AI nie wychowa dzieci. Prof. Dana Suskind z University of Chicago ostrzega: brak relacji może zmienić rozwój mózgu
Opublikowano 6 maja 2026 11:31
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak technologia zmienia rozwój dzieci? Prof. Dana Suskind z University of Chicago ostrzega, że nadmierne korzystanie z technologii może prowadzić do trwałych zmian w mózgu dzieci oraz ich kompetencjach społecznych.
- Dlaczego relacje międzyludzkie są kluczowe? Interakcje z rodzicami i nauczycielami są niezbędne do rozwijania umiejętności takich jak krytyczne myślenie i adaptacyjność, które są zagrożone przez nadmierną obecność AI w życiu dzieci.
- Jakie są konsekwencje zaniku realnych interakcji? Zastępcze "rozmowy" z AI mogą uniemożliwiać dzieciom naukę radzenia sobie z trudnościami w relacjach, co jest kluczowe dla ich rozwoju emocjonalnego.
- Czy technologia może być sprzymierzeńcem w terapii? Technologia, jeśli stosowana kontrolowanie, ma potencjał wspierania dzieci ze spektrum autyzmu, ale nie powinna zastępować ludzkich relacji.
- Jakie mogą być skutki społeczne nadmiernej technologizacji? Prof. Suskind zwraca uwagę na możliwe pogłębianie nierówności między dziećmi wychowywanymi w relacjach międzyludzkich a tymi, których codzienność zdominowana jest przez technologię.
Rozwój dzieci w świecie zdominowanym przez technologię stawia nowe wyzwania przed rodzicami i systemem ochrony zdrowia. Jak wskazuje prof. Dana Suskind, obok podstawowych umiejętności, takich jak czytanie czy matematyka, kluczowe znaczenie mają kompetencje społeczne - zdolność budowania relacji, krytyczne myślenie i adaptacyjność. Jak mówi w rozmowie z nami: - Wszystkie te umiejętności są zbudowane przez interakcję z ludźmi, przez rodziców i nauczycieli którzy mają interakcje z dziećmi, np. poprzez rozmowę.
Problem pojawia się wtedy, gdy technologie zaczynają wypierać te relacje. - Tablety nie tylko hamują rozwój tych umiejętności, ale wręcz go zakłócają - dzieci są nimi tak pochłonięte, że tracą przestrzeń na realne interakcje - zauważa ekspertka. Jej zdaniem szczególnie niepokojąca jest rosnąca rola AI jako "zastępczego rozmówcy". -AI daje ci to, czego chcesz, takie odpowiedzi, jakich oczekujesz. To nie jest prawdziwe życie - podkreśla, wskazując, że systemy te nie uczą konfliktu, kompromisu ani naprawiania relacji.
Tymczasem to właśnie trudne doświadczenia społeczne są kluczowe dla rozwoju. Dziecko musi nauczyć się radzić sobie z odrzuceniem czy napięciem w relacjach, czego AI nie zapewnia. Ma to również wymiar biologiczny. - Każde doświadczenie dziecka kształtuje rozwój jego mózgu - podkreśla Suskind, dodając: - My, naukowcy i lekarze, nie znamy jeszcze pełnego obrazu, przedstawiającego wpływ AI i mediów społecznościowych na dzieci, ponieważ jest to wciąż nowe zjawisko.
Technologia może jednak wspierać rozwój, np. w terapii dzieci ze spektrum autyzmu, pod warunkiem że jest stosowana w sposób naukowo kontrolowany. Kluczowa pozostaje granica jej wykorzystania. - Nie chcę, żeby jakakolwiek technologia zajmowała się moimi dziećmi - mówi ekspertka, podkreślając, że AI może wspierać dorosłych, ale nie powinna zastępować relacji.
Suskind zwraca też uwagę na możliwe skutki społeczne. - Obecność nie jest czymś darmowym - zauważa, podkreślając, że czas i zaangażowanie rodziców są zasobem ograniczonym. W efekcie może dojść do pogłębiania się nierówności między dziećmi wychowywanymi w oparciu o relacje międzyludzkie, a tymi, których codzienność w większym stopniu opiera się na technologii.
Z perspektywy medycznej wniosek jest jednoznaczny: rozwój dziecka opiera się na relacjach, a nie algorytmach. To, jak wykorzystamy AI, zdecyduje nie tylko o przyszłości dzieci, ale i całego społeczeństwa.












