USA: Szybko podwaja się liczba dzieci z COVID-19. Czy maseczki są ratunkiem?

Fot. Getty Images/iStockphoto
W najbliższych tygodniach uczniowie w Stanach Zjednoczonych wrócą do szkół. Niektóre z nich będą nosić maseczki, inne nie. W tym względzie Ameryka jest podzielona. Jednoznaczne są zaś statystyki: coraz więcej dzieci diagnozowanych jest w kierunku COVID-19.
Medexpress 2021-07-21 14:41

Co najmniej dziewięć stanów – Arkansas, Arizona, Georgia, Iowa, Oklahoma, Południowa Karolina, Teksas, Utah i Vermont – uchwaliło prawo, które zabrania noszenia maseczek w szkołach. Lista szkół zakazujących nakładania mandatów za niezasłanianie ust i nosa stale się zmienia, ale jak dotąd są to stany pod rządami republikanów. Debata na temat obowiązku noszenia maseczek w szkołach ogniskuje się teraz m.in. wokół problemu kto ma prawo wydawać na ten temat decyzje wiążące: politycy stanowi czy miejscowi urzędnicy reprezentujący szkoły?

Na przykład w Południowej Karolinie, Teksasie i Georgii wszyscy gubernatorzy podpisali dekrety wykonawcze, ograniczające niezależne postepowanie szkół w kontekście wprowadzania mandatów za brak maseczek.
To właśnie gubernator Południowej Karoliny, Henry McMaster, był pierwszym, który wydał specjalne zarządzenie w tej sprawie i w szkołach publicznych w tym regionie rozpowszechniono specjalny formularz, który rodzic lub opiekun prawny mógł podpisać, aby potwierdzić, że nie ma zgody na stosowanie wobec dziecka szkolnej polityki dotyczącej maseczek.

Te różne prawa stanowe zabraniające stosowania maseczek w szkołach są sprzeczne z wytycznymi Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej, która opublikowała w tym tygodniu nowe wytyczne dotyczące COVID-19 dla szkół. Jasno z nich wynika zalecenie noszenia maseczek przez dzieci w wieku powyżej dwóch lat, niezależnie od statusu szczepień.


Z kolei agencja Centers for Disease Control and Prevention (CDC) niedawno zaktualizowała swoje wskazania dla szkół na czas pandemii, które mówią o tym, że w pełni zaszczepieni uczniowie, nauczyciele i personel nie muszą zasłaniać ust i nosa w budynku szkoły. Według CDC ostateczna decyzja w tej sprawie leży po stronie lokalnych władz i powinna uwzględniać sytuację epidemiologiczną danego regionu. Mimo to, surowsze stanowisko Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej jest rozsądne, jak ocenia doktor Anthony Fauci, szef Krajowego Instytutu ds. Alergii i Chorób Zakaźnych i główny doradca medyczny prezydenta USA.


Jak pokazują dane, między 8. a 15. lipca zgłoszono ponad 23 550 przypadków COVID-19 u dzieci. To prawie dwukrotnie więcej, niż pod koniec czerwca. Przedział wiekowy definiujący „dzieci” różni się w zależności od stanu, przy czym w ponad połowie z nich chodzi o osoby poniżej 19. roku życia, a w Utah i na Florydzie o osoby w wieku 14. lat lub młodsze.


Szefowa CDC podkreślił potrzebę poważnego potraktowania wirusa i tego, jakim jest zagrożeniem dla dzieci. „Myślę, że popadamy w błędną narrację, mówiąc, że tylko 400 z tych 600 000 zgonów z COVID-19 stanowiły dzieci” – powiedziała dyrektor Rochelle Walensky podczas posiedzenia Senackiej Komisji ds. Zdrowia, Edukacji, Pracy i Emerytur.

Żadna szczepionka przeciwko Covid-19 nie otrzymała jeszcze zielonego światła dla dzieci w wieku poniżej 12. lat. I chociaż firmy farmaceutyczne Pfizer i Moderna prowadzą badania kliniczne, prawdopodobnie miną miesiące, zanim młodsze dzieci będą mogły otrzymać szczepienie.

Źródło: CNN

PDF

Zobacz także