Subskrybuj
Logo małe
Wyszukiwanie
banner

Premier Wielkiej Brytanii wrócił do pracy i ostrzega przed ryzykiem

MedExpress Team

Medexpress

Opublikowano 27 kwietnia 2020 16:38

Premier Wielkiej Brytanii wrócił do pracy i ostrzega przed ryzykiem - Obrazek nagłówka
Fot. Getty Images/iStockphoto
Boris Johnson trafił do londyńskiego szpitala St. Thomas 5 kwietnia. Na OIOM-ie spędził trzy dni. Dziś wrócił do pracy na Downing Street i w publicznym wystąpieniu ostrzegł przed drugą falą koronawirusa.

W umiarkowanie optymistycznym wystąpieniu premiera, Brytyjczycy usłyszeli, że dzięki wspólnym wysiłkom kraj właśnie wychodzi z pierwszej fali epidemii, choć wciąż pozostaje w momencie „maksymalnego ryzyka”, a całe doświadczenie jest najtrudniejszym od czasu wojny. Podzielił niepokój i niepewność obywateli i dodał, że rząd pracuje nad strategią, która umożliwi przywrócenie działań gospodarczych. Jednak Johnson nie ujawnił jak mają wyglądać nowe zasady społecznego funkcjonowania. Podkreślił, że trzeba zachować szczególną ostrożność w zmniejszaniu obostrzeń gospodarczych, ponieważ na szali jest przede wszystkim ludzkie życie.

Zdaje się, że tym razem premier będzie chciał tak postąpić, by uniknąć nie tylko drugiej fali koronawirusa, ale też drugiej fali krytyki jego postępowania. Przywódca opozycyjnej Partii Pracy, Sir Keir Starmer, w liście skierowanym do premiera wypunktował wszystkie uchybienia w dotychczasowych działaniach rządu w czasie epidemii: za późno wprowadzone zasady izolacji, zbyt małą ilość wykonywanych testów, brak sprzętu ochronnego w szpitalach i niejasne plany, co do dalszego postępowania.


Premier w swoim wystąpieniu porównał wirusa do niewidzialnego napastnika, który – jak podkreślił z własnego doświadczenia- atakuje przez zaskoczenie, ale teraz udało się go „położyć na łopatki”. Johnson podkreślił, że spada liczba hospitalizacji, mimo ciągłych wahań w statystykach. Nowa strategia ma być skoncentrowana na osiągnięciu trwałego spadku przyjęć do szpitala osób zakażonych wirusem.


Zdaniem Neila Fergusona, epidemiologa z Imperial College London, zbyt wczesne zmniejszenie ograniczeń może zwiększyć liczbę ofiar śmiertelnych do 100 tysięcy do końca roku. Według niego Wielka Brytania powinna iść śladem Korei Południowej, która znalazła sposób na długoterminowe opanowanie rozprzestrzeniającej się infekcji. Do tego potrzebne będzie zastosowanie rozwiązań umożliwiających śledzenie kontaktów osób zakażonych. Czy wkrótce taki nadzór będzie powszechnie stosowany?


Do tej pory w Wielkiej Brytanii potwierdzono 153 tysiące zachorowań i 20 732 przypadków śmiertelnych.

Źródło: ABC News/ The Time

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie już za 4 zł dziennie*.

* 4 zł netto dziennie. Minimalny okres ekspozycji ogłoszenia to 30 dni.

Zobacz także