Subskrybuj
Logo małe
Szukaj
banner

TYLKO U NAS: Dmytro Samofalow o tym, kiedy medycyna wojskowa i cywilna działają razem

MedExpress Team

Karolina Sobocińska

Opublikowano 19 stycznia 2026 11:23

Wojna zmusiła ukraińskich lekarzy do stworzenia nowego modelu współpracy między medycyną wojskową a cywilną. Dmytro Samofalow, chirurg wojskowy z doświadczeniem w chirurgii dziecięcej oraz dyrektor Departamentu Ochrony Zdrowia Ministerstwa Obrony Ukrainy, opowiada o tym, jak dzięki wspólnemu systemowi leczenia rannych wojskowych i cywilów udało się uratować tysiące istnień, choć wymagało to ogromnej logistyki, koordynacji i edukacji medycznej.

Z tego artykułu dowiesz się:

  1. Jak wojna w Ukrainie wymusiła powstanie nowego modelu współpracy między medycyną wojskową a cywilną. Dzięki wspólnemu systemowi leczenia, tysiące istnień zostało uratowanych, mimo trudności logistycznych i edukacyjnych.
  2. Dramatyczne przypadki medyczne ujawniają braki w specjalistach. Historie, takie jak amputacja nogi 14-letniej dziewczynki, pokazują, jak ważne jest połączenie wiedzy chirurgicznej w obliczu kryzysu.
  3. Logistyka jako kluczowy element skutecznej opieki medycznej. Koordynacja ruchu pacjentów między szpitalami oraz szkolenia dla personelu medycznego stały się niezbędne dla zapewnienia skutecznego leczenia.
  4. System medycyny taktycznej w Ukrainie obejmuje wszystkie etapy opieki. Od pierwszej pomocy po rehabilitację – każdy krok ma kluczowe znaczenie dla powrotu pacjentów do zdrowia.
  5. Współpraca cywilno-wojskowa redefiniuje standardy medycyny urazowej w Ukrainie. To, co zaczęło się jako konieczność, stało się inspiracją dla przyszłych modeli medycznych w kraju.

Pierwsze dni agresji kosztowały Ukrainę utratę około 30% terytorium i szpitali cywilnych. Rosnąca liczba rannych oraz mobilizacja ochotników wymusiły radykalną zmianę: szpitale wojskowe i cywilne musiały współpracować w jednym, wspólnym systemie.

Ranni przechodzą przez kilka etapów opieki medycznej. Pierwszy i drugi etap zapewnia medycyna wojskowa, a na trzeci trafiają do szpitali cywilnych. Obecnie 70–75% rannych wojskowych leczonych jest w placówkach cywilnych - powiedział nam Dmytro Samofalow.

Chirurg opowiada o dramatycznych przypadkach, w których brakowało specjalistów: "W Chersoniu amputowałem nogę 14-letniej dziewczynce po ostrzale rakietowym, bo nie było innego chirurga. To doświadczenie połączyło moją wiedzę z chirurgii dziecięcej i wojskowej. To właśnie jest nowa symbioza medycyny cywilnej i wojskowej".

Jednym z największych wyzwań była logistyka: jak koordynować ruch pacjentów między szpitalami i zapewnić, że każdy ośrodek zna swoje możliwości. Dla przykładu, w Ukrainie brakuje tradycyjnej chirurgii urazowej. Dlatego szkolenia i jednolite protokoły stały się kluczowe.

Chirurgia wojskowa zależy od logistyki. Pierwszy chirurg powstrzymuje krwotok i nie zamyka brzucha, pacjent przelatuje 300 km helikopterem, a kolejny chirurg kontynuuje operację. Musimy mieć pewność, że każdy wie, co zostało zrobione, żeby pacjent miał szansę na pełną rehabilitację i wyzdrowienie — wyjaśnia Samofalow.

Dziś system medycyny taktycznej obejmuje wszystko — od pierwszej pomocy, przez operacje, po rehabilitację i protezy. "Od pracy pierwszego lekarza zależy, czy powstanie prawidłowy kikut. Od pracy ostatniego zależy, czy pacjent w ogóle będzie chodził" — podkreśla chirurg.

To, co zaczęło się jako konieczność wojenna, stało się lekcją dla całego kraju: współpraca cywilno-wojskowa nie tylko ratuje życie, ale także redefiniuje standardy medycyny urazowej w Ukrainie.

wojna_logotypy_loga

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie o pracę za darmo

Lub znajdź wyjątkowe miejsce pracy!

Zobacz także