Jak odwołanie prof. Jacka Wciórki wpłynie na dalsze losy reformy psychiatrii?

Fot. Getty Images/iStockphoto
Kilka dni temu Minister Zdrowia odwołał prof. Jacka Wciórkę z Rady ds. Zdrowia Psychicznego. Rzekomym powodem był spadek zaufania, po tym jak profesor skrytykował Ministerstwo za zmiany w trwającej reformie systemu opieki psychiatrycznej. Na temat tej decyzji oraz zmian, jakie przechodzi polska psychiatria rozmawiamy z dr Joanną Krzyżanowska-Zbucką, przewodniczącą Komitetu Organizacyjnego Kongresu Zdrowia Psychicznego.
Medexpress 2021-10-11 14:39

Jak skomentuje pani decyzję ministra zdrowia, który kilka dni temu odwołał prof. Jacka Wciórkę ze stanowiska przewodniczącego Rady ds. Zdrowia Psychicznego?

Jestem zdziwiona, szczególnie że Pan Profesor jest jednym z głównych autorów narodowego programu ochrony zdrowia psychicznego. Jego rola jako przewodniczącego była do tej pory gwarantem, że reforma w psychiatrii będzie realizowana. Informacja, że minister stracił zaufanie z powodu, że profesor Wciórko przekazywał fałszywe informacje, wydaje mi się nieprawdziwa. Możliwe jest, że minister nie zgadzał się z oceną obecnej sytuacji profesora, ale wątpię, żeby dochodziło tam do rozprowadzania takich informacji. Wszyscy jesteśmy mocno zaskoczeni taką decyzją.

Minister podniósł argument, że stracił zaufanie do profesora, który odmówił dalszego udziału w pracach ministerialnego zespołu…

Trzeba zacząć od tego, że pan profesor nie był zaproszony do tego zespołu. Dopiero jak doktor Balicki podniósł tę kwestię na pierwszym zebraniu to wtedy profesora Wciórkę zaproszono. Warto podkreślić, że w tym zespole są praktycznie sami urzędnicy, jedynie profesor Wichniak od nas z Instytutu jest tam specjalistą psychiatrii. Zespół spotyka się z różnymi grupami lekarzy, którzy na tych spotkaniach opowiadają po raz kolejny, na czym ta reforma polega. Były również spotkania osobami które pracują w centrach zdrowia psychicznego oraz organizacjami pacjentów i ich rodzin.

Nie do końca jest dla mnie jasny ten podział. Psychiatria zmienia się dynamicznie od kilku lat, w proces reform włącza się organizacje pozarządowe pacjentów i ich rodziny. Dzięki zaangażowaniu tych środowisk reforma była w ogóle możliwa. Po pierwszym kongresie zdrowia psychicznego ówczesny wiceminister zdrowia Zbigniew Król zobaczył tę wielką energię i potrzeby pacjentów, a nie tylko apele profesjonalistów. Kongres był właśnie tą kroplą która przelała czarę, by reforma mogła ruszyć z miejsca. Pokazuje to, że warto działać razem, a nie że najpierw przyjdą profesorowie, urzędnicy, lekarze a później pacjenci.

Wszystko wskazuje na to, że reforma działa. Pokazują to różne oceny i twarde dane. Oczywiście są placówki, gdzie pozostaje wiele do poprawy, ale ogólny trend wydaje się być optymistyczny. Usunięcie profesora podaje jednak w wątpliwość czy wszystko pójdzie we właściwym kierunku.

Jak ocenia pani doktor zaangażowanie resortu w postęp prac nad reformą psychiatrii?

Wygląda na to, że ministerstwu zależy na przeprowadzeniu reformy. Oprócz deklaracji są również podejmowane rzeczywiste kroki, m.in. o rozszerzeniu programu pilotażowego Centrów Zdrowia Psychicznego. Trzeba jednak uważać na te różne szczegóły, które z punktu widzenia urzędnika mogą wydawać się nieistotne. Dlatego to niedobrze, że w zespole jest tak mało specjalistów. Zmiany mogą ułatwiać wiele aspektów biurokratycznych takich jak rozliczanie świadczeń oraz kontrolę, ale należy uważać, by nie utrudnić utrzymania głównej idei tej reformy, czyli wspólnotowości i pewnego rodzaju odpowiedzialności terytorialnej za daną populację. Centra powinny brać odpowiedzialność za daną populację i nie tylko świadczyć usługi z koszyka NFZ. Na celu winny mieć również pomoc ludziom niezdiagnozowanym, którzy są dopiero zagrożeni danymi chorobami. Takich usług nie ma jak rozliczyć, jeśli nie ma tego ryczałtu na populację (który jest jednym z założeń reformy), bo pomaga się osobie, która przechodzi kryzys, ale nie staje się potem pacjentem.

Jakie są kolejne najpilniejsze działania w psychiatrii, jakie powinny zostać podjęte, by usprawnić opiekę psychiatryczną nad pacjentami?

Moim zdaniem wystarczy po prostu by reforma była dalej realizowana. Trzeba tylko przyspieszyć jej wdrożenie i nie zmieniać przy niej za dużo. Można poszukać rozwiązań, które pomogą centrom, które już działają, by radziły sobie jeszcze lepiej w opiece nad pacjentami. Ministerstwo deklaruje, że chce przeprowadzać te zmiany. Jak już wspomniałam, ma zostać zwiększona ilość Centrów Zdrowia Psychicznego w programie pilotażowym, który następnie ma na stałe zostać dołączony do struktur polskiej służby zdrowia.

Myślę, że są chęci i wola, ale ważne jest, by nie zmieniać właśnie tej podstawowej idei reformy. Obawiamy się, że ryczałt na populację jest zagrożony, a to on właśnie daje gwarancję świadczenia usług, których nie ma w koszyku świadczeń. Pewne jest również, że nie zostaną one włączone do niego, bo nie są one strikte medyczne. Przykładowo pomoc asystentów zdrowienia (którzy mają być zatrudniani w CZP) jest taką usługą, która raczej się znajdzie w koszyku, bo taki zawód formalnie nie istnieje. Nie ma również jak ująć w koszyku NFZ tej części edukacyjnej, które CZP biorą na siebie. Są to np. szkolenia lekarzy POZ, czy działania w lokalnej społeczności na rzecz zdrowia psychicznego.

Jak wygląda teraz sytuacja psychiatrii dziecięcej na Mazowszu. Wiemy, że z końcem września 6 z 7 psychiatrów dziecięcych złożyło wypowiedzenie w IPiN-ie?

Wczoraj Pani Profesor Remberk wypowiadała się na ten temat. Póki co lekarze są wciąż przy łóżkach, bo obowiązuje ich okres wypowiedzenia. Cała sytuacja jest bardzo niepokojąca. IPiN to jeden z trzech oddziałów w psychiatrii dzieci i młodzieży w Polsce. Przyjeżdżają do niego często pacjenci z całej Polski, np. z Podlasia, gdzie nie ma w ogóle takiego oddziału. Więc zamknięcie jednego z tych oddziałów może skutkować poważnymi konsekwencjami w szczególności dla pacjentów, którzy na dodatek są dziećmi. Mam szczerą nadzieję, że sytuacja się jakoś rozwiąże. Niestety w ostatnim czasie widzimy, że bardzo dużo młodych lekarzy odchodzi z państwowej służby zdrowia, bo więcej i zdecydowanie spokojniej można zarobić w prywatnych placówkach, więc trzeba być naprawdę pasjonatem, by pracować w państwowym szpitalu psychiatrycznym.

dr Joanna Krzyżanowska Zbucka - psychiatra, przewodnicząca Komitetu Organizacyjnego Kongresu Zdrowia Psychicznego, ordynatorka Oddziału Zapobiegania Nawrotom w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, jedna z założycielek fundacji eFkropka, wiceprzewodnicząca Sekcji Naukowej Psychiatrii Środowiskowej i Rehabilitacji Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego

Źródło: Medexpress

PDF

Zobacz także