Pacjenci: Nie chcemy umierać w kolejkach
Opublikowano 23 marca 2026 19:54
Z tego artykułu dowiesz się:
- Nowe zasady finansowania świadczeń nielimitowanych mogą wydłużyć czas oczekiwania na kluczowe badania diagnostyczne, co spotkało się z krytyką organizacji pacjenckich.
- NFZ wprowadza zmiany w obliczu braku funduszy, co w praktyce może oznaczać powrót do limitowania świadczeń i pogorszenie dostępu do diagnostyki dla pacjentów.
- Pacjenci obawiają się, że oszczędności rządu będą miały negatywne konsekwencje zdrowotne, prowadząc do wyższych kosztów leczenia w przyszłości z powodu opóźnionej diagnostyki.
- Organizacje pacjentów apelują o zwiększenie finansowania NFZ oraz wstrzymanie zmian, które mogą ograniczyć dostęp do diagnostyki, domagając się realnych rozwiązań finansowych.
5 marca NFZ zapowiedział, że w związku z trudną sytuacją finansową i nierozwiązanym problemem luki w budżecie (23 mld zł) wprowadza – z mocą wsteczną, bo już od 1 stycznia – nowe zasady finansowania świadczeń nielimitowanych. We wtorek 24 marca kończą się konsultacje publiczne zarządzenia prezesa Funduszu, dotyczącego badań obrazowych i endoskopowych (TK, RM, gastroskopia i kolonoskopia). Jeśli wejdzie w życie, za świadczenia wykonane ponad wartość kontraktu Fundusz zapłaci świadczeniodawcom 40 proc. stawki – i to dopiero po zakończeniu rocznych rozliczeń, czyli w marcu przyszłego roku.
Świadczeniodawcy i lekarze już zajęli stanowisko: w ich ocenie to nic innego jak powrót do limitowania świadczeń, co w oczywisty sposób pogorszy dostępność do nich pacjentom i pogorszy sytuację finansową podmiotów leczniczych. Fundusz ripostuje, że zmiana zasad da świadczeniodawcom możliwość renegocjowania kontraktów z lekarzami, którzy wykonują badania na umowach B2B, najczęściej na procent od procedury i są głównymi beneficjentami rosnących wydatków płatnika na kosztochłonną diagnostykę. Zarówno przedstawiciele Funduszu jak i również premier Donald Tusk obiecują, że pacjenci nie odczują, na pewno zaś nie odczują w sposób znaczący, nowych regulacji.
Ale pacjenci w to nie wierzą. W poniedziałek organizacje pacjentów z różnych obszarów (m.in. onkologii, kardiologii i reumatologii) przekazały mediom jasny komunikat do rządu: - Nie chcemy umierać w kolejkach.
Przedstawiciele pacjentów podkreślali, że rząd szuka oszczędności w systemie i chce za nie płacić czasem pacjenta. Tym samym będą to jednak oszczędności pozorne: każda złotówka zaoszczędzona na badaniach diagnostycznych pociągnie za sobą wydatki w postaci większych kosztów leczenia wykrytych później, a więc zaawansowanych i powikłanych chorób. Wzrosną też wydatki systemu ubezpieczeń społecznych, bo zaniedbane choroby przekładają się na długotrwałe zasiłki chorobowe czy renty.
Joanna Kazana z Fundacji Onkologicznej Alivia przedstawiła żądania pacjentów, wyrażone w apelu skierowanym do premiera Donalda Tuska. Pacjenci chcą m.in.:
pilnego zwiększenia finansowania NFZ i przekazania przez rząd dotacji podmiotowej, która rozwiązałaby problemy finansowe płatnika,
wstrzymania prac nad rozwiązaniami ograniczającymi dostęp do diagnostyki,
przedstawienia planu stabilizacji finansowej systemu ochrony zdrowia na lata 2026-2027.
Organizacje pacjentów przypominają też, że w planie oszczędnościowym MZ przygotowywanym jesienią ubiegłego roku były co prawda pozycje dotyczące dostępności do świadczeń (mowa była o przywróceniu limitów na część procedur), ale były też plany dotyczące cięcia kosztów wynagrodzeń. Tymczasem teraz pacjenci widzą, że to oni mają zapłacić za kłopoty finansowe płatnika, bo prace nad zmianami dotyczącymi wynagrodzeń zostały wstrzymane.
Tematy
pacjenci / finansowanie / badania obrazowe / endoskopia / konsultacje publiczne / system ochrony zdrowia / Donald Tusk / NFZ / organizacje pacjenckie / świadczeniodawcy / limitowanie świadczeń / nadwykonania / lekarze / onkologia / dostępność / Fundacja Onkologiczna Alivia / Joanna Kazana / diagnostyka












