Jak zmienia się rola psychiatrów podczas pandemii COVID-19?

Pandemia skumulowała problemy psychiatrii, nadwyrężyła system opieki zdrowotnej, lekarze i medycy zostali poddani ogromnej presji. Zmniejszenie możliwości terapeutycznych z równoczesnym zwiększeniem potrzeb pacjentów przełożyło się na znaczące pogorszenie ogólnej sytuacji chorych na schizofrenię - mówił dr Miquel Bioque podczas międzynarodowej konferencji Adamedu „Kolejny rok pandemii i nowe wyzwania w służbie zdrowia”.
Medexpress 2021-05-13 09:54

Pierwszego dnia eksperci mówili m.in. o roli psychiatrów w dobie pandemii (dr Miquel Bioque, Hiszpania).

Z nadzieją możemy założyć, że za nami trzy fale COVID-19 w Europie, pierwsza szczególnie wymagająca, bo musieliśmy się przeorganizować. Pacjenci z problemami psychicznymi, podobnie jak większość populacji, obawiali się wizyt w szpitalach, bo wiązali je z ryzykiem zakażenia. W pierwszej fali wyraźnie zmalała liczba pacjentów psychiatrycznych. Jednocześnie zauważono, że trafiają oni do specjalistów w gorszym stanie klinicznym niż przed pandemią. Niestety podobna sytuacja powtórzyła się w drugiej i trzeciej fali. Liczba hospitalizowanych zmniejszała się w porównaniu z poprzednimi latami. Pacjenci i i ich rodziny intensywnie dążyli do skrócenia czasu pobytu w szpitalu. Sytuacja epidemiologiczna i szeroko rozumiane dobro pacjentów wymagało dostosowania warunków do nowych okoliczności. Część szpitali została przekształcona w szpitale jednoimienne, a pacjenci z zaburzeniami psychicznymi zmuszeni byli korzystać z innych, nierzadko odległych od miejsca zamieszkania. Zwiększyliśmy liczbę hospitalizacji domowych u pacjentów z zaostrzeniem chorób psychicznych. Zespół złożony z lekarza i pielęgniarki odwiedzał pacjenta w domu. Nie w każdym przypadku było to możliwe. Ogromnym wyzwaniem było leczenie osób bezdomnych – wielu spośród chorych na schizofrenię to właśnie osoby bezdomne. Pacjenci ci stanowili szczególne wyzwanie także z punktu widzenia sytuacji epidemiologicznej i stosowania zasad zachowania dystansu, noszenia maseczek, czy też higieny rąk w szpitalach na oddziałach psychiatrycznych. Stanowili oni potencjalne niebezpieczeństwo rozprzestrzeniania zachorowania na COVID-19 na innych hospitalizowanych. Sytuacja wymogła zmianę procesu leczenia poprzez częściową rezygnację lub zmniejszenie liczby terapii zajęciowych czy grup psychoterapeutycznych. Dlatego zorganizowaliśmy nowe standardy, stosując spotkania z wykorzystaniem rozwiązań teleinformatycznych. W psychiatrii to nieoczywiste rozwiązania, gdyż nierzadko cotygodniowa wizyta u lekarza była jedynym momentem, w którym pacjent schizofreniczny opuszczał swój dom i kontakt fizyczny ze specjalistą był zawsze istotny dla tej grupy chorych. Część pacjentów nie ma w domach Internetu, część nie umie obsłużyć smartfonu. Do tego dochodzi niechęć do takiej formy spotkań, związana z przekonaniami pacjentów, że np. ktoś ich szpieguje i kontroluje rozmowy telefoniczne. Redukcji wymagała też liczba wizyt rodzinnych, które są istotne dla pacjentów z chorobami psychiatrycznymi. Byliśmy w stanie pozwalać na spotkania z pojedynczymi odwiedzającymi na czas 1 godziny. Ponadto przed COVID-19 pacjent miał możliwość opuszczenia szpitala w sobotę, aby np. w niedzielę spędzić czas z rodziną. Takie pozwolenia na opuszczenie ośrodka zostały znacząco organiczne. Zwiększyliśmy monitoring w celu wczesnego wykrycia objawów zakażenia SARS-CoV-2.

Z racji zmian w organizacji ochrony zdrowia pacjenci mieli ograniczony dostęp do lekarzy pierwszego kontaktu, w związku z czym jako psychiatrzy mierzyliśmy się też z terapią innych, przewlekłych schorzeń z obszaru medycyny internistycznej.

Korelacja między schizofrenią, a COVID-19

Przebieg choroby, szczególnie zaburzenia poznawcze, słaby wgląd, ale też instytucjonalizacja choroby tj. duże szpitale, więzienia i ośrodki, w których ci pacjenci przebywają zwiększają ryzyko zakażenia SARS-CoV-2 i cięższy przebieg COVID-19. W lipcu 2020 roku opublikowano wyniki badania, z którego płyną niepokojące wnioski – spośród 1092 pacjentów hospitalizowanych z powodu COVID-19, śmiertelność u pacjentów ze schizofrenią wynosiła 26,7% vs 8,7% w populacji ogólnej. Przyczyną tego zjawiska może być nałożenie się burzy cytokinowej, związanej z infekcją wirusem, na postulowany przez niektórych badaczy permanentny stan aktywacji immunologicznej w przebiegu schizofrenii. Nie bez znaczenia pozostają interakcje między lekami stosowanymi przez pacjentów psychiatrycznych, a produktami stosowanymi w leczeniu COVID-19, co zostało zauważone przez amerykańskie władze, które umieściły schizofrenię jako drugi po wieku czynnik predysponujący do ciężkiego przebiegu COVID-19. Autorytety medyczne na świecie wnioskowały o nadanie priorytetu szczepień pacjentom z ciężkimi chorobami psychicznymi.

Rekomendacje dotyczące postępowania terapeutycznego u pacjentów ze schizofrenią w czasie pandemii COVID-19

U pacjentów z lekooporną schizofrenią złotym standardem jest klozapina, która u niewielkiego odsetka, 0,5-1% pacjentów, może powodować agranulocytozę, stąd tak ważna jest kontrola obrazu krwi. Jeśli pacjenci są leczeni klozapiną oraz ich stan psychiczny jest od pół roku stabilny, a mają objawy COVID-19, powinni mieć w miarę możliwości zoptymalizowaną dawkę leku. Część pacjentów ze schizofrenią jest leczona za pomocą długodziałających leków podawanych w formie iniekcji. Dzięki zastosowaniu tej formy terapii, udało się poprawić funkcje poznawcze i wgląd u pacjentów, a także zredukować liczbę wizyt w szpitalach.

COVID-19 skumulował problemy – pandemia nadwyrężyła system opieki zdrowotnej, lekarze i medycy zostali poddani ogromnej presji wynikającej z sytuacji epidemiologicznej. Zmniejszenie możliwości terapeutycznych z równoczesnym zwiększeniem potrzeb pacjentów przekłada się więc na znaczące pogorszenie ogólnej sytuacji chorych na schizofrenię. Dziś lekarze przede wszystkim potrzebują dostępu do najnowszej wiedzy i wymiany doświadczeń na temat codziennej praktyki klinicznej.

Wykład odbył się w ramach II Międzynarodowej Konferencji Adamedu.

PDF

Zobacz także