Indeks Stwardnienia Rozsianego 2019. Wysokie miejsce Polski

Fot. Thinkstock / Getty Images
Polska znalazła się na 17. miejscu w Indeksie Stwardnienia Rozsianego 2019, czyli niemal w połowie stawki, bo ranking obejmuje 30 krajów. Eksperci ocenili model opieki nad pacjentami z SM w krajach członkowskich UE oraz Norwegii i Szwajcarii.
Medexpress 2019-11-28 07:41

Do zdobycia było maksymalnie 100 punktów. Pierwsze miejsce w Indeksie Stwardnienia Rozsianego zajęły Niemcy z 71 punktami, drugie Dania (64), trzecie miejsce - Norwegia i Szwajcaria (63). Najwyższą pozycję wśród krajów naszego regionu zajęły Czechy – 12. miejsce (50 punktów). To jednocześnie jedyne państwo z krajów Europy środkowo-wschodniej, które uzyskało wynik powyżej średniej europejskiej (47 punktów), wyprzedzając takie kraje jak Francja czy Hiszpania. Polska, zdobywając 44 punkty, znalazła się na 17. miejscu.

Indeks opiera się na trzech parametrach, w których skład wchodzi osiemnaście mierników. Polska zajęła: 18. miejsce w parametrze Codzienne funkcjonowanie, 11. miejsce w parametrze Diagnostyka i wyniki leczenia oraz 20. miejsce w parametrze Wsparcie pacjentów i zarządzanie leczeniem.

Co Polsce, według autorów rankingu, wychodzi najlepiej? Wysoką pozycję zawdzięczamy wynikom uzyskanym w miernikach: koszty zamieszkania vs. koszty utrzymania, edukacja i wsparcie młodych pacjentów oraz liczba lat życia skorygowanych o niepełnosprawność, elastyczność warunków pracy, liczba zgonów z powodu stwardnienia rozsianego czy dostęp do e-zdrowia. Najsłabiej oceniono mierniki: świadczenia z tytułu niepełnosprawności, zasiłku chorobowego, dostępności transportu dla osób z niepełnosprawnościami oraz jakości informacji przekazywanych pacjentowi przy diagnozie.

- Porównując nasze miejsce w podobnych narzędziach sprzed kilku lat, zrobiliśmy krok do przodu. Zawsze byliśmy w ogonie Europy, a teraz gonimy peleton. Nie możemy jednak zapominać o tym, że wciąż mamy wiele do nadrobienia. Musimy zadbać o dobrą organizację opieki zdrowotnej oraz o lepszą opiekę socjalną. Wciąż mamy problem z niskimi rentami, których wysokość rzutuje na jakość życia. Z jednej strony powinniśmy zwiększyć wysokość świadczeń rentowych, z drugiej strony stworzyć warunki do tego, żeby nasi pacjenci mogli pracować – mówiła Dominika Czarnota-Szałkowska, pełnomocnik Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego.

Eksperci, komentując wyniki rankingu, zwrócili uwagę na pewne „szumy informacyjne”, które mogły zakłócić ostateczną ocenę Polski. - Indeks pokazuje, że w aspekcie dostępności do leczenia czy wyników leczenia wypadamy bardzo dobrze, jesteśmy bowiem na miejscu 11. Niestety nie możemy się z tym zgodzić. Na ten parametr wpływa m.in. liczba neurologów na 100 tys. mieszkańców. W raporcie użyto danych źródłowych z roku 2015. W tym czasie bardzo wiele zmieniło się w aspekcie SM. Obecnie mamy ok. 2500 neurologów w Polsce, zdecydowanie mniej i zdecydowanie za mało. Z tego powodu, ta punktacja w Indeksie nie przystaje do tego, co się dzieje obecnie w polskiej opiece neurologicznej nad pacjentem z SM – podkreślała doc. Monika Adamczyk-Sowa, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach oraz ordynator Oddziału Neurologii SPSK1 w Zabrzu, apelując, by neurologia stała się takim samym priorytetem jak onkologia czy kardiologia.

- Decydujący wpływ na to, że osiągnęliśmy tak wysoką pozycję w zarządzaniu SM, mają organizacje pacjenckie. To one wręcz wymuszają na lekarzach konieczność poprawy jakości opieki medycznej. Na Zachodzie taki dialog jest naturalną sprawą. U nas dopiero się zaczyna. Chciałabym jednak, żeby trwał. Pacjenci wiedzą czego potrzebują, warto więc ich słuchać - tłumaczyła prof. Agnieszka Słowik, konsultant krajowy w dziedzinie neurologii.

PDF

Zobacz także