TYLKO U NAS: Dmytro Samofalow o tym, kiedy medycyna wojskowa i cywilna działają razem
Opublikowano 19 stycznia 2026 11:23
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wojna w Ukrainie wymusiła powstanie nowego modelu współpracy między medycyną wojskową a cywilną. Dzięki wspólnemu systemowi leczenia, tysiące istnień zostało uratowanych, mimo trudności logistycznych i edukacyjnych.
- Dramatyczne przypadki medyczne ujawniają braki w specjalistach. Historie, takie jak amputacja nogi 14-letniej dziewczynki, pokazują, jak ważne jest połączenie wiedzy chirurgicznej w obliczu kryzysu.
- Logistyka jako kluczowy element skutecznej opieki medycznej. Koordynacja ruchu pacjentów między szpitalami oraz szkolenia dla personelu medycznego stały się niezbędne dla zapewnienia skutecznego leczenia.
- System medycyny taktycznej w Ukrainie obejmuje wszystkie etapy opieki. Od pierwszej pomocy po rehabilitację – każdy krok ma kluczowe znaczenie dla powrotu pacjentów do zdrowia.
- Współpraca cywilno-wojskowa redefiniuje standardy medycyny urazowej w Ukrainie. To, co zaczęło się jako konieczność, stało się inspiracją dla przyszłych modeli medycznych w kraju.
Pierwsze dni agresji kosztowały Ukrainę utratę około 30% terytorium i szpitali cywilnych. Rosnąca liczba rannych oraz mobilizacja ochotników wymusiły radykalną zmianę: szpitale wojskowe i cywilne musiały współpracować w jednym, wspólnym systemie.
Ranni przechodzą przez kilka etapów opieki medycznej. Pierwszy i drugi etap zapewnia medycyna wojskowa, a na trzeci trafiają do szpitali cywilnych. Obecnie 70–75% rannych wojskowych leczonych jest w placówkach cywilnych - powiedział nam Dmytro Samofalow.
Chirurg opowiada o dramatycznych przypadkach, w których brakowało specjalistów: "W Chersoniu amputowałem nogę 14-letniej dziewczynce po ostrzale rakietowym, bo nie było innego chirurga. To doświadczenie połączyło moją wiedzę z chirurgii dziecięcej i wojskowej. To właśnie jest nowa symbioza medycyny cywilnej i wojskowej".
Jednym z największych wyzwań była logistyka: jak koordynować ruch pacjentów między szpitalami i zapewnić, że każdy ośrodek zna swoje możliwości. Dla przykładu, w Ukrainie brakuje tradycyjnej chirurgii urazowej. Dlatego szkolenia i jednolite protokoły stały się kluczowe.
Chirurgia wojskowa zależy od logistyki. Pierwszy chirurg powstrzymuje krwotok i nie zamyka brzucha, pacjent przelatuje 300 km helikopterem, a kolejny chirurg kontynuuje operację. Musimy mieć pewność, że każdy wie, co zostało zrobione, żeby pacjent miał szansę na pełną rehabilitację i wyzdrowienie — wyjaśnia Samofalow.
Dziś system medycyny taktycznej obejmuje wszystko — od pierwszej pomocy, przez operacje, po rehabilitację i protezy. "Od pracy pierwszego lekarza zależy, czy powstanie prawidłowy kikut. Od pracy ostatniego zależy, czy pacjent w ogóle będzie chodził" — podkreśla chirurg.
To, co zaczęło się jako konieczność wojenna, stało się lekcją dla całego kraju: współpraca cywilno-wojskowa nie tylko ratuje życie, ale także redefiniuje standardy medycyny urazowej w Ukrainie.












