Indie: W przypadku tych pacjentów z COVID-19 walka o zdrowie, to walka z wiatrakami

Fot. Getty Images/iStockphoto
W maju mężczyzna w średnim wieku cierpiący na COVID-19 został przyjęty na oddział intensywnej terapii (OIOM) szpitala w Kalkucie we wschodnich Indiach. W miarę pogarszania się stanu chorego podłączono go do respiratora. Podawano mu m.in. sterydy. Leczenie miało wpływ na zmniejszenie poziomu odporności i podniosło poziom cukru we krwi.
Medexpress 2021-07-19 17:06

Po dłuższym pobycie na OIOM-ie pacjent doszedł do siebie i był gotów do powrotu do domu, gdy lekarze stwierdzili, że został zarażony śmiertelnym, lekoopornym grzybem- Candida auris (C. auris), odkrytym nieco ponad dekadę temu. To jeden z najbardziej niebezpiecznych dla ludzkiego organizmu drobnoustrojów, którym można zarazić się w szpitalu na całym świecie. Gdy dojdzie do tej infekcji krwi śmiertelność szacowana jest na poziomie 70 proc.


„Zaobserwowaliśmy zwiększoną liczbę pacjentów z infekcją w czasie drugiej fali Covid-19. Na OIOM-ach jest wielu chorych i wielu z nich przyjmuje wysokie dawki sterydów. To może być przyczyną zakażenia candida auris” – mówi doktor Om Srivastava, specjalista chorób zakaźnych z Bombaju.


W czasie pandemii wzrósł wskaźnik infekcji także tzw. czarnym grzybem, który może zaatakować m.in. mózg. Zarejestrowano już około 28 000 przypadków i ponad 200 zgonów z tego powodu. Obecnie lekarze zgłaszają wzrost liczby innych śmiertelnych infekcji grzybiczych u pacjentów z COVID-19, do których dochodzi głównie po tygodniu lub 10 dniach pobytu na OIOM-ie.

Lekarze mówią o dwóch gatunkach grzybów Candida - auris i albicans – które mogą być śmiertelne dla ludzi. Candida auris często powoduje infekcje krwi, ale może również infekować układ oddechowy, ośrodkowy układ nerwowy i narządy wewnętrzne, a także skórę. Wielu pacjentów cierpiących na COVID-19, grzyb, który pojawia się w organizmie, w którym doszło pomógł uszkodzenie skóry, ścian naczyń krwionośnych i innych wyściółek dróg oddechowych przez koronawirusa, udaje się przedostać do dróg oddechowych.


Zdaniem doktora SP Kalantri, kierownika medycznego Szpitala Kasturba w Wardha, w stanie Maharashtra, ta infekcja dotyka około 20- 30 proc. ciężko chorych z COVID-19, których układ oddechowy wspierany jest mechanicznie. Co najmniej 5 proc. pacjentów z tej grupy wymaga intensywnej terapii, czasami przez długi okres. Lekarze potwierdzają, że ci, którzy są podłączani do respiratorów, są z reguły bardziej narażeni na rozwój infekcji bakteryjnych lub grzybiczych. Za przyczynę takiej sytuacji wskazuje się obniżoną podczas pandemii kontrolę infekcji na zatłoczonych oddziałach intensywnej opieki medycznej. „Wraz z przedłużającą się sytuacją epidemiczną wśród pracowników służby zdrowia pojawiło się zmęczenie. Praktyki kontroli infekcji uległy pogorszeniu.” – mówi doktor Arunaloke Chakrabarti, prezes Międzynarodowego Towarzystwa Mikologii Ludzi i Zwierząt. „Grzyby te zazwyczaj powodują infekcje po znacznym osłabieniu układu odpornościowego organizmu. Są również znane jako infekcje oportunistyczne” – mówi doktor Zachary Rubin, immunolog. Dodaje, że pacjenci z HIV/AIDS mają znacznie zwiększone ryzyko zachorowania na takie infekcje.


Diagnoza nie jest łatwa. Badanie zazwyczaj wymaga pobrania próbki z płuc. W przypadku pacjenta z już uszkodzonymi przez koronawirusa płucami jest to szczególnie trudne. Dla lekarzy to prawie jak walka z wiatrakami.

Źródło: BBC

PDF

Zobacz także