Kongres Patient Empowerment Media, organizacje pozarządowe i pacjenci- co mogą zrobić dla badań klinicznych?

Fot. Getty Images/iStockphoto
W dzisiejszym wydaniu specjalnym Medexpressu rozmawiamy z Mariuszem Błaszczykiem, kierownikiem Ośrodka Dawców Szpiku z Fundacji Urszuli Jaworskiej, o tym czy pandemia wpłynęła na edukację społeczną w zakresie badań klinicznych. Pytamy o mity związane z badaniami, które pojawiły się w ostatnich przekazach medialnych nt. szczepień przeciw COVID-19 i o działania Fundacji w zakresie popularyzacji wiedzy o badaniach klinicznych.
Medexpress 2021-04-23 16:20

Medexpress: Badania kliniczne to temat, który być może nie jest tak popularny w społeczeństwie, jakbyśmy tego sobie życzyli, a pandemia mogła go dodatkowo przyćmić. Jak oceniasz obecne możliwości popularyzacji wiedzy nt. badań klinicznych?

Mariusz Błaszczyk: Myślę, że stosunkowo niewiele się zmieniło, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę dostępne kanały komunikacyjne. Obecnie, jak i przed pandemią, korzystaliśmy głównie z mediów społecznościowych i stron internetowych. Można natomiast powiedzieć, że dziś te ścieżki komunikacji w Internecie uległy znacznemu rozbudowaniu i wzmocnieniu, ponieważ niemożliwe stały się spotkania na żywo z pacjentami. Jeśli miałbym oceniać wpływ pandemii na szerszą edukację, nie tylko pod kątem badań klinicznych, ale w ogóle zdrowotnym, to wydaje mi się, że pandemia obnażyła tu braki w wiedzy o zachowaniach prozdrowotnych, chorobach czy badaniach klinicznych. Zawsze miałem poczucie, że nasza edukacja zdrowotna jest w pewnym sensie nieregularna, często organizujemy akcje informacyjne, ale dla jakiejś wybranej grupy pacjentów, dla dość wąskiego grona odbiorców. Jeśli pojawiają się kampanie społeczne, to one zawsze mają swój termin przydatności, w końcu przemijają, brakuje im cykliczności i komplementarnych działań na innych płaszczyznach np. poprawy edukacji zdrowotnej w szkołach, co bardzo pomogłoby w procesie ogólnej edukacji zdrowotnej Polaków. Pandemia uwypukliła te problemy. Przykładem jest chociażby sprawa szczepionek czy różnych leków przeciwko COVID-19. Ludzie łatwiej wierzą w opowieści różnych grup nie mających wiedzy medycznej i wierzą w to, że szczepionki im zaszkodzą pomimo, że są to przebadane klinicznie substancje. Negatywny przekaz koncentrują takie grupy tylko na powikłaniach poszczepiennych, zapominając jaki jest nadrzędny cel szczepień. Nasz zespół z Fundacji jest przekonany, że należałoby jeszcze bardziej uaktywnić obszar organizacji pozarządowych zajmujących się konkretnymi chorobami bo, być może, o tematyce badań klinicznych mówią jeszcze pacjentom zbyt mało. Organizacji działających w zdrowiu jest bardzo wiele, jeśli temat badań klinicznych będzie się cyklicznie pojawiał w działaniach edukacyjnych tych organizacji to możemy bardzo dużo osiągnąć. Oczywiście niezbędne jest również zwiększenie wiedzy na ten temat w samych organizacjach.

Medexpress: Badania kliniczne w ostatnim czasie pojawiały się na ustach wszystkich właśnie w kontekście szczepionek. Niektóre komunikaty w mediach zbudowane były tak, że wynikało z nich przede wszystkim to, że III faza badań klinicznych szczepionek trwa i to my jesteśmy „królikami doświadczalnymi”. Jak to skomentujesz?

M.B: Myślę, że to skrót, który przebija się do mediów i nie jest prawdziwy. Szczepionki przeszły badania kliniczne. Ale chodziło o to, by spróbować wprowadzić je jak najszybciej, by móc uratować jak najwięcej ludzi, więc to nie jest tak, że jakieś procesy badawcze zostały pominięte w procesie tworzenia szczepionki, tylko skrócone i przyspieszone na tyle na ile to było możliwe, ale bez zmniejszenia bezpieczeństwa dla pacjentów. Normalnie cały ten proces trwa dużo dłużej, ale tu w obliczu tak dużego zagrożenia wszyscy stanęli na wysokości zadania by maksymalnie usprawnić te działania. Dobrze wiemy, że w Polsce obecnie na Covid-19 umiera codziennie po kilkaset osób. Jeśli uda się sprawnie wyszczepić odpowiednią liczbę osób może uratować życie tysiącom ludzi. Pewne działania niepożądane, które w badaniach klinicznych (szczególnie nad szczepionkami) nie zostały wykryte, bo badanie było prowadzone na grupie kilkudziesięciu tysiącach osób jest rzeczą naturalną. Teraz po wykonaniu milionów szczepień zostają zgłaszane te nowe przypadki a charakterystyka produktu leczniczego zostaje zmieniona, dodawane są kolejne bardziej szczegółowe informacje. Pojawiają się również przypadki ciężkich działań niepożądanych, ale występują jeden na kilkaset tysięcy czy jeden na milion osób, które się zaszczepiły, co nijak się ma do ilości ciężkich przypadków COVID-19 zakończonych śmiercią. Niestety, przekaz o niepożądanych efektach szczepień przebija się do świadomości ludzi jako pierwszy, alarmujący, czasem jedyny. Dlatego uważam, że edukacja na temat przebiegu badań klinicznych jest w społeczeństwie zbyt mała. Ja osobiście bardzo bliski mojemu sercu jest pomysł by edukacja zdrowotna była wprowadzona jako przedmiot już w szkołach podstawowych. Podobne postulaty pojawiają się w opiniach innych organizacji działających w zdrowi. Orędownikiem takich zmian jest również Rzecznik Praw Pacjenta. Są to zmiany długofalowe, ale tylko takie działania mogą przynieść głębokie zmiany w samym sposobie myślenia naszych obywateli o zdrowiu.

Medexpress: Często ludzie słysząc hasło „badania kliniczne” zastanawiają się nad tym czy to bezpieczne. W końcu badania służą weryfikacji- czy coś działa, czy nie… Jak odbierasz tego rodzaju wizerunek badań klinicznych w mediach?

M.B: Faktycznie dużo pracy przed nami w tym obszarze komunikacji społecznej, bo negatywne treści bardzo szybko przebijają się do świadomości ludzi, a pozytywne kreowanie przekazu dotyczącego badań klinicznych jest trudne. Ludzie często uważają, że badanie kliniczne to eksperyment i jest to prawda, tyle że, oczyma wyobraźni widzą eksperymenty rodem z filmów lub książek. Rzeczywistość jest zupełnie inna. Badania kliniczne to trudna i wymagająca praca naukowa całego zespołu z lekarzem badaczem na czele. Badanie kliniczne polega na podaniu pacjentom chorym (to jest właśnie trzecia faza badań klinicznych) przebadanego już wcześniej na zdrowych ochotnikach nowego leku. W tej fazie badań chodzi o uzyskanie wiedzy jakie korzyści będą mieć pacjenci leczący się nowym lekiem. Ważne jest też by wychwycić jakie i jak często pojawiają się działania niepożądane i u jakich grup pacjentów należy zachować szczególną ostrożność. Też częstym mitem jest to, że w badaniach dwie grupy chorych z których jedna dostaje nowy preparat, a druga zawsze tzw. placebo czyli substancję, która nie ma działania terapeutycznego. Dużo częściej nową cząsteczkę, nowy lek porównuje się do innego już zarejestrowanego leku na te konkretną chorobą. W takich badaniach pacjenci nigdy nie pozostają bez leczenia, zarówno w jednej jak i w drugiej grupie i wówczas łatwo da się ocenić, który z leków jest skuteczniejszy. Jest to niezbędne by lekarze w swojej praktyce klinicznej mogli z czystym sumieniem, etyką lekarską, podawać nowe preparaty. Dobrym przykładem jest obecna sytuacja z amantadyną, lekiem znanym od dawna ale który pod tym kątem leczenia Covid-19 nie był jeszcze badany. Jakaś część środowiska lekarzy uważa, że należy leczyć tym lekiem, ale bez wyników badań klinicznych robią to na własną odpowiedzialność, trochę opierając się na intuicji i własnych obserwacjach. Widać jak bardzo potrzebne są badania kliniczne w takim wypadku żeby udowodnić, że ten lek jest skuteczny w leczeniu COVID-19, bądź nie. Dzięki Agencji Badań Medycznych takie badania w Polsce już się zaczęły. Jeśli skuteczność zostanie potwierdzona dostaniemy nowy oręż w walce z wirusem SARS-Cov-2. Tylko po tym jednym przykładzie widać, jak ważne są badania kliniczne w Polsce, a potencjał do prowadzenia badań klinicznych w naszym kraju jest ogromny, co przyniosłoby poprawę dostępu do nowoczesnych terapii dla naszych pacjentów, zwiększając szansę pacjentów na lepsze i skuteczniejsze leczenie. Czekają na to pacjenci onkologiczni, chorzy na różne przewlekle choroby czy pacjenci z chorobami rzadkimi, którzy obecnie przez obciążenie w systemie opieki zdrowotnej spowodowanym pandemią, zostali często jeszcze bardziej zepchnięci na margines tej opieki.

Medexpress: Jak wyglądają działania, które Fundacja Urszuli Jaworskiej będzie realizować właśnie wokół badań klinicznych w najbliższym czasie?

M.B: Na pewno będziemy kontynuować to, co już robimy, czyli działania promocyjne i edukacyjne na własnej stronie internetowej i w mediach społecznościowych. Projekt „Pacjent w badaniach” ma własną dedykowaną stronę, którą współtworzymy i rozwijamy wraz z innymi partnerami projektu. Zapraszamy wszystkich do zapoznania się z wiedzą tam zawartą. Adres strony to: https://pacjentwbadaniach.abm.gov.pl/ . Materiały tam zawarte są stale aktualizowane i uzupełniane o nowe treści w tym o filmy i infografiki. Myślimy też o działaniach nakierowanych na edukację organizacji pozarządowych. Widzimy tu duży potencjał do kształcenia i wyszkolenia nowych umiejętności, by organizacje mogły swoim pacjentom przekazywać dalej tę wiedzę. Trudno jest jednorazowo dotrzeć z taką komunikacją do szerokiego grona odbiorców, ale już setki organizacji pozarządowych mogą to zrobić. Ważnym aspektem, którym chcielibyśmy się zająć, jest to, by organizacje zawczasu myślały o bezpieczeństwie pacjentów w badaniach klinicznych, by procedury w badaniach klinicznych były o możliwie najwyższym standardzie. Ważna jest na przykład obecność przedstawiciela organizacji w wojewódzkiej komisji bioetycznej, bo może to pomóc w lepszym opracowaniu protokołu badania. Badanie kliniczne to nie tylko podawanie nowego preparatu, ale również dodatkowe procedury medyczne i diagnostyczne wykonywane u pacjenta-uczestnika badania. To może być np. rezonans magnetyczny. Mamy wiedzę, że protokół badań klinicznych może czasami mieć zaplanowanych badań diagnostycznych w nadmiarze, więc komisja etyczna może na to zareagować i spowodować by bez uszczerbku na wiedzy badawczej, nie narażać pacjenta na dodatkowe badania. Jest tu więc o co się starać, co poprawiać i zmieniać tak by badania kliniczne były coraz lepsze a mit o nich, jako o eksperymencie rodem z filmów, zniknął.

PDF

Zobacz także