Prof. Bolesław Samoliński: Poziom wyszczepialności wśród pracowników ochrony zdrowia to ogromy problem

Fot. MedExpress TV
- Szczepienia ochronne są najprostszą metodą walki z absencją chorobową - powiedział Medexpressowi prof. Bolesław Samoliński z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Iwona Schymalla 2020-10-30 08:56

Prof. Bolesław Samoliński:

- Epidemia pokazała, jak ważne są szczepienia ochronne, jak bezbronni jesteśmy, gdy nie mamy szczepionki. Wyhamowalibyśmy epidemię, gdyby część osób się uodporniła na SARS-COV-2, przeciw wirusowi, który jest wirusem śmiertelnym dla pewnych grup społecznych.

- Obecnie potrafimy zbudować ochronę poprzez immunizację populacji za pomocą szczepień ochronnych.

- Każdy czeka z utęsknieniem na szczepionkę i wierzy w to, że epidemia się skończy jak pojawi się szczepionka. Równolegle nie rozwija się jednak świadomość w populacji. Nadal co drugi Polak jest przeciwny szczepieniom ochronnym, albo nie zaszczepi się, jeśli szczepionka pojawi się na rynku, ma dystans to takiej immunizacji.

- Nauki społeczne mocno wkradają się w obszar medycyny. Jest to słaba cześć oddziaływania na naszych pacjentów. Nie ma dyscypliny w stosowaniu leków, pacjenci nie mają przekonania do badań okresowych, czy przesiewowych. Jest to konsekwencja tego, że nauczyliśmy się dobrze kształcić wszystkie kadry w zakresie danych specjalności, świetnie potrafimy rozpoznawać choroby i coraz lepiej leczyć, mamy coraz lepiej zorganizowaną opiekę nad pacjentem, ale zabrakło nam nauk społecznych.

- System kształcenia jest mocno przeładowany. Czy znajdziemy w nim czas na komunikację społeczną, psychologię w takim rozumieniu, jakim jest to potrzebne lekarzowi do wykonywania zawodu, do właściwego rozumienia pacjenta i wychodzeniu naprzeciw jego potrzebom? Takie kształcenie powinno się znaleźć w systemie podyplomowym, ale w czasie studiów, też należy o tym wspominać.

- Mnie osobiście kontaktu z pacjentem nauczyła prof. Teresa Goździk-Żołnierkiewicz. Każdego dnia po zakończeniu pracy siadaliśmy z wybranymi pacjentami i rozmawialiśmy ze wzajemnym zrozumieniem. Taka forma komunikacji ma olbrzymie znaczenie. Jeśli lekarz nie przekona pacjenta, to wizyta jest stracona. Mamy tutaj wiele do nadrobienia.

- Poziom wyszczepialności wśród pracowników ochrony zdrowia to ogromy problem, bo wśród nich mamy antyszczepionkowców. Mamy postęp w medycynie, na podstawie którego wydłużamy życie, zlikwidowaliśmy masowe choroby zakaźne, mamy dowody, że te wszystkie działania są skuteczne oraz mamy brak wiary również wśród profesjonalistów.
W niektórych sprawach poglądy się nie liczą, istnieje obowiązek wobec siebie i innych oraz należy się do tego stosować.

- Ważna jest świadomość budowana w oparciu o nauki społeczne. Jeżeli będziemy umieli okazywać umiejętności komunikacji międzyludzkiej, empatii, zrozumienia i to będzie element kształcenia, to ta sytuacja ma szanse się poprawić.
Najprostszą i najszybszą metodą, byłoby udostępnienie szczepień ochronnych wszystkim pracownikom ochrony zdrowia bezpłatnie, jako element składowy wykonywanej pracy. Są też radykalne podejścia. Pracownik nie zostanie dopuszczony do pracy, jeśli nie będzie zaszczepiony. Obecnie taka dyskusja toczy się wokół dzieci, które mają być przyjęte do przedszkoli. Niezaszczepione dzieci nie będą chodziły z innymi dziećmi, bo stanowią dla nich ryzyko.

- Grupa seniorów, jest najbardziej narażona na ryzyko zachorowania. Zakażenia nie dotyczą tylko i wyłącznie COVID-19 ale również grypy, którą gorzej przechodzą osoby w wieku podeszłym.
Największa ilość zgonów jest właśnie w ww. grupie oraz wśród osób, u których występuje wielochorobowość. Dostępność do bezpłatnych szczepień znacznie by polepszyła sytuację, zmniejszyłaby się ilość wizyt oraz mogły by się okazać korzystne od strony kosztowej oraz zdrowotnej.

- Wszystkie grupy ryzyka np. nauczyciele, czy osoby pracujące w DPS powinni być obowiązkowo zaszczepieni. Jest to kwestia kalkulacji, brakuje nam w Polsce dobrego farmaekonomicznego podejścia do problemu zdrowia i ekonomiki zdrowia, która by wykazywała ,że pewne inwestycje bardziej się opłacają.

- W dłuższej perspektywie poniesiemy wyższe koszty, wynikające z tego, że nie dokonamy szczepienia, ponieważ leczenie jest znacznie droższe nie tylko w wymiarze indywidualnego pacjenta. Masowe zachorowania na grypę rok temu są przykładem tego, jak wielkie koszty ponosi system ochrony zdrowia z tego powodu. Olbrzymie koszty ponosi również gospodarka. Zdrowie jest podstawą sprawnego funkcjonowania gospodarki, dlatego warto w nie inwestować.

- Szczepienia ochronne są najprostszą metodą walki z absencją chorobową.

PDF

Zobacz także