Pielęgniarki nie poszły na kwarantannę, choć kontaktowały się z pacjentem, który zmarł na COVID-19

Fot. Medexpress.TV
- Dopiero w 20 dniu kwarantanny został pobrany wymaz u jednej z pielęgniarek. Działanie sanepidu uważam za naganne - powiedziała Medexpressowi przewodnicząca OZZPiP Krystyna Ptok.
Martyna Chmielewska 2020-06-29 14:22

Martyna Chmielewska: Ile pielęgniarek jest zakażonych a ile przebywa na kwarantannie?

Krystyna Ptok: 184 pielęgniarek i położnych jest zakażonych. 333 osób przebywa na kwarantannie, 14 - w szpitalu. Stan osób przebywających w placówkach medycznych jest stabilny. Pielęgniarki mają dostęp do indywidualnych środków ochrony. Braki są natychmiastowo uzupełniane. Złożyłam wniosek do wiceminister zdrowia Józefy Szczurek-Żelazko, aby poziomie trójstronnego spotkania porozmawiać o zapobieganiu problemów w momencie przewidywanego wzrostu zakażeń w okresie jesiennym. Trzeba uczyć się na błędach i nie należy ich powielać. W tej chwili wyjaśniamy z panią z Głównej Inspekcji Sanitarnej sytuację odsuwania osób, które kontaktowały się z pacjentem chorym na SARS-Cov-2. W jednym ze szpitali województwa wielkopolskiego pielęgniarki kontaktowały się z pacjentem, u którego zdiagnozowano koronawirusa. Chory zmarł. Pielęgniarki nadal pracują w szpitalu. Jest to niebezpieczna sytuacja.

M.Ch.: Czy pielęgniarki, kontaktując się z chorym, były odpowiednio zabezpieczone?

K.P.: Pielęgniarki nie miały na sobie kombinezonów. Były zabezpieczone jedynie w podstawowe środki ochrony osobistej czyli maseczki, przyłbice i rękawiczki. Pielęgniarki po siedmiu dniach miały ujemne wyniki testu. Ale to nic nie znaczy. W 21 dniu można otrzymać dodatni wynik. Uważam, że powinny być skierowane na kwarantannę.

M.Ch.: Jedna z zakażonych pielęgniarek w rozmowie z Medexpressem skarżyła się na dezinformację ze strony sanepidu, biurokrację. Zwróciła też uwagę na nieprzygotowanie osób pobierających wymazy. Chodzi o to, że jej próbka zaginęła w drodze do laboratorium. Czy docierają do Pani podobne sygnały od zakażonych pielęgniarek?

K.P.: Słyszałam, że pomimo upływu 19. dnia kwarantanny nie został pobrany wymaz u pielęgniarki. Po interwencji telefonicznej otrzymałam informację, że pielęgniarka powinna złożyć wniosek do sanepidu o zdjęcie kwarantanny. Dopiero gdy pielęgniarka powiedziała, że jest pracownikiem służby zdrowia i nie chce wrócić na swoją odpowiedzialność na oddział, to w 20 dniu kwarantanny przyjechała karetka do poprania wymazu. Pielęgniarkom, które mają bezpośredni kontakt z pacjentami, wykonuje się wymaz z opóźnieniem. Z tego powodu nie mogą wrócić do pracy. Działanie sanepidu uważam za naganne. Zgodnie z wytycznymi GIS testy powinny być wykonywane w pierwszej kolejności u pracowników ochrony zdrowia. Wykonywane po 400 razy telefony do inspekcji sanitarnej świadczą o występujących problemach.

M.Ch.: Wiemy, że pielęgniarki pracujące w izolatorium w uzdrowisku Busko-Zdrój nie otrzymały rekompensat z NFZ. Halina Durnoga przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przy uzdrowisku Busko-Zdrój powiedziała w rozmowie z Medexpressem, że jedyną skuteczną metodą walki jest droga sądowa. Czy została podjęta decyzja w tej sprawie ?

K.P.: Pielęgniarki, idąc ze sprawą do sądu, musiałyby skierowac wniosek przeciwko dyrektorowi uzdrowiska Busko-Zdrój, który dwukrotnie pisał wniosek do ministra zdrowia, aby określonej grupie osób wypłacić rekompensatę. Dostał odmowę. W rozmowach z ministrem zdrowia usłyszeliśmy, że środki na rekompensatę zostały ograniczone. Dlaczego? Myślę, że z powodu ograniczenia środków dla szpitali jednoimiennych i oddziałów zakaźnych, inni na rekompensatę nie mogą liczyć. Na spotkaniu trójstronnego zespołu ds. ochrony zdrowia będziemy rozmawiać na ten temat. Wydaje mi się, że temat ten powinien być przedyskutowany, bo wystąpiło wśród ludzi poczucie krzywdy.

PDF

Zobacz także