Pacjenci walczą z tym nałogiem od lat, ale nadal nie mają dostępu do pełnej informacji zdrowotnej

Medexpress

Opublikowano 26 pazdziernika 2022, 10:13

Fot. Getty Images/iStockphoto
Medexpress

Opublikowano 26 pazdziernika 2022, 10:13

W ub. roku globalną liczbę osób uzależnionych od nikotyny WHO szacowała na poziomie 1,3 miliarda. Zdecydowana większość z nich (1,1 miliarda osób) paliła papierosy. Około 100 milionów korzystało zaś z tzw. alternatywnych wyrobów z nikotyną, głównie e-papierosów (ok. 68 milionów osób), podgrzewaczy tytoniu (ok. 20 milionów osób) lub produktów doustnych, czyli woreczków ze sproszkowaną nikotyną lub snusu (ok. 10 milionów osób).

Choć coraz więcej państw oficjalnie uznaje alternatywne wyroby z nikotyną za mniej szkodliwe od papierosów (USA, Wielka Brytania, Niemcy, Czechy, Japonia czy Nowa Zelandia – to tylko niektóre z przykładów), to nadal są one dostępne dla wąskiej liczby palaczy w kilkudziesięciu państwach, a sami palacze często po prostu nie wiedzą o tym, że mają mniej szkodliwy wybór niż papieros. Tymczasem papierosy sprzedawane są dzisiaj w niemal każdym zakątku globu.

Podczas konferencji medycznej w Atenach, zorganizowanej przez Międzynarodowe Stowarzyszenie na Rzecz Redukcji Szkód (SCOHRE), odbył się panel z udziałem grupy lekarzy i ekspertów. Jego celem było udzielenie odpowiedzi na pytanie: czy lekarz ma prawo poinformować palącego pacjenta, który nie potrafi utrzymać abstynencji od nikotyny, że poza papierosami istnieją też inne wyroby z nikotyną, które mogą być mniej ryzykowne dla jego zdrowia? Czy udzielając takiej informacji pacjentowi lekarz zachowuje się w zgodzie z etyką zawodową?

Odpowiedzi podjęło się trzech ekspertów: prof. Panos E. Vardas, były prezydent Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC) i kierownik Europejskiego Urzędu ds. Chorób Serca (EHA); dr Konstantinos Farsalinos, kardiolog z Uniwersytetu w Patras i Szkoły Zdrowia Publicznego na Uniwersytecie w Attyce Zachodniej oraz prof. David Sweanor, profesor prawa z Uniwersytetu w Ottawie.
W debacie dotyczącej etyki lekarskiej i redukcji szkód eksperci podkreślili, że medycyna nie opracowała jeszcze skutecznego leku na wyleczenie pacjentów z uzależnienia od nikotyny. Nawet stosowanie najbardziej skutecznego preparatu, czyli warenikliny, u pacjentów kardiologicznych palących papierosy i zmotywowanych do rzucenia palenia, daje pozytywny efekt u zaledwie 19,2% z nich. W takiej sytuacji rozwiązaniem pomostowym mogłaby być redukcja szkód i stosowanie przez takich pacjentów bezdymnych produktów z nikotyną zamiast dalszego palenia papierosów. Redukcja szkód, co zgodnie podkreślili eksperci, nie zastępuje leczenia ani leków, ale jest dodatkowym narzędziem pozwalającym zmniejszyć ryzyka zdrowotne spowodowane nałogowym paleniem papierosów.

Prof. David Sweanor stwierdził, że lekarz, który nie udziela nałogowemu palaczowi informacji o istnieniu alternatywnych wyrobów z nikotyną postępuje wbrew etyce zawodowej. Według niego przedstawienie palaczowi pełnej informacji dot. możliwości wyjścia z tego nałogu, w tym zmniejszenia jego szkodliwego wpływu na zdrowie, jest nie tylko kwestią zdrowia indywidualnego pacjenta, ale odpowiedzialności lekarza wobec zdrowia publicznego w ogóle. Jeśli pacjent nie otrzymuje pełnej informacji, nie może podjąć w pełni świadomej decyzji, która poprawiłaby jego komfort życia i dobrostan.

Prof. Sweanor zaznaczył, że w sytuacjach wymagających pilnej interwencji medycznej, lekarz rzadko kiedy może pozwolić sobie na komfort w postaci odroczenia leczenia, w oczekiwaniu na wyniki badań naukowych, które dałyby całkowitą pewność co do zasadności podjętego leczenia. Częstsze są natomiast sytuacje, w których decyzja lekarska musi zapaść na bazie wiedzy uzasadniającej interwencję medyczną w stopniu wystarczającym, aby móc przynajmniej zminimalizować u pacjenta ryzyka zdrowotne.
Z kolei według prof. Vardasa Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) patrzy na politykę zdrowotną w sposób idealistyczny. Zdrowie publiczne widzi takim, jakim chciałaby żeby było, a nie jakim faktycznie jest. Jego zdaniem WHO wymyśla sobie człowieka idealnego, który nie pije alkoholu ani kawy, nie pali papierosów, nie używa soli i każdego dnia podejmuje aktywność fizyczną. Według byłego przewodniczącego Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego, człowiek z krwi i kości różni się od człowieka WHO. Każdy ma skłonność do przyjemności, wybierając często te, które są szkodliwe dla jego zdrowia.

Prof. Vardas podkreślił, że poza wszelką dyskusją jest zalecanie przez lekarza osobie palącej całkowitego rzucenia nałogu i zniechęcanie do jakichkolwiek używek. Złoty standard leczenia to życie wolne od nałogów. Zarazem jednak lekarz, który chce pozostać w zgodzie z etyką tego zawodu, powinien mieć wiedzę na temat badań naukowych, w tym wypadku tych dotyczących różnych produktów zawierających nikotynę. Według prof. Vardasa badania naukowe, w tym badania ośrodków rządowych, na temat alternatywnych wyrobów z nikotyną, dokumentują niższe ryzyka zdrowotne dla osoby palącej w porównaniu z papierosami. „Z jakich powodów mamy zatem nie mówić o nich pacjentom?” – pytał retorycznie grecki lekarz. Przytoczył też wyniki ostatnich badań w Grecji, zgodnie z którymi średnio 27,5% pacjentów szpitalnych odziałów kardiologicznych pomimo choroby serca nadal pali papierosy.

Z kolei dr Farsalinos wymieniał przykłady redukcji szkód z życia codziennego: to m.in. zapinanie pasów w samochodzie czy zakładanie kasku motocyklowego. Nie eliminują one całkowicie zagrożeń zdrowotnych, ale minimalizują związane z nimi ryzyko. „Podobnie jest z niektórymi chorobami, jak np. miażdżycą – nie wyeliminujemy samej choroby, ale możemy poprawić komfort życia chorującego pacjenta” – mówił.
Lekarze, przekonywał dr Farsalinos, muszą być realistami, bo świat idealny – bez wypadków drogowych, bez zanieczyszczeń powietrza czy bez nałogów – jest fikcją. Najłatwiejszym rozwiązaniem byłoby zakazanie używek, ale według greckiego lekarza takie działanie nie rozwiązuje problemu. Podejście prohibicyjne narusza też jeden z filarów bioetyki: autonomię. W jego ocenie optymalna sytuacja to taka, w której każdy pacjent ma zagwarantowany dostęp do informacji zdrowotnych i najnowszej wiedzy naukowej. Tylko wtedy może podjąć decyzję dotyczącą jego zdrowia.

Według dra Farsalinosa lekarze powinni udzielać palaczom informacji o tym, że istnieją mniej szkodliwe od papierosów wyroby z nikotyną. Choć lekarze mają dostęp do badań naukowych, to w tym wypadku ich ręce związane są przepisami prawa. „Dlaczego musimy kłamać naszym pacjentom i nie udzielać im pełnej informacji zdrowotnej?” – pytał dr Farsalinos – „Państwo w stosunku do obywatela mówi: my wiemy o tobie wiecej, niż ty o sobie. My podejmiemy lepsze decyzje dotyczace ciebie, niż ty sam. Potrzebujemy chyba więcej empatii ze strony tych, którzy tworzą prawo”. Przypomniał, że choć od 60 lat medycyna dysponuje niepodważalnymi dowodami naukowymi na szkodliwość palenia, to odsetek palących na świecie od lat jest taki sam. Przytoczył też dane dotyczące tzw. snusu, czyli tytoniu do zażywania doustnego, co do którego nauka dysponuje dzisiaj pokaźnym materiałem dowodowym w postaci długoterminowych badań epidemiologicznych. Zgodnie z tymi badaniami, u osób zażywających snus ryzyko wystąpienia choroby sercowo-naczyniowej jest zbliżone do tego u osó niepalących, a mimo to snus jest zakazany w całej UE, poza Szwecją. Grecki lekarz przyznał, że gdy pyta palących pacjentów o to, dlaczego nie chodzą do poradni rzucania palenia, słyszy najczęściej w odpowiedzi, że palenie to przecież zły nawyk, a nie choroba.

Źródło: SCOHRE, https://www.nosmokesummit.org/2022/09/28/ethics-and-harm-reduction-perspective-in-tobacco-cont

Pobierz ten artykuł w formacie .pdf

Tematy

onkologia / papierosy / kardiologia / rak płuca / nikotynizm
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31