Felieton:

Podbity pesymizmem realizm

Małgorzata Solecka

Opublikowano 20 czerwca 2022, 07:26

Małgorzata Solecka

Opublikowano 20 czerwca 2022, 07:26

Kilka dni temu w Warszawie przedstawiciele uczelni, reprezentanci praktycznie wszystkich kluczowych zawodów medycznych, etycy i socjologowie, lekarze i pielęgniarki, prawnicy i eksperci z zakresu komunikacji, reprezentanci organizacji pacjentów – grono kilkuset znakomitych gości, zgromadzonych w murach Uniwersytetu Warszawskiego dyskutowało podczas I Kongresu Humanizacji Medycyny nad wyzwaniami i problemami związanymi z wymiarem nauk medycznych, którego nie da się prosto opisać we wskaźnikach zdrowotnych i wynikach finansowych. Nad humanizmem i humanistycznym podejściem do wykonywania zawodu i – przede wszystkim – do tego, kto jest podmiotem procesu leczenia czy też, raczej, opieki zdrowotnej.

Padało wiele deklaracji. Przywoływano autorytety. Pochylano się nad wyzwaniami i określano perspektywy. Podczas kilkunastu dyskusji panelowych wybrzmiało naprawdę sporo problemów i myśli, które powinny stanowić realną inspirację dla tych, których decyzje wpływają na funkcjonowanie systemu i relacje, nomen omen międzyludzkie, jakie w nim się tworzą i jakie w nim dominują. Dominował, co tu kryć, podbity pesymizmem realizm – więcej wskazywano problemów i okoliczności, które ograniczają możliwości ich rozwiązywania, niż szans.

Szczególnie mocno wybrzmiało wystąpienie – niestety odtwarzane, bez możliwości nawiązania interakcji, dr Hanny Machińskiej, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich, która – między innymi – wskazywała na kluczową, fundamentalną wręcz rolę pracowników ochrony zdrowia, zarówno pielęgniarek jak i lekarzy, w zachowaniu elementarnego wymiaru godności osobistej osób osadzonych w miejscach odosobnienia. Przy czym owych „miejsc odosobnienia” nie należy kojarzyć wyłącznie z aresztami czy więzieniami, tudzież zakładami poprawczymi. Nie. Miejsca odosobnienia to również, mówiła dr Machińska, zamknięte ośrodki dla cudzoziemców, a także – domy pomocy społecznej. Współpracowniczka RPO przypominała, że w postępowaniach, toczących się po przedwczesnych zgonach osób tam przebywających, okazuje się, że najgorszemu scenariuszowi mogłaby zapobiec większa uważność personelu medycznego, zaś skargi, jakie napływają do biura RPO w tej sprawie nie dotyczą bynajmniej niezastosowania skomplikowanego i drogiego leczenia, ale niedostatku empatii, braku poszanowania godności i prywatności, nieprzestrzegania prawa do informacji.

Dosłownie kilka dni później portal Wirtualna Polska opublikował materiał o sytuacji podopiecznych DPS-u prowadzonego przez jedno z żeńskich zgromadzeń zakonnych w Jordanowie, a kilkadziesiąt godzin później w całym kraju miały ruszyć (ruszyły?) niezapowiedziane kontrole w placówkach. Czy i jakie rezultaty przyniosą? Ile z nich zakończy się wnioskiem o dehumanizacji – może nie medycyny, bo przecież nie o wielką medycynę, jak mówiła dr Machińska, tu chodzi, ale warunków, których częścią jest opieka zdrowotna. Opieka, zakładająca czyjąś – profesjonalną, ale też zwyczajnie ludzką – uważność.

Oczywiście, nie sposób zrzucać odpowiedzialności za warunki czy patologie prowadzenia domów opieki społecznej na profesjonalistów medycznych. Jednak bez ich uważności i empatii, trudno się nie zgodzić, położenie podopiecznych, pensjonariuszy zbyt często może stać się zwyczajnie – nieludzkie.

Pobierz ten artykuł w formacie .pdf

Tematy

Małgorzata Solecka
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30