Prof. Rydzewska o nowych perspektywach w leczeniu NChZJ
Opublikowano 9 kwietnia 2026 06:33
Z tego artykułu dowiesz się:
- Nowoczesne terapie mogą zrewolucjonizować leczenie chorób jelit. Dzięki innowacyjnym lekom, takim jak inhibitory interleukiny 23, możliwe jest skuteczne wygojenie błony śluzowej, co ma kluczowe znaczenie dla jakości życia pacjentów.
- Bezpieczeństwo i komfort leczenia stają się priorytetem. Nowe leki pozwalają pacjentom na samodzielne podawanie ich w domu, eliminując potrzebę hospitalizacji i skomplikowanych procedur medycznych.
- Wygojenie błony śluzowej to nie tylko poprawa samopoczucia. Pacjenci z wygojoną błoną śluzową mają mniejsze ryzyko powikłań, w tym nowotworów jelita grubego, co przekłada się na lepszą jakość życia i mniejsze koszty leczenia.
- Czas na refundację nowoczesnych leków! Eksperci apelują o szybszy dostęp do innowacyjnych terapii, które mogłyby być stosowane u szerszej grupy pacjentów, a nie tylko w sytuacjach kryzysowych.
Pani Profesor, wiemy że są już dostępne leki, które powodują wygojenie błony śluzowej. Czy na coś jeszcze czekamy?
Leków powodujących wygojenie błony śluzowej jest dużo. Od pewnego czasu wygojenie błony śluzowej stało się naszym celem terapeutycznym. Jest ono bardzo ważne z punktu widzenia pacjenta i niesłychanie istotne dla poprawy jakości życia, ale także z perspektywy kosztowej, bo pacjenci z wygojoną błoną śluzową mają mniej operacji i mniej powikłań. Mają nie tylko brak objawów – oni są po prostu zdrowi. Ryzyko raka jelita grubego jest też mniejsze, co jest niezwykle ważne.
Czy sięgamy głębiej, czy na coś jeszcze czekamy? Przede wszystkim czekamy na refundację nowych leków, które nie tylko goją błonę śluzową – bo, jak mówiłam, nawet niektóre starsze leki to potrafiły, jeśli były odpowiednio stosowane – ale przede wszystkim są niezwykle bezpieczne. Nowe leki, o których mówię, to inhibitory interleukiny-23. W amerykańskich rekomendacjach wskazuje się już, że nawet u kobiet w ciąży nie są one odstawiane. Jaki może być większy gwarant bezpieczeństwa? Chyba nie ma, prawda?
Leki te oferują nam szybkość działania, skuteczność i bezpieczeństwo, co jest niezwykle ważne. Dzięki długoterminowej skuteczności, czyli utrzymaniu wygojenia błony śluzowej, mogą zmieniać przebieg choroby. Dodatkowo ważnym elementem jest to, że większość z nich – przynajmniej w terapii przedłużonej – podawana jest podskórnie. To już nie są wlewy, nie jest to konieczność hospitalizacji i kroplówek, do których pacjent musiał się dostosowywać z terminami. To leki podskórne, które pacjent może aplikować w domu.
Mamy takie hasło: „nasze IBD goes home”, czyli nasi pacjenci mogą się leczyć w domu. Czekamy na te leki. Mamy już wiele dobrych terapii, ale kiedy ktoś mnie pyta, czy potrzebujemy nowych – odpowiadam: tak. Nasi pacjenci często przestają odpowiadać na leczenie – po roku, dwóch czy trzech – ze względu na immunizację. Te nowe leki mają stosunkowo niską immunogenność, więc być może będą mogły być stosowane dłużej. Bardzo się cieszymy, że są takie perspektywy. Trzeba jednak podkreślić, że na razie ta grupa leków – poza jednym wskazaniem we wrzodziejącym zapaleniu jelita grubego dla jednego preparatu – dostępna jest jedynie w ramach RDTL.
RDTL, czyli ratunkowy dostęp do technologii lekowych, jest niestety przeznaczony tylko dla pacjentów, u których już nic nie działa. Ta najtrudniejsza grupa, którą leczymy, w większości również odpowiada na to leczenie – co pokazaliśmy w opublikowanej pracy – ale jest to grupa szczególna. Chcielibyśmy, aby te leki można było stosować wcześniej, u większej populacji. Uważamy też, że to będzie kosztowo efektywne, bo nie będziemy musieli zmieniać terapii, sięgać po inne preparaty.












