Od wtorku nowy system raportowania danych o zakażeniach

Fot. Getty Images/iStockphoto
Od wtorku będzie działać nowy system raportowania danych o nowych zakażeniach. Kluczową rolę będą odgrywać laboratoria – to one będą mieć 48 godzin na wprowadzenie wyników. Pracownicy sanepidów będą mieć z kolei 3 godziny na kontakt z osobą zakażoną po tym, jak w systemie pojawi się dodatni wynik.
Medexpress 2020-11-23 13:24

W poniedziałek w GIS odbyła się konferencja prasowa poświęcona wyjaśnieniu luki między danymi zbieranymi przez powiatowe sanepidy i tymi, które raportowało MZ. P.o. Głównego Inspektora Sanitarnego Krzysztof Saczka wyjaśnił, że dotychczasowe rozbieżności dotyczyły 22 tys. przypadków (połowa dotyczy Mazowsza). Jego zdaniem były to różnice na tyle rozłożone w czasie, że nie wpłynęły na ocenę sytuacji epidemiologicznej.

Zastępca GIS Izabela Kucharska tłumaczyła szczegółowo, skąd wzięły się różnice w danych o liczbie zakażeń. - Najważniejsze kwestie, które miały wpływ na pewne rozbieżności, to przede wszystkim to, że raporty zbierane są przez różne instytucje w różnych celach, wiec często są nieporównywalne - wyjaśniała. Dodała, że dane te pochodzą z różnych źródeł, wiec „osoby, które porównują różne raporty i nie są metodologicznie do tego przygotowane, rzeczywiście mogły odnieść wrażenie, że rozbieżności między raportami wpływają na przebieg epidemii. Takiego wpływu nie ma”.

Jako kolejny powód rozbieżności Kucharska podała czas raportowania do Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Raporty o pozytywnych wynikach wpływały codziennie, jednak w międzyczasie zmieniały się przepisy dotyczące tego, które laboratoria mają obowiązek raportowania tych wyników.

Swoje „dołożył” też sam koronawirus. W połowie października nastąpił duży wzrost liczby nowych przypadków. Zwłaszcza wielkie miasta miały tych przypadków tyle, że pracownicy sanepidów nie nadążały z wpisywaniem tych wyników ręcznie. Zwłaszcza, że również stacje sanepidu stały się ogniskami zakażeń – nawet jedna piąta pracowników została czasowo wyłączona z pracy.

Pełniący obowiązki szefa GIS Krzysztof Saczka poinformował, że po raporcie wdrożono działania mające na celu poprawę sprawozdawczości w zakresie zakażeń. - Został do tego celu przystosowany i bardzo szybko zorganizowany system EWP, który powstał w maju i służy do komunikacji z wieloma interesariuszami w zakresie wymiany informacji. W dniu 5 listopada minister zdrowia wydał rozporządzenie, w którym zobligował laboratoria do wprowadzania wszystkich wyników do systemów EWP - mówił Saczka. Wprowadzanie danych ma odbywać się w czasie do 48 godzin.

Zapewnił, że pracownicy inspekcji zostali zobligowani do jak najszybszego uzupełnienia tych danych, a w przypadku osób, gdzie wystąpiły zaniechania lub niedopatrzenia, zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe. - Nie możemy mówić o poważnych brakach czy błędach ludzkich, ale to są opóźnienia wynikające z wcześniejszych metodologii. Dlatego od jutra wprowadzamy nowy system raportowania oparty na obowiązku laboratoriów wprowadzania danych w ciągu 48 godzin – mówił Saczka. Jeżeli laboratoria będą sprawozdawały wszystkie wyniki w ciągu 48 godzin, informacja powinna być pełna. - To od sprawozdawania przez laboratoria zależy jakość tej informacji - zaznaczył.

Inspekcja sanitarna przechodzi w tej chwili transformację cyfrową, jest wdrażany system SEPIS. - Odchodzimy od sytuacji, gdy każdy pracownik wykonywał wszystkie zadania. Chcemy, by kontakt następował z klientem tego samego dnia, w standardzie do 3 godzin. W ciągu tygodnia już wszystkie województwa osiągną ten standard – zapewnił. W niedługim czasie SEPIS ma być połączony z systemem EWP.

PDF

Zobacz także