Krzysztof Hałabuz: Minister zdrowia jest rozgoryczony i bezradny

Fot: Porozumienie Rezydentów OZZL
O obecnej sytuacji oraz o kolejnym etapie protestu lekarzy rezydentów rozmawiamy z Krzysztofem Hałabuzem, przewodniczącym Porozumienia Rezydentów OZZL.
Paweł Grzybowski 2017-12-07 08:47

Na jakim etapie jesteśmy?

Obecna sytuacja w systemie ochrony zdrowia prowadzi do tego, że działania Porozumienia Rezydentów przy wsparciu OZZL oraz Izb Lekarskich stają się coraz bardziej radykalne. Apele oraz akcje prowadzone od 2 lat przez lekarzy we współpracy z medykami zgromadzonymi wokół PZM nie przynoszą spodziewanych efektów. Zastanawiamy się ciągle, gdzie tkwi błąd? Czy nasze oczekiwania co do kształtu systemu są wygórowane i nierealne? Patrząc na warunki opieki nad chorymi oraz pracy medyków na Zachodzie, nie można tak powiedzieć... Dlatego musimy działać dalej.

Mimo tego, że zaangażowanie lekarzy w październikowy protest głodowy przerosło moje oczekiwania, to już po tygodniu jego trwania byłem mocno przekonany, że rząd nie zamierza spełnić naszych postulatów, a tym samym wywiązać się z obietnic przedwyborczych. W trakcie pikiety pod MZ ogłosiłem, że alternatywnym rozwiązaniem jest redukcja czasu pracy przez lekarzy do poziomu wyznaczonego w kodeksie pracy. To najdobitniejszy sposób na pokazanie deficytu kadrowego w Polsce. Skoro statystyki przedstawiane przez nas słabo oddziaływują na wyobraźnię rządzących, to należy przełożyć je na rzeczywistość. Pierwotnie wypowiadanie opt-outów planowaliśmy na lipiec 2018r., jednak liczne głosy ze środowiska nakłoniły nas do szybszego rozpoczęcia akcji.

Czy dysponujecie danymi ile osób wypowiedziało już klauzulę opt-out?

W listopadzie członkowie zarządu Porozumienia Rezydentów przeprowadzili ponad 40 spotkań informacyjnych w szpitalach na temat jej planowanego przebiegu. Rozmowy z lekarzami z różnych regionów kraju potwierdziły nasze obserwacje powtarzających się patologii. Nagminne jest łączenie dwóch form umów o pracę w jednym zakładzie, czyli etatu z pracą na zasadzie "kontraktu". Zadziwia brak świadomości lekarzy na temat konsekwencji finansowych, które grożą w tym układzie. Przyjrzeliśmy się także umowom kontraktowym. Okazuje się, że niektóre z nich są tak skonstruowane, aby rozwiązanie ich było praktycznie niewykonalne w okresie krótszym niż pół roku, a dyżurujący lekarze np. odpowiadają za organizację pracy na oddziale w większym stopniu niż ich przełożeni. Zależy nam na tym, aby nastąpiło zsynchronizowanie składania wypowiedzeń klauzuli opt-out- złożenie ich do końca listopada oznacza wejście zmian w czasie pracy od 1.01.2018 r. Z naszych raportów wynika, że na ten krok do końca listopada zdecydowało się znacznie ponad 3 tys. lekarzy.

Zatem co dalej?

Od grudnia akcja wypowiedzenia opt-outów wchodzi w drugą fazę. Ci, którzy zastanawiali się nad tym czy wziąć w niej udział, mają nadal szansę się włączyć - złożenie wypowiedzeń klauzuli do końca grudnia będzie skutkowało redukcją czasu pracy do 48h/tydzień od 1.02.2018r. Grudzień też pokaże, jak wygląda solidarność w zakresie rezygnacji z prac dodatkowych poza podstawowym miejscem zatrudnienia, głównie w Nocnej Pomocy Lekarskiej i Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych. Takie postępowanie reklamujemy hasłem #1lekarz1etat. Jak wszyscy wiemy, to właśnie praca w godzinach nocnych jest najbardziej obciążająca fizycznie oraz psychicznie i ma ewidentnie negatywny wpływ na naszą kondycję. Smutne jest, że przez lata przywykliśmy do patologii, kiedy nikogo nie dziwi, że lekarz spędza miesięcznie 10 lub więcej nocy w szpitalu. Niestety rezygnacja z tej formy pracy będzie bardzo trudną decyzją szczególnie dla młodych lekarzy, których żenująco niskie pensje podstawowe powodują, że często praca nocami jest głównym źródłem dochodu. Wsparcie dla osób, które w związku z wypowiedzeniem umów znajdą się w trudnej sytuacji materialnej zaoferowały OZZL oraz Izby Lekarskie, będą one przyznawane indywidualnie na wniosek zainteresowanych pomocą.

W większości oddziałów właśnie trwa układanie grafików dyżurowych na styczeń. To właśnie w tym momencie okaże się, w jak dużym stopniu ponadnormatywny czas, jaki lekarze poświęcają na pracę, pozwala utrzymać ciągłość opieki nad chorymi.

Czy możemy mówić w takim przypadku o strajku?

Nie - przestrzeganie kodeksu pracy nie podlega jego definicji. Wypowiedzi i komentarze ministra zdrowia w związku z zaistniałą sytuacją pokazują duże jego rozgoryczenie oraz poczucie bezradności i to już w momencie, gdy do akcji przystąpiło relatywnie niewielu lekarzy. Jaka będzie reakcja ministra za kilka tygodni, szczególnie, gdy akcja nabierze rozpędu? Oby adekwatna - powrót do negocjacji rozpoczętych w październiku i poszukiwanie rozwiązań, które w realny sposób poprowadzą do naprawy chorego systemu opieki zdrowotnej.

PDF

Zobacz także