Terapia CAR-T zmienia reguły gry w szpiczaku
Opublikowano 3 marca 2026 11:00
Z tego artykułu dowiesz się:
- Nowa era w leczeniu szpiczaka plazmocytowego: Terapia CAR-T wkrótce może stać się standardem, oferując pacjentom szansę na wieloletnie remisje i funkcjonalne wyleczenia.
- Skuteczność CAR-T: Badania pokazują, że około 33% pacjentów z zaawansowanym szpiczakiem plazmocytowym może być wyleczonych dzięki tej innowacyjnej terapii.
- Wiek nie jest przeszkodą: Terapia CAR-T jest dostępna także dla starszych pacjentów, co czyni ją bardziej uniwersalną niż tradycyjne metody leczenia.
- Strategia leczenia ma kluczowe znaczenie: Eksperci podkreślają, że właściwa sekwencja terapii jest niezbędna dla maksymalnej skuteczności leczenia szpiczaka.
- Polska gotowa na zmiany: Z 15 akredytowanymi ośrodkami, Polska intensywnie przygotowuje się do rutynowego stosowania terapii CAR-T w walce ze szpiczakiem.
– W szpiczaku terapie zmieniają się bardzo szybko. Coś, co jest badane klinicznie w jednym roku, w następnym jest zarejestrowane i często szybko refundowane – podkreśla prof. Dominik Dytfeld z Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku, Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Ekspert ma nadzieję na zmianę i intensyfikację pierwszej linii leczenia. -To jest moment, kiedy mamy największy wpływ na biologię choroby i możemy uzyskać najlepszy efekt – mówi, wskazując na planowane wprowadzenie nowoczesnych czterolekowych schematów terapeutycznych dla pacjentów zarówno przeszczepowych, jak i niekwalifikujących się do transplantacji. – To zaktualizuje dostęp polskiego pacjenta do nowoczesnej terapii i będziemy „up to date”. Ale szpiczak jest chorobą wieloliniową – oznacza to, że efektem leczenia jest zwykle głęboka remisja, po której choroba przez lata pozostaje nieaktywna, ale zawsze wraca. Każda kolejna linia leczenia musi być mocniejsza od poprzedniej. - Drugi proces, który się dzieje i z kategorii future bardzo szybko przechodzi do current - i mam nadzieję, że będziemy mogli stosować już w drugiej linii leczenia - to jest terapia CAR-T - mówi prof. Dytfeld.
CAR-T – przełom w leczeniu
Jednym z największych osiągnięć jest terapia CAR-T, polegająca na modyfikacji limfocytów T pacjenta tak, aby rozpoznawały i niszczyły komórki nowotworowe. – To terapia ultraskuteczna i ultranowoczesna. Komórki pacjenta są modyfikowane tak, by rozpoznawały komórkę szpiczaka i nauczyły się je zabijać – wyjaśnia prof. Dytfeld. Jej wyjątkowość polega również na jednorazowym podaniu. – To terapia typu „once and done” – podana raz nie wymaga leczenia podtrzymującego, co odróżnia ją od innych terapii przeciwszpiczakowych – podkreśla ekspert. Co istotne, może być stosowana także u starszych pacjentów. – W przeciwieństwie do autologicznej transplantacji nie ma tu sztywnej granicy wieku – zaznacza prof. Dytfeld.
Skuteczność, która zmienia perspektywę
Wyniki terapii CAR-T zmieniają dotychczasowe rokowanie. – Zgłosiliśmy na zjeździe ASCO w ubiegłym roku, że prawdopodobnie wyleczamy około 33 proc. pacjentów leczonych CAR-T w bardzo zaawansowanym szpiczaku – mówi prof. Krzysztof Jakubowiak z University of Chicago Medicine w USA. Zdaniem eksperta jeszcze lepsze wyniki będą we wcześniejszych linii leczenia. – We wcześniejszych liniach będziemy mieli większy odsetek długotrwałych, funkcjonalnych wyleczeń. Jeszcze niedawno pacjenci w zaawansowanym stadium choroby przeżywali zaledwie kilka miesięcy. "Kupienie" im 5–6 lat w kompletnej remisji to był prawie cud – dodaje.
Kolejność terapii ma znaczenie
– Leczenie szpiczaka jest trochę jak gra w szachy – trzeba przewidywać ruchy do przodu, żeby terapia była maksymalnie skuteczna – podkreśla prof. Lidia Gil z Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku, Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Kluczowe jest zastosowanie najskuteczniejszej terapii we właściwym momencie. – Dobrze jest wybrać najlepszą możliwą metodę leczenia w danym momencie, bo uzyskujemy w ten sposób najwięcej „kilometrów” w chorobie pacjenta – dodaje prof. Krzysztof Jakubowiak. Eksperci zwracają uwagę, że niewłaściwa sekwencja leczenia może obniżyć skuteczność kolejnych linii leczenia.
Polska gotowa na CAR-T w szpiczaku
Polska hematoonkologia intensywnie przygotowuje sie do rutynowego stosowania CAR-T w szpiczaku. W kraju działa już 15 ośrodków posiadających akredytacje do terapii CAR-T (w tym 2 pediatryczne), a kolejne 3–4 są na ścieżce akredytacyjnej. W ramach programu lekowego przeleczono dotąd ponad 650 pacjentów – głównie z chłoniakami i ostrą białaczką limfoblastyczną – a łącznie, wliczając badania kliniczne i leczenie komercyjne, liczba ta może sięgać 700 osób.
Kilka ośrodków jest już właściwie na ukończeniu procesu akredytacyjnego dla produktów stosowanych w szpiczaku. Jesteśmy gotowi organizacyjnie i logistycznie. Wiemy, jak zarządzać działaniami niepożądanymi, wiemy, jak organizacyjnie podejść do leczenia szpiczaka, bo to będzie pewne wyzwanie – liczba pacjentów jest znaczna. Ale absolutnie jest to w zasięgu naszych możliwości – zapewniała prof. Gil.
Eksperci nie kryją entuzjazmu wobec terapii CAR-T. – Jesteśmy absolutnie fascynatami tej technologii. Ona naprawdę pomaga pacjentom, którym wcześniej nie mogliśmy pomóc – mówi prof. Gil. Przywołuje przykład swojego pierwszego pacjenta - 27-latka, któremu lekarze mogli zaproponować tylko hospicjum. – Ten chłopak dostał CAR-T. Od tego czasu żyje i ma się znakomicie - podkreśla.
Po drugiej stronie lustra
Gdy Alicja, bohaterka książki „Po drugiej stronie lustra”, trafia do królestwa Czerwonej Królowej, odkrywa, że musi biec tak szybko, jak potrafi, by pozostać w tym samym miejscu, a jeśli chce się przemieścić, musi biec dwa razy szybciej. Podobnie działają dziś polscy hematolodzy. - Ciągle biegniemy do przodu, nie zatrzymujemy się ani przez moment i w tym portfolio terapii, które są dostępne w Polsce, które już mamy na różnych etapach leczenia, może nie do końca w takiej pełnej dyspozycji jaką byśmy chcieli , terapia CAR-T to jest leczenie, które musimy mieć - podsumowuje prof. Lidia Gil.







