UK/Belgia: Dystans i sprytny sposób na jego przestrzeganie

Fot. Getty Images/iStockphoto
Naczelny lekarz Wielkiej Brytanii, prof. Chris Whitty, powiedział że „całkowicie nierealne” jest, że życie wkrótce wróci do normy. Według niego szansa na wynalezienie skutecznej szczepionki przeciw koronawirusowi w ciągu następnego roku jest niewiarygodnie mała. Brytyjczycy muszą się przyzwyczaić do stosowania ograniczeń społecznych i odpowiedniego dystansu przynajmniej do końca roku.
Medexpress 2020-04-23 13:37

Whitty podkreślił podczas posiedzenia rządu, że koronawirus nie zniknie i należy zacząć szukać rozwiązań dla nowej rzeczywistości, a nie wierzyć w to, że dawna szybko powróci. Najnowsze dane pokazują, że kolejnych 759 osób zmarło z powodu COVID-19 w szpitalach w Wielkiej Brytanii, co oznacza, że całkowita liczba zgonów wynosi 18 100 osób. Whitty powiedział, że nie powinniśmy oczekiwać, że ta statystyka zacznie nagle spadać po szczycie zachorowań.


Profesor ostrzegł, że epidemia może doprowadzić do śmierci w bezpośredni i pośredni sposób. Ten drugi wiąże się z tym, że publiczna służba zdrowia została ukierunkowana tylko na walkę z wirusem, a chorzy przewlekle, niezakażeni, tracą przez to ciągłość swoich terapii. Realizowanych jest mniej procedur medycznych i badań przesiewowych. Według niego najważniejsze jest teraz wypracowanie równowagi w zdrowiu publicznym.

Słowa głównego doradcy medycznego rządu są jak kubeł zimnej wody dla tych, którzy twierdzą, że wszystkie obostrzenia zostaną w pełni zniesione latem czy jesienią. Szkoły i niektóre firmy zostaną ponownie otwarte, ale np. puby i restauracje nie wrócą szybko do standardu pracy sprzed epidemii. Tego samego zdania jest sekretarz spraw zagranicznych, Dominic Raab, który podkreśla, że zbyt szybkie złagodzenie środków dystansu społecznego może wywołać drugą falę zakażeń koronawirusem, a to wiązałoby się z wprowadzeniem jeszcze dłuższej blokady gospodarczej.


Skoro dystans społeczny będzie nowym obowiązującym zwyczajem, nie tylko dla Brytyjczyków, może warto docenić pomysłowość Belgów. W Antwerpii, w jednym z portów, gdzie pracuje około 60 000 osób, rozpoczną się w przyszłym miesiącu testy opasek na rękę, które mają za zadanie pomóc utrzymać bezpieczną odległość w czasie epidemii. Opaska, przypominająca zegarek sportowy, ma dawać sygnały ostrzegawcze, gdy dystans 1,5 metra zostanie przekroczony. Dotyczy to także bezpiecznego dystansu między statkami i holownikami. Nawet, gdy ktoś wypadnie za burtę, zegarek o tym poinformuje.


Dyrektor generalny firmy technologicznej Rombit, John Baekelmans, podkreśla, że ze względu na ochronę prywatnych danych aplikacja nie została zaprojektowana tak, by umożliwić śledzenie kontaktów swoich pracowników. Rombit otrzymał już oferty od ok. 500 firm portowych i budowlanych z 99 krajów, co daje nadzieję na szybkie zwiększenie produkcji „gadżetu nowej ery”.

Źródło: Reuters/BBC

PDF

Zobacz także