„Smak Zdrowia”: Skóra też musi oddychać

Fot. Getty Images/iStockphoto
O tym, jak wygląda nasza skóra, decydują nie tylko geny. Na jej stan ogromny wpływ mają styl życia i środowisko, w którym żyjemy. W ostatnim czasie coraz mniej przyjazne. Na szczęście można się przed jego szkodliwym wpływem skutecznie chronić.
Barbara Mietkowska 2019-01-16 11:59

Badania dotyczące wpływu środowiska na stan naszej skóry jednoznacznie potwierdzają, że ma ono kluczowe znaczenie dla procesów jej starzenia się. Niestety, w naszym kraju poziom skażenia powietrza bardzo często wielokrotnie przekracza dopuszczalne europejskie normy. Smog to groźny chemiczny koktajl, który niszczy cały organizm, zarówno od środka, jak i od zewnątrz. W najgorszej sytuacji są mieszkańcy dużych miast ze względu na ilość spalin samochodowych, choć w sezonie grzewczym na czoło wysuwają się mniejsze ośrodki, a nawet małe miasteczka, w których mieszkańcy używają opału złej jakości.

Wdychane regularnie różnego rodzaju pyły, metale ciężkie i substancje toksyczne uszkadzają tkankę łączną, m.in. włókna kolagenu i elastyny, a także naczynia krwionośne zaopatrujące skórę w krew. W ten sposób zostaje ograniczony dopływ tlenu, niezbędnego dla zachowania jędrności i właściwego kolorytu, doprowadzając do przedwczesnego pojawianie się zmarszczek i wiotczenia skóry. Podobnie negatywny wpływ na stan naskórka mają osiadające na nim szkodliwe cząsteczki, które powodują nadmierne przesuszanie, szorstkość, a wnikając w głąb – podrażnienia i stany zapalne. Na co dzień nie jesteśmy w stanie w 100 procentach zabezpieczyć skóry, ale w istotny sposób możemy chronić ją przed szkodliwym działaniem zarówno czynników środowiskowych, jak i pogodowych.

Skóra jest naszym największym narządem. Spełnia wiele ważnych funkcji. Przede wszystkim jest przepuszczalnym i dynamicznym ekosystemem, w którym odbywa się wiele istotnych dla organizmu wymian. Chroni nas przed szkodliwym działaniem środowiska, mikroorganizmów i zapewnia równowagę narządom wewnętrznym. Dlatego jej dobrostan jest niezwykle ważny zarówno ze względu na zachowanie zdrowia, jak i urody. Przed smogiem i pogodą zwykle staramy się chronić ją odpowiednimi kosmetykami i makijażem. To oczywiście dobra „tama”, ale nie do końca skuteczna. Przenikają przez nią m.in. cząstki spalin, cząstki metali ciężkich, ozon, lotne związki organiczne, tlenek węgla oraz wszelkiego rodzaju pyły. Groźny dla skóry jest dym papierosowy, zarówno gdy palimy sami, lub gdy robi to ktoś w naszym otoczeniu. Na działanie szkodliwych czynników jesteśmy narażeni szczególnie w ciągu dnia, ale i w nocy nasza skóra nie jest całkowicie bezpieczna. Dlatego należy zrobić wszystko, by pomóc jej zachować naturalne zdolności ochronne, odpowiedni stopień nawilżenia i czystości.

Demakijaż i oczyszczanie

Podobno (statystycznie) aż dwa razy w tygodniu jedna trzecia kobiet folguje sobie w kwestii wieczornego zmywania makijażu. W pielęgnacji skóry nie można chyba popełnić większego błędu.

Usuwanie makijażu to nie tylko zmywanie kosmetyków kolorowych, ale także pozbywanie się z niej wszystkich nagromadzonych w ciągu dnia zanieczyszczeń. Dlatego wieczornej toalecie powinny poświęcić równie dużo uwagi kobiety, które się nie malują. Przecież na ich skórę środowisko zewnętrzne ma identyczny wpływ. Gdy ta czynność zostaje zaniedbana, zaburzone są wszelkie czynności odnowy naskórka. W zanieczyszczonych porach zgromadzą się bakterie, które sprzyjają powstawaniu wyprysków, a nawet trądziku, rozmaitych podrażnień skóry, a z czasem nawet alergii. Nie wspominając już o wolnych rodnikach – głównych winowajcach procesu starzenia, które niszczą komórki na wszystkich poziomach.

Każdy ma swój sposób na wieczorny demakijaż i poranną toaletę. Jednym wystarcza woda i mydło, nie brakuje zwolenniczek mleczka i toniku, jest coraz więcej fanek koreańskiej szkoły demakijażu. Wszystkie sposoby, by oczyścić skórę są godne pochwały, jednak, by skóra stała się naprawdę czysta, potrzebuje ostatniego gestu – przemycia wodą micelarną. Tylko w ten sposób zostanie ostatecznie uwolniona od najdrobniejszych resztek makijażu i innych szkodliwych zanieczyszczeń.

Micele – co to takiego

Woda micelarna to roztwór wodny mikroskopijnych, niewidocznych gołym okiem cząsteczek zwanych micelami. Mają one kulisty kształt i są pogrupowanymi ze sobą sferycznie cząsteczkami, które tworzą zawiesinę w wodzie. Zewnętrzne cząsteczki tworzące micele mają własności hydrofilowe – przyciągają wodę. Natomiast cząsteczki wewnątrz miceli mają własności hydrofobowe – odpychają wodę, za to znakomicie pochłaniają tłuszcze. Potrafią jednocześnie usunąć ze skóry zarówno zanieczyszczenia środowiskowe, jak i wydzielany przez nią w dzień i w nocy łój. Doskonale walczą także z tłuszczami zawartymi w kosmetykach, z pigmentami i tuszami wodoodpornymi. Pochłaniają wszystkie osady, ponieważ podczas nakładania na skórę pękają, ulegają zmiażdżeniu, a przy okazji zamiatają różne rodzaje nieczystości. Na dodatek zatrzymują je w sobie, zatem nie ma mowy o powtórnym nałożeniu ich na skórę, mimo że posługujemy się tym samym wacikiem, wykonując powtarzalny gest oczyszczania. Nieocenioną zaletą płynu micelarnego jest to, że nie powoduje podrażnień, a zmywanie makijażu nie wymaga wysiłku i pocierania skóry. Chroniona jest w ten sposób warstwa lipidowa naskórka, skóra pozostaje dobrze nawilżona, a jej pH nie zostaje zaburzone. Pierwszy płyn micelarny został opracowany w laboratorium Bioderma we Francji i stał się przełomem w oczyszczaniu skóry. Celem badaczy było stworzenie formuły do demakijażu tolerowanej przez superwrażliwą skórę, nawet taką, dla której stosowanie zwykłej wody powodowało podrażnienie.

Od 20 lat woda micelarna jest stosowana przez wiele kobiet. To najskuteczniejszy produkt czyszczący, powinien być stosowany jako ostatni etap oczyszczania skóry podczas toalety wieczornej i porannej. Po nocy skóra także wymaga oczyszczenia z nagromadzonego nocą łoju i innych zanieczyszczeń.


Nasz ekspert radzi

Agata Głaz-Chodyna, starszy trener marki Bioderma: Kosmetyki służące do oczyszczania powinny być dobrane do naszej skóry, ale też preferencji. Jeśli decydujemy się na oczyszczanie czy demakijaż np. żelem myjącym, pianką czy mleczkiem, zawsze musimy pamiętać, aby stonizować skórę. Ten krok jest niezbędny, aby przywrócić pH do fizjologicznego (pH5,5) co sprawi, że później nałożony krem będzie mieć szansę zadziałać. Natomiast dla osób, które chcą oszczędzić czas i lubią szybkie oraz skuteczne rozwiązania polecam płyny micelarne. Są to innowacyjne preparaty, które mogą zastąpić wszystkie formy oczyszczania ze względu na połączenie funkcji oczyszczającej i tonizującej. Płyny micelarne Bioderma są w pełni kompatybilne ze skórą ze względu na swój biomimetyczny skład. Zawarte w nich micele estrów kwasów tłuszczowych są podobne w swojej budowie do fosfolipidów błon komórkowych i pomagają odbudować warstwę hydrolipidową skóry, dzięki czemu nie ma potrzeby zmywania płynów micelarnych ze skóry wodą, która dodatkowo wysusza oraz zmienia pH skóry. Kobiety kochają płyny micelarne ze względu na to, że zastępują wszystkie inne formy oczyszczania. Łączą w sobie właściwości oczyszczające mleczka, odświeżające toniku oraz dwufazowego płynu do demakijażu oczu, który usuwa nawet wodoodporny tusz. Płyny micelarne Biodermy to połączenie kilku kluczowych zalet, m.in. skuteczności w zmywaniu makijażu przy zachowaniu maksymalnej tolerancji (mniej niż jedno podrażnienie na milion sprzedanych opakowań Sensibio H2O). Bazą naszych płynów jest aż 9-krotnie oczyszczona woda o jakości farmaceutycznej, co gwarantuje wysokie bezpieczeństwo stosowania.

Najczęstsze błędy przy demakijażu to przede wszystkim stosowanie preparatów z alkoholem. Alkohol ma silne działanie wysuszające i drażniące, przez co nie powinien być stosowany w kosmetykach do oczyszczania. Nie wolno też stosować mydeł ze względu na ich silnie zasadowe pH oraz działanie wysuszające. Stosując płyny micelarne, pamiętajmy natomiast o tym, aby płatek kosmetyczny był dobrze nasączony. Jeśli jest zbyt suchy, poprzez tarcie tylko podrażnimy skórę twarzy oraz okolicę oczu. Pamiętajmy, że płatek nasączony płynem najpierw przykładamy do okolicy oczu, czekamy kilka sekund aby doszło do zaabsorbowania makijażu czy zanieczyszczeń i dopiero po tym czasie bez nadmiernego pocierania usuwamy płatek. Dzięki temu również zminimalizujemy ryzyko podrażnień. Trzeba też zwrócić uwagę na to, jakie konserwanty wchodzą w skład preparatów oczyszczających stosowanych w okolicy oczu. Nie powinny one zawierać m.in. fenoksyetanolu ze względu na jego toksyczne działanie nawet przy niskim stężeniu np. w przypadku skóry trądzikowej, gdyż zwiększa to ryzyko zakażenia bakteriami i rozniesienia zmian na sąsiadującą skórę.


Źródło: „Smak Zdrowia” 11/2018 (czasopismo dostępne w wybranych aptekach i placówkach medycznych)

PDF

Zobacz także