Zdrowa rodzina ‒ potrzeby na dziś
Opublikowano 30 stycznia 2026 12:12
- Kogo można określić mianem seniora? – pytał prowadzący dyskusję „Zdrowa rodzina – potrzeby na dziś” dziennikarz RMF FM Michał Dobrołowicz. – Mamy granicę wieku, wynikającą z rozwiązań systemowych, ale PESEL to tylko jedna z perspektyw. Liczy się przede wszystkim aktywność zawodowa i społeczna oraz kondycja zdrowotna osoby – mówiła Izabela Marcewicz-Jendrysik, dyrektor Narodowego Instytutu Geriatarii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie, podkreślając, że wiek nie definiuje możliwości, bo coraz częściej mamy wśród nas osoby, które mają 70 (i więcej) lat i ciągle pracują, podróżują, w pełni uczestniczą w życiu społecznym, mają zainteresowania i pasje i potrafią je realizować. – Od czego zależy tak dobra forma? Od bardzo wielu czynników, a dostęp do systemu ochrony zdrowia jest tylko jednym z nich i nie powinien się kojarzyć, na pewno nie przede wszystkim, z hasłem „zdrowie seniora”. Kluczowe są warunki życia, środowisko, rodzina – to wszystko może dodawać lub odbierać energię osobom starszym – przekonywała, kładąc duży nacisk na środowiskowy wymiar kompleksowej opieki (czy też raczej wsparcia) seniorów.
- Seniorzy żyją w określonych środowiskach i na każdym poziomie powinniśmy zauważyć ich specjalne potrzeby. Warszawa chce, by seniorzy byli aktywni i jak najdłużej tacy pozostawali, a gdy nadchodzi czas, że potrzebna jest przede wszystkim opieka, by byli bezpieczni – deklarowała Aldona Machnowska-Góra, zastępczyni prezydenta m. st. Warszawy. Elementem bezpieczeństwa jest dostępność do opieki zdrowotnej i profilaktyki. Wiceprezydent stolicy podkreślała, że najaktywniejsi seniorzy są włączani w kreowanie polityki senioralnej miasta i razem z przedstawicielami samorządu przygotowują ofertę, na przykład aktywizacyjną, dla pozostałych osób w starszym wieku. – Słowem kluczem jest dezinstytucjonalizacja, dotarcie z ofertą do seniora i jego rodziny w miejscu zamieszkania i udzielanie tam koniecznego wsparcia.
Przedstawicielka warszawskiego ratusza przyznała przy tym, że w tej chwili świat mocno przyspieszył i młodsi członkowie rodzin – dzieci, wnuki seniorów – mają mocno ograniczony czas. – W 2024 roku zrobiliśmy badania na temat potrzeb seniorów. 66 proc. badanych zadeklarowało, że czuje deficyt relacji, spotkań z innymi ludźmi. Za tym kryje się obniżenie jakości życia, pogorszenie stanu psychicznego, depresje – wskazywała. Odpowiedzią miasta jest tworzenie sieci miejsc spotkań dla seniorów, centrów aktywności międzypokoleniowej. We flagowych, największych, projektach (takich w Warszawie jest cztery, mają powstać kolejne), w jednym budynku funkcjonują przestrzenie dedykowane seniorom i np. żłobek, a znajdująca się w części wspólnej kawiarnia umożliwia tworzenie naturalnych okazji do rozmów i kontaktów. – W każdej dzielnicy działają lokalne, mniejsze centra aktywności międzypokoleniowej – podkreślała Machnowska-Góra.
Kolejnym dużym problemem i potrzebą, zgłaszaną przez seniorów, jest dostępność do opieki medycznej. Nie chodzi o bariery fizyczne, ale te systemowe, związane z długą ścieżką pacjenta, brakami np. w opiece geriatrycznej. To problem ogólnokrajowy, na pewno nie lokalny. W swoim zakresie Warszawa stara się zabezpieczać potrzeby pacjentów w obszarze profilaktyki, w tym – szczepień ochronnych. Stolica jako pierwsza rozpoczęła szczepienia seniorów przeciw półpaścowi, prowadziła też – i nadal prowadzi – programy szczepień m.in. przeciw pneumokokom czy grypie. – Mamy ofertę większą, niż liczba chętnych. Przekonanie, by mieszkańcy chcieli korzystać z ochrony, jaką dają szczepienia, to ciągle wyzwanie.
Warszawski program szczepień przeciw półpaścowi chwalił dr Paweł Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny, podkreślając, że prowadzony jest on również w DPS-ach, czyli tam, gdzie ochrona jest kluczowa, choć zbyt rzadko realizowana. W jego ocenie w tej chwili, w zakresie szczepień, punkt ciężkości przesuwa się jednak – dzięki decyzjom zapadającym na szczeblu Ministerstwa Zdrowia – w kierunku programów centralnych. Coraz więcej szczepień jest refundowanych, w tym w stu procentach, dla najstarszych grup wiekowych, game changerem jest też poszerzanie dostępności aptecznej. Jak podkreślił dr Grzesiowski, w 2025 roku już jedna piąta tych, którzy zaszczepili się przeciw grypie, zrobiła to od A do Z w aptece – w sumie prawie pół miliona osób a dzięki wdrożonym rozwiązaniom, czyli możliwości wystawiania przez farmaceutów recept z refundacją, w trwającym sezonie infekcyjnym prawdopodobnie padnie rekord liczby zaszczepionych. – Fala grypy narasta, warto skorzystać z możliwości ochrony, jeśli ktoś tego jeszcze nie zrobił – przekonywał GIS.
Dr Grzesiowski podkreślał też wagę szczepień przeciw półpaścowi, z których w ostatnich trzech latach skorzystało ponad 200 tysięcy osób. – Mamy coraz więcej wyników badań, które potwierdzają, że to szczepienie działa wręcz przeciwstarzeniowo, zapobiega a na pewno opóźnia procesy starzenia na różnych poziomach, również jeśli chodzi o naczynia w mózgu. Szczepienie może przedłużyć dobrostan, co daleko wykracza poza ochronę przeciw konkretnemu wirusowi – tłumaczył.
Dwa razy więcej osób, niż przeciw półpaścowi, zaszczepiło się, dzięki szerszej refundacji, przeciw RSV. – Każde szczepienie jest ważne, nie można układać rankingów. Wiadomo, że w starszym wieku, przy słabiej działającym układzie immunologicznym, zakażenie patogenem, czy to wirusem RS, grypy, Covid-19, czy bakterią jak pneumokoki, może przynieść ciężki przebieg zakażenia dróg oddechowych, z koniecznością hospitalizacji – wskazywał, przypominając, że choćby przebyte zakażenia Covid-19 pozostawiają u wielu osób trwałe uszkodzenia, co w tej chwili nauka bada i opisuje. – Jest to jeden z najsilniejszych czynników odpowiedzialnych za procesy starzeniowe, przyspieszenie demencji, obniżenie odporności, co jak wiemy otwiera drogę do wielu chorób, również nowotworowych – wyliczał. Z kolei pneumokoki, jak przypominał, są „pierwszym zabójcą” osób powyżej 60 lat, z powodu ciężkich zapaleń płuc. – Chronić się warto pakietem szczepień. I nie można zapominać o innych sposobach, jak maski FFP2 , mycie rąk, unikanie dużych skupisk, zwłaszcza zaś osób z objawami infekcji.
- Pandemia nam pokazała, że z tym unikaniem zakażonych jest kłopot, bo SARS-CoV-2 rozprzestrzeniał się przed wystąpieniem objawów – przypominał z kolei prof. Bolesław Samoliński, Katedra Zdrowia Publicznego i Środowiskowego WUM, rekomendując seniorom, choć nie tylko, chronienie się przez szczepienia i maseczki, stosowane rutynowo przy bliskim kontakcie. – Badając pacjenta w gabinecie, zawsze zakładam maseczkę – mówił.
Prof. Samoliński, od lat zaangażowany we współtworzenie polityki senioralnej, podkreślał, że choć o tym temacie szczególnie głośno jest w tej chwili, został on podjęty co prawda i tak z dużym opóźnieniem, ale już dobrych kilkanaście lat temu. – Obudziliśmy się z problemem starzejącego się społeczeństwa w 2012 roku, a w dwóch kolejnych latach zostały przygotowane podstawy polityki senioralnej, wypracowana strategia. W Sejmie powstała stała komisja ds. polityki senioralnej, byliśmy wtedy jedynym europejskim parlamentem, który taką komisję miał – wspominał. Z konkretów, pojawiły się środki np. na dzienne domy pobytów dla seniorów. – Potem to jednak zostało zatrzymane, nawet się cofnęliśmy. Nie mamy w tej chwili czasu. Musimy aktywizować osoby już w wieku okołoemerytalnym – apelował. W ocenie eksperta podstawowym problemem seniorów jest samotność a wyzwaniem – budowanie międzypokoleniowej komunikacji, ale także możliwości nawiązywania relacji między seniorami. Nieocenione korzyści w tworzeniu polityki senioralnej mogą przynieść działające przy samorządach rady seniorów. Do tego warto stawiać na budowanie kompetencji cyfrowych osób w starszym wieku, bo brak choćby podstaw obeznania z technologią wyklucza. – A gdy seniora się podszkoli, zaczyna tych technologii używać – mówił.
W związku z fatalnymi trendami demograficznymi, które wręcz świadczą o „zwijaniu się” społeczeństwa, trzeba – zwracał uwagę – maksymalnie onarzędziować opiekę nad seniorami, aby osiągnąć maksymalną efektywność. To, przede wszystkim, łatwa komunikacja oraz różne formy opieki zdalnej (jako przykład podał monitoring kamerowy zainstalowany w mieszkaniu seniorki, dzięki któremu bliska osoba ma praktycznie stały nadzór nad tym, co dzieje się w mieszkaniu, choć akurat ten pomysł wywołał mieszane reakcje).
Jednak niekiedy budzące kontrowersje rozwiązania okazują się strzałem w dziesiątkę. Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, przypomniał, że badania zaledwie z 2019 roku wskazywały brak gotowości, zarówno społeczeństwa jak i farmaceutów, do prowadzenia szczepień w aptekach. W jednej i drugiej grupie osiem na dziesięć osób nie wyobrażało sobie takich praktyk. Dziś szczepienia w aptekach to rozwijająca się norma. – Możemy mówić o sukcesie, na który złożyło się wiele czynników, bo z jednej strony farmaceuci otrzymali pełne uprawnienia, łącznie z wystawianiem recepty refundowanej, z drugiej, w znaczący sposób poszerzono katalog możliwych do wykonania szczepień – mówił. Szczepienia, w których jedynym kryterium uprawniającym do refundacji szczepionki są realizowane bez żadnych przeszkód, problem pojawia się, gdy w grę wchodzą dodatkowe warunki, czyli – choroby współistniejące. – Szukamy narzędzia, które pozwoli nam potwierdzić uprawnienie do refundacji szczepienia – przyznał Tomków. Rozwiązania doraźne, pozwalające omijać receptę lekarską, to zaświadczenie od lekarza rodzinnego lub dokumentacja, potwierdzająca diagnozę choroby, choć w trakcie dyskusji dr Michał Sutkowski przestrzegał przed rozwiązaniami doraźnymi, które działają „do czasu pierwszej kontroli NFZ”). – Pracujemy z CeZ, w jaki sposób systemowo rozwiązać sprawę – mówił prezes aptekarskiego samorządu, któremu wtórował Główny Inspektor Sanitarny. W ocenie dr. Pawła Grzesiowskiego lekarz w dokumentacji medycznej powinien móc zaznaczyć, że pacjent ma uprawnienie do określonej refundacji szczepienia – i ta informacja powinna być widoczna dla farmaceutów. – To nie byłoby równoznaczne z dostępem do dokumentacji medycznej, bo to jest informacja administracyjna, określająca jedynie uprawnienia do refundacji – podkreślał. Taka możliwość mogłaby zostać włączona do e-karty szczepień, nad którą prace cały czas trwają.
Podsumowując dyskusję prof. Tomasz Dzierżanowski, kierownik Kliniki Medycyny Paliatywnej UCK WUM ocenił, że wiek senioralny jest, a na pewno może być, pięknym i wartościowym czasem w życiu człowieka, trzeba tylko o to zadbać. Specjalista przypomniał, że tej troski wymaga również ewentualny etap opieki paliatywnej, której może – patrząc na epidemiologię – potrzebować znacząca część aktywnych dziś osób w wieku senioralnym (i młodszych). Zgodził się jednak ze wszystkimi, którzy podkreślali, że podstawowym problemem seniorów jest samotność. – To już nie jest problem, to epidemia, która nie dotyczy tylko seniorów – wskazywał. Samotni, ze wzrokiem utkwionym w telefonach, są również ludzie młodzi, których warto mobilizować do kontaktów z innymi ludźmi. Prof. Dzierżanowski mówił, że to nie jest niemożliwe, podając przykład koła naukowego w zakresie medycyny paliatywnej, w ramach którego studenci, przyszli lekarze, nie zgłębiają wiedzy teoretycznej, tylko praktykę. – Sto pięćdziesiąt osób przychodzi do kliniki, by nauczyć się być z pacjentami i przy pacjentach – mówił.
W podobnym duchu głos zabrał Łukasz Salwarowski, redaktor naczelny „Głosu Seniora”. W jego ocenie wszystkie recepty – nawet najważniejsze – jak edukacja cyfrowa, profilaktyka zdrowotna, aktywizacja społeczna czy fizyczna, są absolutnie słuszne, jednak w dużym stopniu wtórne wobec podstawowych problemów seniorów. – Samotność, utrudniony dostęp do opieki zdrowotnej, niski poziom świadczeń emerytalnych, niedostosowana infrastruktura, która czyni ich więźniami czwartego piętra – wyliczał.
Kongres Zdrowia Seniorów zakończyła uroczystość wręczenia nagród „Przyjaciel Seniorów”, które otrzymali:
- prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz, za nieustanne promowanie profilaktyki, również dla osób dorosłych, w tym seniorów,
- prof. Bolesław Samoliński, za wieloletni wkład w tworzenie polityki senioralnej, inicjowanie debaty i konsekwentne przypominanie, że ten temat powinien być priorytetem polityk publicznych,
- dr Michał Sutkowski, za świadectwo, że misją lekarza jest codzienna obecność przy pacjencie i pełnienie roli pierwszego przewodnika po systemie,
- red. Bożena Stasiak, za przełamywanie tabu i odczarowywanie tematów związanych z intymnością, seksualnością i przemilczanymi potrzebami osób w wieku senioralnym.
Tematy
KZS 2026












