Liderki i „Kreatorki Zdrowia 2026”
Opublikowano 13 kwietnia 2026 10:01
Kongres kończył, tradycyjnie już, panel liderek, a jedną z nich była prof. Agnieszka Dobrzyń, dyrektor Instytutu Biologii Doświadczalnej im. Marcelego Nenckiego Polskiej Akademii Nauk. Badania translacyjne, prowadzone przez biologów komórki, biotechnologów koncentrują się wokół zrozumienia mechanizmów, jakie rządzą procesami chorobowymi. Wyniki, jak podkreślała prof. Dobrzyń, w krótkim czasie wyniki badań prowadzonych na zwierzętach można przełożyć na etap prac klinicznych. W centrum zainteresowania są przede wszystkim choroby cywilizacyjne. – Sama zajmuję się cukrzycą. 30 lat temu, gdy na uniwersytecie medycznym rozpoczynałam prace nad doktoratem, promotor powiedział, że do swoich badań mogę wybrać zwierzęta jakie chcę, ale w grupie muszą być wyłącznie samce, bo dzięki homogeniczności łatwiej będzie zobaczyć sprawdzany mechanizm. Usłyszałam, że jak wezmę samice, wyniki będą od Sasa do Lasa”. Tak były prowadzone badania przez całe dekady. Dopiero od niedawna instytucje finansujące prace wymagają włączania do badań również samic – podkreślała.
Nie chodzi bynajmniej o „poprawność polityczną” czy parytet, ale o porażki na dalszych etapach badań, bo mechanizm sprawdzony na grupach homogenicznych samców nie przekłada się na grupę zróżnicowaną płciowo. Prof. Dobrzyń tłumaczyła, że w grupie samic osiągnięcie homogeniczności jest bardzo trudne, kluczowym czynnikiem jest taki sam dzień cyklu. – Ale czy gdy my zażywamy leki, ktoś nas pyta, w jakim dniu cyklu jesteśmy? Dlatego nie patrzymy na dzień cyklu. Jeśli wyniki w grupie są rozbieżne, trzeba kontynuować badania. Mówię: „To nie jest ten mechanizm, szukajcie dalej”.
Od 75 lat najlepszych rozwiązań w zakresie opieki nad kobietami ciężarnymi, młodymi matkami i dziećmi szuka Instytut Matki i Dziecka w Warszawie. Jak mówiła dyrektor placówki, dr n. med. Alicja Karney, instytut „od zawsze wyznaczał standardy w tym obszarze” a wszystkie jednostki, kliniki, zakłady, działają z uwzględnieniem najwyższej jakości, postępów medycyny i dostępnych innowacyjnych rozwiązań, łącząc naukę z opieką medyczną, której szukają i potrzebują pacjenci – ci dorośli (kobiety) i ci najmłodsi. W spektrum zainteresowania pozostaje zarówno leczenie chorób wykrywanych u noworodków w badaniach przesiewowych jak i chorób cywilizacyjnych, ujawniających się już o kilkuletnich i nieco starszych dzieci, jak nadwaga i otyłość, z którą bardzo często wiążą się również problemy o podłożu psychicznym, choćby z akceptacją swojej osoby.
Dr Karney podkreślała, że dzieci, u których w przesiewie zostaje potwierdzona choroba, mogą liczyć na koordynowaną i kompleksową opiekę, jaką organizuje instytut. Wyzwaniem jest natomiast (nie tylko w przypadku IMiD i prowadzonych przez niego pacjentów) proces przejścia (tranzycji) pacjenta pediatrycznego do powszechnego systemu, w którym takich wypracowanych ścieżek ciągle brakuje.
O brakach, ale w kontekście profilaktyki, mówiła dr n. med. Katarzyna Pogoda, przewodnicząca Sekcji Raka Piersi Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, nawiązując do wątków, które mocno wybrzmiewały podczas całego Kongresu Zdrowia Kobiet. Specjalistka przypominała, że liczba zachorowań na nowotwory, w tym nowotwory piersi, rośnie nie tylko w Polsce, ale w naszym kraju mamy z tym zdecydowanie większy problem. – Jest różnica, czy kobieta zgłosi się do lekarza z guzkiem jedno, czy sześciocentymetrowym. W krajach zachodnich jest również większa zachorowalność, jednak dzięki wczesnemu wykrywaniu kobiety leczone są taniej, szybciej, mniej inwazyjnie, szybciej mogą wrócić do normalnego funkcjonowania – wyliczała. W Polsce wygląda to dokładnie odwrotnie, bo późne rozpoznania to większa toksyczność leczenia a samo leczenie jest obarczone większym ryzykiem niepowodzenia. W ocenie dr Pogody nigdy dość zastanawiania się i analiz, gdzie jest popełniany błąd, którego skutkiem są obawy przed regularną profilaktyką. – Mammografia ratuje życie – podkreślała, zwracając uwagę na konieczność szukania innych niż tradycyjne kanałów dotarcia z tą informacją. W jej ocenie o badaniach kobietom powinny przypominać m.in. poradnie POZ, które odwiedzane są najczęściej, nieocenione byłoby też dawanie dobrego przykładu na szczeblu lokalnym.
O takich inicjatywach wspominała Agnieszka Wyrwał, radna m.st. Warszawy, która – jak mówiła otwarcie – ma za sobą doświadczenie choroby nowotworowej. Podkreślając, że lęk jest tym, co w największym stopniu determinuje decyzję o odłożeniu działania – również gdy chodzi o zdrowie – rekomendowała zmianę narracji. – Mówiąc o nowotworach, nie skupiajmy się na liczbie zgonów, ale na tym, ile osób dzięki leczeniu żyje. Są chorzy, którzy po diagnozie żyją już kilkadziesiąt lat, nawet jeśli niekiedy zmagają się z niedogodnościami, związanymi z przyjmowanym leczeniem – podkreślała. – Rak to nie jest wyrok. To nie powinien być temat tabu, ale diagnoza taka, jak choćby cukrzyca. To da się leczyć, da się z tą chorobą żyć.
Takiemu podejściu sprzyjają organizowane przez samorząd Warszawy akcje edukacyjne i profilaktyczne. Swoje prowadzi również samorząd wojewódzki. Anna Brzezińska, członek zarządu województwa mazowieckiego, podkreślała, że Mazowsze stawia na zdrowie zarówno w bezpośrednio realizowanych programach jak i udzielając wsparcia samorządom gminnym i powiatowym, tak by profilaktyka i edukacja były jak najbliżej mieszkańców. – Wsparcie poporodowe, wady wzroku i słuchu, otyłość – wskazywała na obszary, na których koncentrują się ostatnie działania. – Szykujemy centra leczenia otyłości, których na Mazowszu brakuje – mówiła. Coraz więcej programów jest realizowanych z budżetu obywatelskiego, a programy zgłaszają organizacje pozarządowe.
- Ważne jest, by docierać z tymi działaniami do mniejszych miejscowości, bo w Warszawie programów zdrowotnych jest mnóstwo – wskazywała. Również w jej opinii głównym powodem, dla którego Polacy (i Polki) odsuwają w czasie udanie się do lekarza czy na badania jest lęk przed diagnozą. Ale problemem jest też brak utrwalonych zdrowych nawyków, profilaktyka jest jednym z nich.
W panelu liderek nie mogło zabraknąć pytania, jak kobiety, pełniące ważne funkcje, piastujące eksponowane stanowiska, same postrzegają swoje miejsce i pozycję w środowiskach dość mocno zmaskulinizowanych, jakimi są nauka czy polityka, nawet lokalna. – Świat nauki to świat mężczyzn. Jestem członkiem Polskiej Akademii Nauk. Na trzystu członków PAN kobiety stanowią mniej niż 5 proc. – przyznała prof. Dobrzyń. Lwią częścią 69 instytutów PAN również kierują mężczyźni. – Obowiązuje zasada, że dyrektor pełni swoją funkcję przez dwie kadencje. Zostałam jednak poproszona przez radę instytutu i otrzymałam na to zgodę prezesa PAN, abym kandydowała na trzecią kadencję. To zdarza się bardzo rzadko – przyznała, dodając, że satysfakcję zwiększyła wygrana, mimo silnej konkurencji innych kandydatów.
W zgoła odmiennym środowisku pracuje dr Karey. – Wśród 1,2 tysiąca pracowników Instytutu Matki i Dziecka zdecydowaną większość stanowią kobiety, moimi zastępczyniami również są kobiety – zaznaczyła. Ona sama, zanim objęła stanowisko dyrektorki, była przez lata zastępczynią obecnego wiceministra zdrowia Tomasza Maciejewskiego. Zmianę stanowiska potraktowała jak wyzwanie, które przyszło pod koniec drogi zawodowej. – Byłoby nie fair, nawet wobec samej siebie, go nie przyjąć – stwierdziła. Jednocześnie, nawiązując do wcześniejszych doświadczeń, przyznała, że dopiero „po” zrozumiała paradoks. Wszystkie rozwiązania są wypracowywane i przygotowywane, czasami bardzo długo, przez współpracowników, koordynowane przez zastępców dyrektora, ale najtrudniejsze zadanie spoczywa na nim. Podejmując decyzje trzyma w rękach losy pacjentów, ale też pracowników placówki. – Najtrudniejsze są zwolnienia, choć w instytucie zdarzają się niezwykle rzadko – przyznała.
Dr Katarzyna Pogoda przypominała, że onkologia przez dekady była specjalizacją zdominowaną przez mężczyzn, ale w tej chwili ten obraz jest już nieaktualny (również dlatego, że do zawodu lekarza wchodzi coraz więcej kobiet i w poszczególnych specjalizacjach proporcje albo się wyrównują, albo zmieniają). Czy rosnący odsetek lekarek, specjalistek w dziedzinie onkologii wpłynie pozytywnie na tzw. kompetencje miękkie, ułatwi kontakt z pacjentami, z pacjentkami? Dr Pogoda podkreślała, że mimo wielu lat doświadczeń każda rozmowa z pacjentką jest wyzwaniem a szczególnie długo pozostają w jej pamięci pacjentki młode, zarówno te, którym można było pomóc jak i te, u których – wbrew początkowym nadziejom – choroba miała piorunujący przebieg. – Onkologia ciągle jest trudna. My chętnie mówimy o sukcesach, o wyleczonych, ale to niezwykle wymagająca i obciążająca praca – podkreślała, zastanawiając się, czy dla tej specjalizacji nie powinien być przeznaczony urlop na poratowanie zdrowia, dłuższy niż przewidziany w kodeksowym wymiarze.
A co ze światem samorządowej, ale jednak polityki? Anna Brzezińska nie kryła swojej pasji do szeroko rozumianej aktywności społecznej i społecznikowskiej, która kazała jej zmienić początkowe plany i ścieżkę kariery w bankowości na studia (resocjalizacja, prawo) i pracę ukierunkowaną na wsparcie społeczne. – Uwielbiam pracować z ludźmi – mówiła członkini zarządu województwa, która odpowiada za politykę społeczną, edukację i zdrowie. Również Agnieszka Wyrwał podkreślała, że „od zawsze” miała w sobie ducha społecznikowskiego, i w różnych swoich aktywnościach, również zawodowych, stawiała na możliwość pracy z ludźmi. Jak podkreślała, kobiet w polityce, na pewno zaś w polityce samorządowej, jest coraz więcej. – Klub Koalicji Obywatelskiej w Radzie Warszawy składa się w dwóch trzecich z kobiet. Warszawa ma trzy wiceprezydentki – przypominała. – Kobiety, gdy tylko chcą, mogą góry przenosić – podsumowała.
Swoistym „przenoszeniem gór” jest na pewno działalność w skomplikowanym obszarze ochrony zdrowia.

Ostatnim akcentem V Kongresu Zdrowia Kobiet było wręczenie statuetek Kreatorek Zdrowia. Otrzymały je:
Prof. Agnieszka Dobrzyń, która – jak podkreślali organizatorzy – pełniąc wiele ról, tworzy warunki, w których nauka w Polsce ma przyszłość, również w obszarze medycyny i zdrowia;
Mariola Łodzińska, liderka środowiska, które jest fundamentem opieki zdrowotnej, bo to pielęgniarki i położne na co dzień są najbliżej pacjenta;
Dr n. med. Alicja Karney, nagrodzona za wybitną zdolność łączenia wiedzy medycznej z empatią wobec najmłodszych pacjentów i ich mam;
Mec. Katarzyna Czyżewska, prawdziwa przewodniczka po zawiłych ścieżkach prawnych w obszarze systemu ochrony zdrowia, która potrafi sprawić, że prawo nie jest labiryntem bez wyjścia;
Anna Brzezińska, jako symbol samorządowego zaangażowania na rzecz zdrowia kobiet;
Nagrodą uhonorowano również Renatę Kaznowską, wiceprezydentkę Warszawy, za budowanie stolicy jako miasta przyjaznego zdrowiu kobiet.
- Czuję się ambasadorką wszystkich kobiet, które dają radę, które chcą, żeby świat wyglądał inaczej – podkreśliła prof. Dobrzyń, odbierając nagrodę. Mariola Łodzińska, prezes samorządu pielęgniarek i położnych, krótko wyjaśniła różnicę między kobietami i mężczyznami, zajmującymi eksponowane stanowiska. – Mężczyzna stoi na scenie i mówi. Schodzi ze sceny i dalej mówi. Kobieta na scenie mówi, potem z niej schodzi i robi – zażartowała. A na to, że trzeba „robić”, zwracała uwagę mec. Czyżewska. – Trzeba umieć korzystać z praw, które mamy i trzeba zdecydowanie działać na rzecz zmiany przepisów tak, by były bardziej przyjazne – apelowała.












