Subskrybuj
Logo małe
Szukaj
banner

Omijanie kolejek: Szpital MSWiA tłumaczy się z darowizn

MedExpress Team

Medexpress

Opublikowano 27 lutego 2026 18:22

Ta sytuacja nie powinna się zdarzyć i chciałem za to przeprosić wszystkich pacjentów – mówił w Sejmie wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański. Chodzi o wiązanie dostępności do operacji robotowych raka trzustki, wykonywanych w szpitalu MSWiA, z wpłatami na fundację.
Omijanie kolejek: Szpital MSWiA tłumaczy się z darowizn - Obrazek nagłówka
fot. SPZOZ MSWiA w Krakowie

Z tego artykułu dowiesz się:

  1. Wstrząsające doniesienia: Szpital MSWiA znalazł się w ogniu krytyki po ujawnieniu, że dostęp do operacji nowotworowych był uzależniony od wpłat na fundację, co narusza zasady równego dostępu do usług medycznych.
  2. Kontrowersyjne praktyki: NFZ potwierdził, że ponad 95% pacjentów, którzy skorzystali z tej "oferty", zostało przyjętych z pominięciem kolejek, co skutkowało nałożeniem na szpital kary w wysokości ponad pół miliona złotych.
  3. Nowe kierownictwo: Po ujawnieniu nieprawidłowości, prof. Marek Durlik został usunięty z kierownictwa kliniki, a szpital wprowadził audyt oraz nowy komitet monitorujący jakość usług medycznych.
  4. Ogólnokrajowy problem: W ubiegłym roku NFZ przeprowadził ponad 2,2 tys. kontroli, co ujawniło liczne nieprawidłowości w zarządzaniu kolejkami, prowadząc do nałożenia kar w wysokości 160 milionów złotych na inne placówki medyczne.

Media nagłośniły proceder, do jakiego dochodziło przez ostatnich kilka lat blisko rok temu. W ostatnich dniach informacje dziennikarzy potwierdziła kontrola NFZ, z której wynikało, że ponad 95 proc. pacjentów, którzy skorzystali z „oferty”, zostało przyjętych do szpitala z pominięciem lub naruszeniem zasad kolejkowych. Fundusz nałożył na szpital ponad pół miliona złotych kary.

O nieprawidłowości stwierdzone przez NFZ w szpitalu MSWiA oraz funkcjonowanie systemu kolejkowego pytał w Sejmie Klub Poselski Konfederacja.

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Szymański, rekonstruując fakty, mówił w Sejmie, że w kwietniu 2025 roku dowiedział się, że szpital dysponuje nagraniem rozmowy z grudnia 2022 roku, w której pacjent zostaje poinformowany o kwocie ewentualnej wpłaty za badania. - 3 kwietnia powiadamiam Centralne Biuro Antykorupcyjne – relacjonował, przypominając, że fundacja, na rzecz której pacjenci wpłacali pieniądze, działała od 2012 roku jako prywatna fundacja, mająca w szpitalu pokój i siłą rzeczy – ten sam adres. - Problem jest jeden: że akurat kierownik kliniki jest jednocześnie tą osobą, która przyjmuje w tej prywatnej fundacji – tłumaczył ówczesny stan rzeczy. Kierownik kliniki i osoba przyjmująca w fundacji to prof. Marek Durlik.

Szymański poinformował, że największych wpłat na rzecz szpitala fundacja dokonała w latach 2022-2023, było to odpowiednio milion i 2 miliony 150 tysięcy złotych, z czego na zakup urządzeń używanych do operacji odpowiednio 300 tysięcy i 1,2 mln zł. - I chciałem zapytać, kto wtedy rządził, w latach 2022-2023? – pytał retorycznie. W kolejnych dwóch latach wpłaty były znacząco niższe, 350 i 370 tysięcy złotych, ale bez wpłat na urządzenia do operacji.

CBA jesienią skierowało zawiadomienie do prokuratury, działania kontrolne wszczęły Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia. Ze swojej strony szpital wdrożył audyt i wystąpił z regresem wobec prof. Marka Durlika. Powołany został również komitet monitorowania jakości usług medycznych, którego zadaniem jest m.in. kontrola procedur kolejkowych.

Prof. Marek Durlik, zgodnie z relacją Szymańskiego, odszedł ze szpitala, „wiedząc, że zostanie odwołany”. Jednocześnie został odwołany z Rady Naukowej tego szpitala i z Rady Akredytacyjnej. - Podjęliśmy wszystkie działania, mamy nowego kierownika w tej klinice i mogę tylko pacjentów przeprosić, ale powiem wprost, to system Prawa i Sprawiedliwości w latach 2022-2023 doprowadził do takiej sytuacji – ocenił wiceminister Szczepański.

Wiceprezes NFZ Jakub Szulc przekazał posłom, że w ubiegłym roku płatnik przeprowadził ponad 2,2 tys. kontroli i postępowań sprawdzających dotyczących harmonogramów przyjęć pacjentów. - Najczęściej to są kontrole, które dotyczą podmiotów udzielających świadczeń w zakresie stacjonarnej, całodobowe świadczenia zdrowotne, czyli szpitali, ale także poradni ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Efektem tych kontroli są kary w wysokości 160 milionów złotych, które zostały nałożone na świadczeniodawców, którzy według wyników kontroli złamali przepisy czy to dotyczące zarządzania kolejką pacjentów, czy to harmonogramów i dostępności lekarzy – mówił Szulc, dodając, że w 27 przypadkach na nałożeniu kar się nie skończyło, zostały też złożone zawiadomienia do prokuratury a postępowania się toczą.

Jednocześnie, odnosząc się do pytań o dostępność do świadczeń onkologicznych wiceszef NFZ podkreślał, że są one nielimitowane i Fundusz finansuje je w 100 proc., choć nadwykonania z pewnym opóźnieniem (do końca kolejnego kwartału). Z kolei przepisy w sprawie karty DiLO nakładają na świadczeniodawców sztywne terminy wykonywania świadczeń, a karta, jak podkreślał Szulc, jest prawem każdego pacjenta z podejrzeniem choroby nowotworowej.

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie o pracę za darmo

Lub znajdź wyjątkowe miejsce pracy!

Zobacz także