„Smak Zdrowia”: Oczy nie mają lekko latem

Thinkstock/GettyImages
Nasze oczy nie obronią się same przed działaniem promieni UVA i UVB. Są narażone na ich działanie tak samo, a nawet bardziej niż skóra. A słońce to niejedyny ich wróg w ciepłych porach roku.
Aneta Matul 2018-06-30 08:23

Emitowane przez słońce promieniowanie UV szkodzi oczom, choć oczywiście w toku ewolucji natura wypracowała kilka sposobów, by je chronić. Pierwszą barierą są powieki: mimowolnie mrużymy oczy, jeśli światło nas razi. Zdolność zatrzymywania części promieniowania ma rogówka, kolejna porcja zostaje „wyłapana” na tęczówce, funkcje ochronne pełni też zwężająca się pod wpływem słońca źrenica. Ułamek tego, co przeniknęło dalej, zatrzyma się na soczewce, ale reszta promieniowania dotrze do siatkówki.

W większości będzie to promieniowanie UVA, stanowi ono bowiem około 95 proc. promieniowania słonecznego, które dociera na Ziemię. Ten rodzaj uszkadza włókna kolagenowe i przyspiesza procesy starzenia się skóry. Dla oczu jest mniej szkodliwy, ale systematyczna i długa ekspozycja może wywołać np. zaćmę fotochemiczną.

UVB to zaledwie 5 proc. docierającego promieniowania, ale jest wyjątkowo groźne – to ono wywołuje czerniaka, raka podstawnokomórkowego, alergie, rumienie. Oczom szkodzi mniej niż skórze, gdyż większa część zostaje zablokowana przez rogówkę – problem w tym, że jeśli nadmierna ekspozycja na słońce uszkodzi ją, to mogą to być uszkodzenia trwałe. UVC teoretycznie byłoby najgroźniejsze, ale praktycznie do nas nie dociera – funkcję skutecznej blokady pełni warstwa ozonowa.

Bomba z opóźnionym zapłonem

Nadmierna ekspozycja oczu na światło słoneczne prowadzi do podrażnień, zaczerwienienia, łzawienia, pieczenia lub światłowstrętu. To objawy tak zwanego posłonecznego zapalenia spojówek – dolegliwości uciążliwej i mało przyjemnej, ale dość łatwej do wyleczenia. Objawy czasem ustępują same, czasem trzeba oku pomóc, przemywając je solą fizjologiczną i środkami nawilżającymi, np. zawierającymi wyciąg ze świetlika (okłady z tego ziela też są wskazane, podobnie jak okłady z herbaty czarnej i zielonej).

Nie zdajemy sobie jednak sprawy, że najgroźniejsze choroby oczu spowodowane UV nie pojawią się nagle (wyjątkiem są uszkodzenia siatkówki spowodowane patrzeniem bezpośrednio w słońce, a także powstałe w trakcie obserwacji zaćmienia słońca z użyciem nieodpowiedniego sprzętu), ale rozwijają się i nawarstwiają latami, by potem objawić się chociażby w postaci przyspieszonego i nieodwracalnego zwyrodnienia plamki żółtej. Prawidłowa ochrona oczu i odpowiednia dieta zmniejszają ryzyko choroby aż o 25 proc. Częste i długie przebywanie na słońcu – czego w niektórych zawodach nie da się uniknąć może skutkować zmętnieniem soczewki, czyli zaćmą. Promieniowanie UV jest też główną przyczyną rozwoju skrzydlika (wrastanie tkanki włóknisto-naczyniowej w rogówkę). Niestety, nierzadko w tęczówce, spojówce, a czasem wewnątrz oka rozwija się czerniak, jeden z najgroźniejszych nowotworów.

W samo południe

Słońce najmocniej operuje oczywiście w godzinach południowych, ale dla oczu znaczenie ma też wysokość, na jakiej się znajduje – późnym rankiem i późniejszym popołudniem jest niżej na niebie, więc stosunkowo łatwiej, choć z mniejszym natężeniem, jego światło może wpadać nam do oczu. Uważać trzeba też nad wodą – zarówno woda, jak i piasek wspaniale odbijają światło słoneczne i wzmacniają jego szkodliwe działanie. Ostrożność warto zachować wysoko w górach, gdzie powietrze jest bardziej rozrzedzone, a co za tym idzie, przepuszcza więcej promieniowania.

Jak się chronić? Dobrym zabezpieczeniem są nakrycia głowy zasłaniające oczy (kapelusze, czapki z daszkiem), ale najważniejsze są odpowiednie okulary z filtrem UV – najlepiej 400 lub nawet więcej (dla osób z wadą wzroku dostępne są soczewki fotochromowe). Dobrą opinią cieszą się też okulary ze szkłami gradualnymi, czyli jaśniejszymi u dołu – oczy nie są w nich narażone na nagłe zmiany natężenia światła.

Jak wybrać okulary

Wiosną i latem w każdym kurorcie znajdziemy bez liku stoisk z okularami przeciwsłonecznymi. Bez problemu dobierzemy sobie model pasujący do naszego typu urody, za to z jakością szkieł może być gorzej. Większość niedrogich, sprzedawanych na ulicy okularów przeciwsłonecznych nie ma oznaczeń potwierdzających, że spełniają normy europejskie (przykładowo CE, EN 166:2001, ISO 9001:2000). Takie nieatestowane modele będą chronić oczy w stopniu minimalnym albo… jeszcze bardziej zaszkodzą. Pod wpływem przyciemnienia rozszerzą się źrenice i do wnętrza oka dostanie się więcej szkodliwych promieni. Warto postawić na jakość, wybrać bezpieczne szkła z atestem, a najlepiej dokonać zakupu w salonie optycznym. W końcu chodzi tu o nasze zdrowie. Ważny jest także odpowiednio wysoki filtr i stopień zabarwienia soczewki: im wyższy, tym szkło ciemniejsze. Dobór powinniśmy dostosować do naszych potrzeb. Jeśli nasz pobyt na słońcu ogranicza się do krótkich spacerów, wystarczy nr 2, jeśli planujemy opalanie nad morzem albo wspinaczkę, lepiej wybrać nr 3 lub 4. Miejmy jednak na uwadze, że w okularach z filtrem nr 4 nie da się prowadzić samochodu.

Kolor ma znaczenie

Za najefektywniejszy kolor szkieł uważa się te brązowe lub miedziane, na kolejnych pozycjach znajdują się odcień szary i zielonoszary. Szkła czerwone, żółte, pomarańczowe, fioletowe czy różowe przydadzą się co najwyżej w dni pochmurne – poprawiając kontrast widzenia. Wybierając okulary, miejmy też na uwadze kolor naszych oczu. Analogicznie jak z karnacją (im jaśniejsza, tym większe ryzyko oparzeń słonecznych), także barwa tęczówki decyduje o poziomie „odporności” na promieniowanie. W tęczówce rolę ochronną pełnią żółty i brązowy pigment – melanina. Im jest ich mniej, tym więcej światła przeniknie w głąb oka, tak więc błękitnoocy i szaroocy są w najmniej uprzywilejowanej sytuacji, w najlepszej zaś osoby z ciemnobrązowymi oczami.

Na oczy w słonecznych porach roku szczególnie muszą uważać osoby starsze, osłabione oraz dzieci, których oczy rozwijają się najintensywniej między 2. a 6. rokiem życia. Dziecięce oczy zawierają też mniej pigmentu (dlatego często są niebieskie), w związku z tym u maluchów około roku, dwóch lat, bariery ochronne są w stanie zatrzymać zaledwie 10 proc. promieniowania UV (dla porównania u dorosłego człowieka zatrzymują 90 proc). Dzieci rzadziej też mrużą oczy, zdarza im się wpatrywać w słońce, dlatego czapki z daszkiem, ochronne parasole, okulary przeciwsłoneczne na gumce są w ich przypadku obowiązkowe!

Jedzeniowe widzi mi się

Ważną rolę w ochronie oka odgrywa dobrze dobrana dieta, w której znajdzie się miejsce dla karotenoidów: luteiny i zeaksantyny.

Luteina jest naturalnym żółtym barwnikiem występującym w roślinach i w żółtku kurzego jaja. W oku gromadzi się w plamce żółtej – jej braki prowadzą do pogorszenia ostrości widzenia i do słabszej wrażliwości na kolory, długotrwały niedobór przekłada się na szybsze zwyrodnienie plamki żółtej (są też i inne, nie związane z oczami problemy, na przykład pogorszenie kondycji skóry). Jako barwnik przyczynia się też do ochrony oka przed promieniowaniem. Najwięcej luteiny zawierają warzywa: jarmuż, szpinak, brokuły, sałata, groszek, natka pietruszki, czerwona papryka. Niewielkie ilości znajdziemy w owocach: kiwi, agreście, nektarynkach, jeżynach, czarnych porzeczkach. Trzeba nadmienić, że luteina jest wrażliwa na obróbkę cieplną – warzywa najlepiej jeść surowe, a dania z nich przyrządzać na parze lub krótko dusić.

Zeaksantyna ma podobne właściwości ochronne; dostarczą nam jej m.in. kukurydza, zielony groszek, szpinak, brukselka, pomidory, ziarna zbóż.

Trzecim ważnym składnikiem „diety dla oczu” jest witamina A, odpowiedzialna między innymi za ich lepsze nawilżenie. Warto też pamiętać o uzupełnianiu zasobów witaminy C, poprawiającej odżywianie soczewek, której ilość w organizmie zmniejsza się po kontakcie ze światłem słonecznym.

Pustynia pod powieką

Wiosną i latem nasilają się problemy osób cierpiących na zespół suchego oka. Przesuszenie powoduje dolegliwości podobne do posłonecznego zapalenia spojówek – oczy pieką, stają się czerwone, mamy wrażenie, że ktoś nasypał nam do nich piasku. Pojawia się przymglone widzenie oraz światłowstręt. Objawy stają się jeszcze bardziej nasilone, jeśli pracujemy lub spędzamy dużo czasu w pomieszczeniach, w których klimatyzacja pracuje pełną parą. By temu zaradzić, konieczne jest odpowiednie nawodnienie organizmu, oszczędzanie oczu (ograniczenie siedzenia przed komputerem), a także ich zakraplanie. Wybierając krople, zwracajmy uwagę na ich skład: im bliższy składowi naturalnych łez, tym lepiej się sprawdzi. Zespół suchego oka dość łatwo wyleczyć, ale nie bagatelizujmy go – może doprowadzić do trwałego pogorszenia widzenia.

Solą po oczach

Czasem niemiłe objawy pojawiają się po orzeźwiającej kąpieli: zaczynają nas one piec, swędzieć, szczypać, a nawet boleć. Jednym z powodów może być woda morska, bogata w chlorki, słona, o odczynie zasadowym – jeśli dostanie się do oka, zwłaszcza wrażliwego, wywołuje zaczerwienienie i lekkie pieczenie. Na szczęście najczęściej do pozbycia się dolegliwości wystarczy przepłukiwanie oczu. Podobny wpływ na nasze oczy ma mocno chlorowana woda w basenie – chlor działa na nie drażniąco. O wiele groźniejsze są jednak bakterie i ameby, które występują w zbiornikach wodnych, także w basenach i kąpieliskach, wywołujące bakteryjne zapalenie spojówek oraz pełzakowate zapalenie rogówki. Pierwsze objawia się wydzieliną ropną (sklejają się nam, zwłaszcza rano, powieki) i ogólnym uczuciem dyskomfortu (przez opuchnięte, opadające powieki), jest jednak łatwe do wyleczenia – wystarczy podany miejscowo antybiotyk. Pełzakowate zapalenie rogówki jest sprawą poważniejszą, i jeśli chodzi o objawy (silne bóle oka, światłowstręt, zaburzenie widzenia), i leczenie (długotrwała antybiotykoterapia). Najbardziej są na nie narażone osoby, które pływają w soczewkach.

Latem oczom może zaszkodzić także wiatr, a w zasadzie to, co z sobą niesie – ziarenka piasku i pyłu, maleńkie śmieci. Ciało obce, które utkwi pod powieką, choć bardzo małe, potrafi przysporzyć wiele kłopotu – jeśli nie da się go usunąć wypłukując, pobudzając łzawienie lub przecierając oko (na przykład zwilżonym patyczkiem higienicznym), szybko ból stanie się bardzo dokuczliwy i uniemożliwi prawidłowe widzenie. W takim przypadku konieczna jest wizyta u okulisty lub na pogotowiu – tarcie oka, pozostawienie w nim ciała obcego może doprowadzić do poważnych uszkodzeń narządu wzroku. Planując udany urlop lub przyjemne lato warto mieć oko na powyższe problemy.


Źródło: „Smak Zdrowia” 6/2018 (czasopismo dostępne w wybranych aptekach i placówkach medycznych)

PDF

Zobacz także