Pacjenci: Lekarze nie chcą leczyć bólu

Fot. Thinkstock/Getty Images
24 lutego Sejm przyjął projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta. Prawo do leczenia bólu ma przysługiwać każdemu pacjentowi. Co zrobić, by nowe przepisy nie były martwą literą prawa?
2017-03-15 11:14

24 lutego Sejm przyjął projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta. Prawo do leczenia bólu ma przysługiwać każdemu pacjentowi. Do tej pory takie prawo mieli pacjenci w stanie terminalnym. Leczenie bólu ma być realizowane zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, bez względu na źródło bólu, wiek pacjenta i miejsce pobytu.

W Polsce istnieje około 27 poradni posiadających certyfikat Polskiego Towarzystwa Badania Bólu. Helsińska Fundacja Praw Człowieka wielokrotnie zwracała się ministra zdrowia w sprawie leczenia bólu i dostępu do terapii przeciwbólowej.
Zdaniem HFPC lekarze niechętnie decydują się na podawanie pacjentom, którzy nie są w stanie terminalnym, silnych środków przeciwbólowych. Fundacja wskazała, że problem leczenia bólu jest w polskich szpitalach zupełnie marginalizowany, w efekcie czego skazuje się pacjentów na niepotrzebne cierpienie. Z danych przywołanych w prasie wynika, że w Polsce zużywa się przynajmniej pięć razy mniej morfiny niż w Europie Zachodniej.

Jak w praktyce wdrożyć zapis ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta dotyczący leczenia bólu zapytaliśmy Szymona Chrostowskiego, organizatora kampnia "Nie ból się!, Bądź wolny od bólu!"

Zmieniające się przepisy, jakie przyjął Sejm w zeszłym tygodniu powodują, że każdy pacjent, niezależnie czy jest chory onkologicznie czy nie, ma prawo do leczenia bólu. Wprowadzono również zapis działający w drugim kierunku, gdzie każda placówka oraz lekarz, specjalista, onkolog ma obowiązek takiej pomocy udzielić. Te zapisy dają wachlarz możliwości dla pacjenta, ale w praktyce trzeba dużych zmian w świadomości pacjentów i lekarzy. Pacjent nie może dać się zbyć lekarzowi, bo nie ma on obowiązku czy uprawnień. Bo ten obowiązek teraz mamy.

Ale nie możemy przerzucać na pacjenta walki o prawo do leczenia bólu...

Tak. Mówimy o możliwościach dla pacjenta. Ale ta ustawa nakłada przede wszystkim obowiązki na lekarzy. Leczenie bólu i pomoc pacjentowi jest wpisana w przysięgę Hipokratesa. Jednak, jak widać, potrzeba konkretnych regulacji, które wymuszą na lekarzach uczenie się leczenia bólu, bo tu w kontekście edukacji jest bardzo dużo do zrobienia. Pacjenci domagają się skutecznych metod leczenia, a zarazem niepowodujących uzależnień czy przedawkowania. Teraz jeżeli pacjent jest dobrze prowadzony, to nawet najsilniejsze dawki, stosowane chociażby w leczeniu onkologicznym czy przewlekłych reumatoidalnych zapaleń stawów oraz schorzeń neurologicznych, nie powodują żadnych powikłań i przeciwwskazań. Natomiast lekarze w dalszym ciągu boją się i nie chcą leczyć bólu. Bo jednak przepisy dotyczące samych leków, podchodzą pod ustawę, która jest w domenie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. I w dalszym ciągu panuje strach przed tym, że nadużywanie czy używanie silnych leków opioidowych, analgetyków opioidowych, będzie powodować konsekwencje prawne i pewnego rodzaju zarzuty, kontrole i nieprzyjemności karne.

Co zatem zrobić, by w praktyce chorzy mieli zapewniony dostęp do leczenia bólu?

Teraz walczymy o dostęp do leczenia silnymi analgetykami opioidowymi dla pacjentów nieonkologicznych, bo onkologiczni są zabezpieczeni. Walczmy dla nich o konkretny dostęp. Natomiast ze strony resortu zdrowia, dobrze by było podjąć pewnego rodzaju działania, które spowodują zmianę definicji leków opioidowych (usunięcie zapisu, że są to narkotyki - jak to jest zapisane w katalogu zakazanych substancji - tylko leki opioidowe), podobnie w kontekście medycznej marihuany, jako leki. Pod ścisłym nadzorem oczywiście. Myślę, że będzie to konkretny wymiar, który przełoży się na pacjenta. I są to zmiany legislacyjne.

PDF

Zobacz także