Koronawirus: Lek na ebolę czarnym koniem w wyścigu o zdrowie?

Fot. Getty Images/iStockphoto
University of Chicago Medicine zrekrutowało 125 pacjentów z Covid-19 do dwóch badań klinicznych. Spośród tych osób, 113 miało ciężką postać choroby. Wszyscy pacjenci byli leczeni lekiem, który wcześniej z powodzeniem był stosowany w czasie epidemii eboli.
Medexpress 2020-04-17 13:14

Kathleen Mullane, specjalista chorób zakaźnych z Uniwersytetu Chicago, nadzorująca badania przeprowadzane w szpitalu, powiedziała, że większość pacjentów została wypisana do domów. Część z nich już po sześciu dniach leczenia, a trzy osoby po dziesięciu.


Można powiedzieć, że cały świat, od czasu wybuchu pandemii, z niecierpliwością obserwuje wyścig firm farmaceutycznych, w którym wygraną jest opanowanie nowego wirusa. Remdesivir był jednym z pierwszych leków zidentyfikowanych jako potencjalny ratunek dla osób zakażonych koronawirusem. Pozytywne wyniki badań klinicznych prawdopodobnie doprowadzą do szybkiego zatwierdzenia remdesiviru w leczeniu COVID-19 przez amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (FDA). I choć nie ma jeszcze kompletnych wyników, to te które przedstawiono w Chicago rozbudzają wielkie nadzieje.


Przykładem skutecznego działania leku jest m.in. pacjent Sławomir Michalak, 57-letni pracownik fabryki z przedmieścia na zachód od Chicago. Jedna z jego córek zaczęła chorować pod koniec marca i zdiagnozowano u niej łagodną wersję Covid-19. U Michalaka choroba miała niestety poważniejszy przebieg. Do szpitala trafił z wysoką gorączką, dusznościami i silnym bólem pleców. Jak sam przyznał, już po pierwszym podaniu leku poczuł wyraźną poprawę stanu zdrowia. Po drugiej dawce odłączono go od sztucznego wspomagania funkcji oddechowych. Kolejne dwie dawki wystarczyły, by mógł dostać wypis.


Dyrektor generalny Gilead (producenta remdesiviru), Daniel O’Day, poinformował, że przeprowadzono siedem prób klinicznych, aby ustalić, czy lek jest bezpiecznym i skutecznym rozwiązaniem dla pacjentów z COVID-19. Chiny rozpoczęły pierwsze dwa badania na początku lutego dla osób z ciężkimi i umiarkowanymi objawami choroby. Od tego czasu rozpoczęto dodatkowych pięć w Stanach Zjednoczonych, Azji i Europie. Narodowy Instytut Alergii i Chorób Zakaźnych (NIAID) oraz Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) również zaangażowane są w prowadzenie badań nad remdesivirem.


Pod koniec kwietnia firma będzie dysponowała wstępnymi danymi. Mullane twierdzi, że szczegóły leczenia dotyczące pierwszych 400 pacjentów mogą być znane już lada dzień. W maju Gilead spodziewa się uzyskać wstępne dane z badania NIAID-u, a także z własnych badań, ale te z kolei będą dotyczyły grupy pacjentów z umiarkowanymi objawami COVID-19. Nie jest jasne, kiedy mogą pojawić się dane z Chin. Tam badanie realizowane wśród osób z ciężkimi objawami choroby zostało przerwane z powodu zatrzymania rejestracji.


W ubiegłym miesiącu, mniej więcej kiedy Donald Trump zaczął oficjalnie informować o potencjale remdesiviru (obok chlorochiny), Gilead wdrożył program „rozszerzonego dostępu”, aby umożliwić szpitalom i lekarzom ubieganie się o natychmiastowe zastosowanie leku dla wielu ciężko chorych pacjentów.

Źródło: Fox News/ Business Insider

PDF

Zobacz także