Dwanaście mgnień 2025 roku – kwartał IV
Opublikowano 5 stycznia 2026 08:45
Październik
Jesień to szczyt sezonu kongresowego, czyli okazja do szerokiej prezentacji bliższych i dalszych planów i zapowiedzi. Oczywiście, połączonych z dyskusją, ale nie ma wątpliwości, że wszyscy czekają na głosy Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia. Te zaś są jednoznaczne: konieczna jest zasadnicza zmiana w ustawie o wynagrodzeniach minimalnych pracowników ochrony zdrowia i szerzej – w sposobnie wynagradzania za pracę, również osób, które formalnie nie są objęte ustawą, bo pracują na kontraktach. Karierę robi słowo „CAP” – czyli wprowadzenie górnego pułapu zarobków na kontraktach (dotyczy przede wszystkim lekarzy). Resort zdrowia, ustami wiceminister Katarzyny Kęckiej, która odpowiada za szeroko rozumiany dialog społeczny, mówi o zmianach w kontraktach, o konieczności wyrugowania umów zawieranych na procent od procedury i o tym, by lekarz na kontrakcie był zobowiązany do pracy w szpitalu w wymiarze minimum połowy etatu. To ciągle jednak nie są propozycje resortu zdrowia – ministerstwo siada do rozmów w Trójstronnym Zespole podpierając się stanowiskami partnerów społecznych. Przekaz jest jednak jasny: ustawa w obecnej formie już funkcjonować nie może, bo roczny koszt kilkunastu miliardów złotych (tak naprawdę koszt ciągniony) jest nie do udźwignięcia. Strona pracownicza jednak na cięcia się nie zgadza, a jeśli w ogóle jest skłonna rozmawiać, to tylko pod warunkiem, że oszczędności zaczną się od kontraktów.
Miarą skali kryzysu jest fakt, że dwa największe oddziały NFZ – mazowiecki i śląski – nie są w stanie podpisać ze świadczeniodawcami kontraktów na cały kwartał. Na Śląsku kontrakty zostają zresztą przycięte.
Listopad
System wszedł na kurs kolizyjny z ziemią, choć minister zdrowia apeluje, by nie straszyć pacjentów, zwłaszcza onkologicznych, bo ich leczenie i terminy przyjęć nie są zagrożone. – Nikt nie odsyła pacjentów onkologicznych – zapewnia resort zdrowia. W wielu miejscach jednak ograniczenia w przyjmowaniu do programów lekowych są faktem, co jest prostą konsekwencją ogromnych zaległości, jakie NFZ ma w regulowaniu „nadwykonań” w zakresie świadczeń nielimitowanych – do nich zaliczają się też programy lekowe.
Gęstnieje atmosfera wokół zmian w wynagrodzeniach. Kulminacją wydaje się moment, w którym minister Jolanta Sobierańska-Grenda występując na posiedzeniu Naczelnej Rady Lekarskiej zapowiada, że… żadnych zmian w kontraktach resort nie planuje, a wszystko, co w tej sprawie zostało (za)powiedziane, to propozycje strony społecznej, na których realizację naciskał zwłaszcza NSZZ Solidarność. Związkowcy nie kryją szoku (i oburzenia), eksperci wskazują, że najbardziej prawdopodobną konsekwencją będzie brak możliwości uzyskania akceptacji partnerów społecznych na dokonanie jakichkolwiek zmian w ustawie.
Lekarze apelują do premiera i prezydenta o dialog na temat pogarszającej się sytuacji w systemie – odpowiada jednak tylko Karol Nawrocki, najpierw zapraszając na spotkanie prezesa lekarskiego samorządu, następnie – inicjatywą w sprawie szczytu zdrowotnego, zapowiedzianego na początek grudnia. Rząd tuż przed szczytem prezydenckim (5 grudnia) ogłasza własny szczyt (4 grudnia). Atmosfera na obu spotkaniach jest diametralnie różna, choć dotyczą tego samego. U prezydenta strona społeczna woła o ratunek dla ochrony zdrowia, na szczycie rządowym Donald Tusk radzi, by nie wierzyć tym, co krzyczą „olaboga!”, komentując sytuację w ochronie zdrowia.
Karol Nawrocki jeszcze raz wychodzi naprzeciw rządowi, akceptując nowelizację ustawy o Funduszu Medycznym, dzięki której do pustej kasy NFZ trafia 3,6 mld zł. Prezydent (to zaskoczenie) zgadza się też na „umorzenie” sprawy wiosennej pożyczki w wysokości 4 mld zł.
Grudzień
Gdy w marcu na platformie streamingowej Netflix debiutował serial „Dojrzewanie” – historia trzynastolatka, oskarżonego o zadanie śmiertelnych ciosów nożem koleżance z klasy – nikt nie dopuszczał, że to może się zdarzyć naprawdę. Nie gdzieś daleko, ale w Polsce. Zdarzyło się – w grudniu w ten sam sposób zabita zostaje jedenastolatka, a służby nie mają najmniejszego problemu z ustaleniem, że sprawczynią jest starsza o rok dziewczynka.
To nie „kronika kryminalna”. To tragiczna puenta do dyskusji i o edukacji zdrowotnej z jej rozbudowanym modułem dotyczącym zdrowia psychicznego, relacji i emocji i – przede wszystkim – o poziomie zabezpieczenia potrzeb w zakresie zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży. I choć część opinii publicznej „żąda krwi” i wyciągnięcia konsekwencji, eksperci nie mają wątpliwości – choć takie skrajności to absolutny wyjątek, realnym problemem jest stan zdrowia psychicznego młodego pokolenia a jeszcze większym brak wsparcia, jakie dzieci i młodzież otrzymują na różnych poziomach, zaczynając od tego absolutnie podstawowego, czyli swoich najbliższych. Jednym z głównych wątków, poruszanych w dyskusji o tym, jak mogło dojść do tragedii w Jeleniej Górze, są pytania, co działo się wcześniej – na przykład, dlaczego nikt z dorosłych nie zauważył, że dziecko zabiera do szkoły naostrzony nóż. Nie są to pytania błahe, bo dotyczą uważności i czasu, który rodzice, opiekunowie, poświęcają swoim dzieciom – czasu, którego nie zastąpią nawet najdroższe terapie czy wizyty u specjalistów. I takimi pytaniami o proces wychowania, o uważność i czas, o priorytety, o to na ile szkoła jest w stanie uzupełnić deficyty i co się dzieje, jeśli nie jest w stanie, przychodzi zakończyć 2025 rok.
Tematy
podsumowanie roku 2025












