa Gustafsona potwierdza, pragnący zachować anonimowość, lekarz ze Szpitala Uniwersyteckiego Karolinska w Sztokholmie.

Z informacji opublikowanych na łamach „Dagens Nyheter” wynika, że środowisko lekarzy unika tematu coraz częściej stosowanej eutanazji określanej jako „opieka paliatywna”. Krewni pacjentów zakażonych koronawirusem w wielu tych przypadkach nawet nie wiedzą o tym, jakie leczenie zostaje podane ich bliskim. Zakaz odwiedzin zdaje się sprzyjać tej „cichej zbrodni”.

O tym, jak inaczej mogą potoczyć się losy starszych osób z Covid-19 wskazuje przykład Jana Anderssona, mieszkańca domu opieki w Maersta, gdzie zakaził się SARS-CoV-2. Z relacji jego syna Thomasa wynika, że lekarz bez uzgodnienia z pacjentem i rodziną zalecił pielęgniarce przez telefon podanie morfiny. Gdy Thomas się o tym dowiedział zażądał zmiany leczenia i przede wszystkim podania tlenu. Niedługo potem ojciec wyzdrowiał.

Szwedzki organ nadzoru opieki zdrowotnej rozpoczął dochodzenie po tym, jak zgłoszono wątpliwości co do etycznego postępowania wobec osób starszych zakażonych koronawirusem. Sofia Wallström, dyrektor inspektoratów opieki zdrowotnej (IVO) powiedziała, że każdy kto potrzebuje właściwej opieki zdrowotnej, powinien ją dostać, także w czasie epidemii. Dochodzenie ma na celu sprawdzenie, czy osoby starsze z domów opieki są leczone na podstawie ich rzeczywistych potrzeb, czy dokonuje się indywidualnych ocen przy podejmowaniu decyzji o poziomie opieki, jakiej potrzebuje pacjent oraz czy domy spokojnej starości są w stanie zapewnić opiekę medyczną tym, którzy nie potrzebuję opieki szpitalnej. Sam fakt przynależenia do domu opieki nie powinien być rozumiany jako diagnoza i usprawiedliwienie dla podejmowania przez opiekunów i lekarzy decyzji o tym, czy dana osoba ma żyć czy nie.

Z dotychczas zgromadzonych danych wynika, że między 23 marca a 3 maja 728 pacjentów w średnim wieku powyżej 80. roku życia było pod opieką oddziału geriatrycznego w regionie Sztokholmu i ich współczynnik przeżycia szacowany był na 80 procent. Z tej grupy prawie wszyscy pacjenci zostali wypisani do domów (nie były to osoby korzystające z domów opieki). Śledztwo w tej sprawie ma być przeprowadzone między 1 a 21 czerwca. Obejmie wszystkie 21 regionów administracyjnych kraju.

W Szwecji odnotowano znacznie mniej przypadków koronawirusa niż w krajach o większej liczbie ludności, takich jak Włochy czy Niemcy. Mimo to, według danych z Our World In Data ( Uniwersytet Oksfordzki) , Szwecja przez ostatni tydzień zarejestrowała najwięcej w Europie zgonów spowodowanych Covid-19 (średnio 6,25 zgonów na milion mieszkańców dziennie). Dla porównania, w Wielkiej Brytanii było ich średnio 5,75 dziennie na milion osób, w Belgii średnio 4,6, we Francji 3,49, a we Włoszech 3. W Szwecji zmarło prawie 4 000 osób, liczba ta jest wielokrotnie wyższa w przeliczeniu na jednego mieszkańca niż wśród nordyckich sąsiadów: Danii, Norwegii i Finlandii, które wszystkie nałożyły surowe obostrzenia.

Przypomnijmy, że szwedzki model radzenia sobie z epidemią od początku wzbudzał wiele emocji wśród naukowców i lekarzy. Szwecja nigdy nie wydała formalnej blokady kraju, zamiast tego władze postawiły na odpowiedzialności obywateli, których zachęcano do pozostania w domu, gdy źle się czują i gdy mogą pracować zdalnie. Jak mantrę powtarzano, że od reszty społeczeństwa trzeba przede wszystkim odseparować najbardziej narażoną grupę na zakażenie, czyli osoby powyżej 70. roku życia.

Tymczasem, jak zauważa Gustafson, odsetek osób starszych przebywających na oddziałach intensywnej terapii, gdzie pacjenci podłączani są do respiratorów, jest niższy niż zwykle, mimo że osoby w podeszłym wieku to grupa najbardziej dotknięta chorobą Covid-19. Profesor twierdzi, że to wskazuje na to, że Szwecja „zrezygnowała” ze starszych ludzi, którzy mieli szansę przeżyć.


Johan Giesecke, były epidemiolog Szwecji, który jest teraz doradcą zdrowotnym Światowej Organizacji Zdrowia, bronił szeroko krytykowanej szwedzkiej polityki i powiedział, że ogólnonarodowe blokady tylko opóźniają nieuniknioną liczbę przypadków koronawirusa i zgonów. W jednym z artykułów dla czasopisma medycznego Lancet napisał, że niewiele można zrobić, by powstrzymać rozprzestrzenianie się SARS-CoV-2. Stosowane w wielu krajach blokady, jego zdaniem, mogą opóźnić pojawienie się poważnych przypadków tylko na jakiś czas, ale gdy tylko blokady zostaną zdjęte, te przypadki znowu się pojawią. Giesecke twierdzi, że jak porównamy statystki zachorowań i zgonów za rok, będą one takie same w Szwecji, jak i w innych krajach.

Pod koniec kwietnia Michael Ryan, dyrektor wykonawczy programu ratunkowego dla Światowej Organizacji Zdrowia powiedział, że Szwecja powinna stanowić wzór dla innych krajów po zniesieniu gospodarczych ograniczeń, jeśli chcemy wrócić do życia społecznego i dostosować się do nowej rzeczywistości.

Źródło: Reddit.com/ The Australian.com/The Local

PDF

Zobacz także