Programy lekowe pod lupą. Eksperci wskazują ich mocne i słabe strony
Opublikowano 4 marca 2026 15:00
Z tego artykułu dowiesz się:
- Alarmująca sytuacja w Polsce: Zaledwie 6% pacjentów z reumatoidalnym zapaleniem stawów otrzymuje nowoczesne leczenie, mimo że zgodnie z europejskimi standardami powinno to być 20–30% chorych.
- Nowa terapia, nowe nadzieje: Inhibitory kinaz janusowych (JAK) wprowadzają rewolucję w leczeniu nieswoistych chorób zapalnych jelit, umożliwiając leczenie doustne zamiast inwazyjnych metod.
- Systemowe problemy w neurologii: Szpitale zaczynają rezygnować z programów lekowych, co może skutkować brakiem dostępu do leczenia dla setek pacjentów, a sytuacja ta może stać się powszechnym zjawiskiem.
- Kryzys farmakoekonomiczny: Koszty pośrednie związane z brakiem leczenia stanowią aż 80% całkowitego obciążenia chorobą, co podkreśla potrzebę zmiany podejścia do finansowania opieki zdrowotnej.
- Wspólny mianownik problemów: Eksperci zauważają, że wyzwania w różnych dziedzinach medycyny są podobne - kluczowe jest przyjęcie inwestycyjnego podejścia do zdrowia oraz lepsze zarządzanie finansami w systemie ochrony zdrowia.
RZS: 270 tysięcy chorych, a leczonych biologicznie mniej niż 6%
Prof. Brygida Kwiatkowska, krajowa konsultant w dziedzinie reumatologii, otworzyła dyskusję, mówiąc o chorobach reumatycznych. Zgodnie z rekomendacjami europejskimi nowoczesnymi terapiami powinno być leczonych 20–30% pacjentów z RZS. Tymczasem w Polsce wskaźnik ten nie przekracza 6%.
Mamy piękne portfolio leków. Dostępność jest nadal za mała.
Programy lekowe istnieją, leki są refundowane, ale ośrodki wstrzymują kwalifikacje nowych chorych z obawy przed przekroczeniem limitów i ryzykiem braku refinansowania. Mówiła też o "turystyce" pacjentów.
„Pacjenci potrafią wędrować z ośrodka do ośrodka w poszukiwaniu miejsca, gdzie jeszcze jest szansa na leczenie. Czekają w kolejce, będąc już zakwalifikowani – spełniając kryteria – kiedy wydarzy się ten cudowny moment, kiedy będą mogli mieć włączoną terapię, która ze wskazań medycznych im się po prostu należy."
Opóźnianie leczenia to nie oszczędność, to odroczony i wyższy koszt. Nieleczony stan zapalny może prowadzić do groźnych powikłań i kolejnych chorób autoimmunologicznych. Prof. Kwiatkowska postuluje zniesienie limitów dla programów lekowych w chorobach zapalnych – analogicznie do rozwiązań stosowanych w onkologii. - Równość w zdrowiu polega na tym, że nie ma pacjentów z lepszą czy gorszą chorobą - podsumowuje prof. Brygida Kwiatkowska.
NZJ: 10% leczonych – fatalny wynik i problem organizacyjny
W Polsce żyje ok. 75 tysięcy chorych z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego i ok. 25 tysięcy pacjentów z chorobą Leśniowskiego-Crohna. Nieswoiste choroby zapalne jelit to obszar, w którym ostatnie dwa lata przyniosły prawdziwą rewolucję terapeutyczną.
Wtedy to wprowadzono do refundacji inhibitory kinaz janusowych (JAK) – małych cząsteczek dostępnych w formie tabletek. Prof. Maciej Gonciarz, kierownik Kliniki Gastroenterologii i Chorób Wewnętrznych Wojskowego Instytutu Medycznego podkreślał, że to zmiana nie tylko praktyczna, ale i przełomowa:
„Nie trzeba przetaczać dożylnych bądź podskórnych preparatów, a są to leki nie tylko nie mniej skuteczne, ale często bardziej skuteczne niż pozostała terapia. Dzisiaj mamy taką sytuację, że chorych z ciężkim rzutem, ale też ostrym ciężkim rzutem leczymy doustnie – tabletkami."
Krótki okres biologicznego półtrwania inhibitorów JAK – kilka do kilkunastu godzin, to istotna zaleta kliniczna przekładająca się na bezpieczeństwo pacjenta.
Mimo postępu farmakologicznego, dobrego portfolio leków w programie lekowym dostępność nowoczesnego leczenia pozostaje dalece niewystarczająca. W programie NFZ leczonych jest przeciętnie jedynie 10% chorych na NZJ – przy rekomendacjach europejskich wskazujących na potrzebę objęcia leczeniem grupy 2–3 razy liczniejszej. Profesor wskazał na poważny problem organizacyjny: 60% chorych w Polsce jest leczonych zaledwie w pięciu–sześciu ośrodkach. Pacjenci dojeżdżają z odległych miejsc, generując koszty pośrednie, a same centra tracą moce przerobowe na obsługę chorych w stabilnej remisji zamiast skupiać się na przypadkach najtrudniejszych: ciężkich rzutach, kobietach w ciąży, wielochorobowości. Dlatego prof. Gonciarz postuluje stworzenie sieci wyspecjalizowanych centrów leczenia nieswoistych chorób zapalnych jelit, które zajmowałyby się kwalifikacją chorych i prowadzeniem indukcji terapii – a następnie przekazywały stabilnych pacjentów do ośrodków regionalnych zajmujących się kontynuacją leczenia.
Profesor Gonciarz odniósł się też do argumentu ekonomicznego, który od lat ciąży nad dyskusją o nowoczesnym leczeniu chorób zapalnych. Jeśli liczyć koszty terapii wyłącznie jako cenę leku, taki rachunek jest – „zwyczajną nieprawdą". Skuteczne leczenie NChZJ oznacza mniej hospitalizacji, mniej operacji, mniej transfuzji, powrót do pracy i płacenie podatków. Na świecie wszyscy robią taki rachunek. W Polsce – prawie nikt.
Szpitale zaczynają rezygnować z programów lekowych
Prof. Alina Kułakowska, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, wskazała na problemy systemowe w neurologii. Sukcesem jest leczenie stwardnienia rozsianego. Dane ZUS potwierdzają spadek liczby rent pierwszorazowych i absencji chorobowej. Niepokojące jest jednak ostrzeżenie o nowym zjawisku. Jeden ze szpitali wypowiedział prowadzenie programów lekowych NFZ, w tym programu SM, i od 1 maja ok. 70 pacjentów może pozostać bez leczenia, a okoliczne ośrodki – z przyczyn organizacyjnych i finansowych – nie są w stanie ich przejąć. - Obawiamy się, że może to być początek bardzo niekorzystnego zjawiska, kiedy to dyrektorzy szpitali, kierując się rachunkiem ekonomicznym, zaczną rezygnować z prowadzenia programów lekowych zagrażających płynności finansowej ośrodków - alarmuje szefowa PTN.
Absurdalne kryteria
Dr n. med. Piotr Rapiejko z Kliniki Otolaryngologii, Wojskowego Instytutu Medycznego – PIB, mówił o przewlekłym zapaleniu błony śluzowej nosa i zatok przynosowych z polipami. To choroba ogólnoustrojowa o podłożu zapalnym. Od dwóch lat funkcjonuje program lekowy obejmujący ok. 400 pacjentów w Polsce. Dr Rapiejko wskazał na pilną potrzebę korekty kryteriów kwalifikacji, które dziś wymagają od pacjenta przejścia dwóch zabiegów operacyjnych jako warunku wstępnego – nieuzasadnionego merytorycznie w określonych sytuacjach klinicznych.
Farmakoekonomia: koszty pośrednie sięgają 80% całkowitego obciążenia chorobą
Dr Michał Seweryn, prezes EconMed Europe, przedstawił perspektywę farmakoekonomiczną. - Urzędnicy w magiczny sposób zaczynają się ze mną zgadzać dopiero wtedy, kiedy mają przydomek 'były' przed swoim stanowiskiem. Dopóki są na stanowisku, mówią: nie mamy na to pieniędzy. Dodał, że perspektywa płatnika pozostaje dominująca w praktyce decyzyjnej. Tymczasem płatnikiem nie jest bezosobowa instytucja. Płatnikiem jesteśmy wszyscy – i dopóki nie będzie społecznego nacisku na profesjonalne zarządzanie tymi pieniędzmi, nic się nie zmieni. Dr Seweryn wskazał, że na świecie zdrowie traktowane jest jak inwestycja, bo to zasób państwa.
Wspólny mianownik: jedna decyzja refundacyjna to nie rozwiązanie
Dyskusja pokazała, że wyzwania w gastroenterologii, reumatologii, neurologii i laryngologii są podobne. Dostępne są coraz skuteczniejsze leki, programy lekowe istnieją – ale objęta jest nimi zbyt mała liczba pacjentów, zbyt późno, w niewielu ośrodkach, przy niedofinansowanych kontraktach i rosnących zaległościach płatniczych NFZ. Eksperci są zgodni: kluczem do realnej zmiany jest przyjęcie podejścia inwestycyjnego do zdrowia i systemowe liczenie kosztów pośrednich braku leczenia, a nie tylko skupianie się na cenie leku.












