Co z tym alkoholem?
Opublikowano 9 stycznia 2026 11:32
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ministerstwo Zdrowia planuje wprowadzenie restrykcji w sprzedaży alkoholu, aby zmniejszyć dramatyczny poziom umieralności spowodowanej chorobami alkoholowymi. Wiceminister zdrowia wskazuje, że w Polsce umieralność mężczyzn z tego powodu jest ponad dwukrotnie wyższa niż w innych krajach UE.
- Proponowane zmiany obejmują m.in. całkowity zakaz reklamy alkoholu oraz ograniczenia w sprzedaży nocnej. Branża alkoholowa obawia się, że takie regulacje mogą prowadzić do rozwoju szarej strefy, co zaszkodzi legalnym przedsiębiorstwom.
- Eksperci alarmują: w Polsce codziennie sprzedaje się pół miliona „małpek” i trzy miliony puszek piwa. Niestety, zjawisko nadużywania alkoholu dotyka nie tylko dorosłych, ale i młodych ludzi, co prowadzi do tragicznych konsekwencji zdrowotnych.
- Branża alkoholowa postuluje więcej działań edukacyjnych zamiast drastycznych ograniczeń. Przedsiębiorcy przekonują, że kluczem do odpowiedzialnego spożycia jest zmiana podejścia do konsumpcji, a nie tylko restrykcje prawne.
W czwartek przez dwie i pół godziny połączone sejmowe komisje Zdrowia oraz Gospodarki i Rozwoju toczyła się dyskusja na tym, jak miałoby wyglądać ten „odpowiedzialny” handel alkoholem, jakie są proponowane zmiany zasad i może przede wszystkim – co znaczy słowo „odpowiedzialność”. Branża alkoholowa jest pod presją, bo jeszcze w styczniu mają się zacząć prace nad dwoma poselskimi projektami zmian dotyczących sprzedaży alkoholu. Największą rewolucję niesie projekt Lewicy, który przewiduje zakaz reklamy, całkowity zakaz sprzedaży wyrobów alkoholowych na stacjach benzynowych oraz zakaz sprzedaży w punktach handlowych (w sklepach, bez gastronomii) w godzinach nocnych. Trwają też prace (uzgodnienia międzyresortowe) projektu rządowego, o których resort rozwoju mówi, że „powinny być kontynuowane” bo konieczne jest znalezienie kompromisu.
- Dane są alarmujące: poziom umieralności mężczyzn z powodów chorób spowodowanych nadużywaniem alkoholu jest ponad dwukrotnie wyższy od poziomu umieralności w krajach UE – mówiła tymczasem na posiedzeniu wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka. Przypominała też, że lwią część pacjentów w szpitalach psychiatrycznych stanowią osoby, których stan zdrowia powodowany jest chorobą alkoholową. Koszty społeczne i gospodarcze, w tym koszty leczenia osób uzależnionych od alkoholu (nie tylko leczenia choroby alkoholowej) oraz tych, których alkoholizm dotyka pośrednio (członkowie rodzin, bliscy), szacowane są na 186 mld zł w skali roku.
Branża alkoholowa chce jednak… ograniczenia ograniczeń. Koronny argument to rozwój szarej strefy w miejsce legalnych biznesów. Przypominają też, że przepisy nie powinny różnicować warunków prowadzenia działalności gospodarczej – dlatego, w ich ocenie, zakaz sprzedaży alkoholu nocą tylko na stacjach benzynowych byłby niekonstytucyjny. Kwestionują też korzyści z ograniczenia ekspozycji wyrobów alkoholowych w sklepach i proponują, by skupić się raczej na edukowania społeczeństwa tak, by konsumowało alkohol tak samo, jak jest (miałby być) on sprzedawany – czyli „odpowiedzialnie”.
Eksperci przypominali: dziennie sprzedaje się pół miliona tzw. małpek i trzy miliony butelek/puszek piwa. – Dziwię się przedsiębiorcom, bo statystycznie do pracy przychodzi ok. 1,5 mln osób znajdujących się pod wpływem alkoholu – mówił Krzysztof Brzóska, były prezes Polskiej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Przedstawiciele środowisk medycznych wskazywali, jakie spustoszenie w zdrowiu Polaków czyni alkohol i jak wyglądają konsekwencje zaawansowanej choroby alkoholowej, która dotyka również młode i bardzo młode osoby. - Trafiają do mnie pacjenci na ostatnim etapie choroby alkoholowej i jest ich mnóstwo. Najgorsze jest to, że jak umiera u mnie dziecko to zwykle umiera, bo ktoś go wcześniej przed alkoholem nie obronił – mówił o swoich najmłodszych, dwudziestokilkuletnich, wyniszczonych po dziesięciu latach picia, pacjentach Marcin Karolewski, kierownik Oddziału Wewnętrznego Psychosomatycznego Wojewódzkiego Szpitala „Dziekanka” w Gnieźnie.











