Sejm: Komisja „obroniła” minister zdrowia
Opublikowano 30 kwietnia 2026 08:54
Z tego artykułu dowiesz się:
- Walka o zaufanie: Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda obroniła swoją pozycję, mimo intensywnych ataków opozycji na temat kryzysu w systemie ochrony zdrowia.
- Bezpieczeństwo pacjentów na szali: Opozycja wskazuje na poważne problemy, takie jak zapaść finansowa NFZ oraz ograniczenia w dostępie do świadczeń zdrowotnych, które mogą bezpośrednio wpłynąć na bezpieczeństwo pacjentów.
- Walka z przeszłością: Zarzuty o marnotrawstwo w czasie pandemii oraz likwidację oddziałów szpitalnych były kluczowymi argumentami opozycji, wskazując na długą listę win rządów PiS w obszarze zdrowia.
- Stabilizacja budżetu: Minister Sobierańska-Grenda podkreśliła, że jej priorytetem jest stabilizacja budżetu NFZ, wskazując na problemy wynikające z wcześniejszych decyzji rządowych.
- Przyszłość koalicji w rękach Sejmu: W czwartek Sejm zadecyduje o losach wniosku o wotum nieufności, a wynik głosowania może mieć poważne konsekwencje dla stabilności koalicji rządzącej.
19:15 – to wynik głosowania, więc trudno mówić o zaskoczeniu. Koalicja „za” szefową resortu, opozycja przeciw. Akt oskarżenia, z jakim – to jej własne określenie – wystąpiła Katarzyna Sójka, nie przekonał posłów ugrupowań tworzących koalicję do odwrócenia się od Sobierańskiej-Grendy, nawet jeśli ta broniła się merytorycznie, ale niezbyt efektownie.
Główna linia ataku opozycji to: kryzys finansowy NFZ, zapaść szpitali i brak perspektyw w związku z limitowaniem świadczeń i spodziewanym dalszym ograniczaniem finansowania nadwykonań, oszczędności kosztem poczucia bezpieczeństwa pacjentów (pogorszenie dostępności do badań diagnostycznych, operacji, możliwe cięcia w wykazach bezpłatnych leków), promowanie i wspieranie decyzji o likwidacji oddziałów (50 proc. ryczałtu przez dwa lata po likwidacji), brak strategii, wręcz bezczynność, mniej lub bardziej otwarte wspieranie sektora prywatnego a nawet – tworzenie warunków do faktycznej prywatyzacji ochrony zdrowia.
Minister broniła się oszczędnie, precyzyjnie wyliczając, że w ciągu dziewięciu miesięcy przeprowadziła 239 zmian w aktach prawnych i przypominając, że praktycznie od początku urzędowania powtarza, że kluczowym wyzwaniem jest stabilizacja i zrównoważenie budżetu płatnika, a fakt, że znalazł się on w kryzysie, wynika z decyzji podejmowanych w końcówce rządów PiS, zwłaszcza zaś ze zmian w ustawie podwyżkowej, która – choć dobra – została wprowadzona bez zabezpieczenia finansowego.
Posłowie Koalicji Obywatelskiej skupili się na wnioskodawcach, przypominając długą listę – faktycznych, ale już nieco przebrzmiałych – win rządów PiS w obszarze zdrowia (szpitale covidowe i marnowanie środków w czasie pandemii, mała skuteczność w walce z COVID-19, a nawet ujawnienie przez ministra zdrowia danych wrażliwych lekarza-pacjenta, tak jakby to miało jakikolwiek związek z tematem posiedzenia). Przypominali (zasadnie, skoro to jeden z głównych argumentów przeciw Sobierańskiej-Grendzie), że oddziały szpitalne były na potęgę zawieszane i likwidowane również wtedy, gdy rządziło PiS, a wyrwa w budżecie płatnika to wynik pochopnego i gwałtownego mnożenia kosztów, decyzji niedostosowanych do tempa wzrostu przychodów płatnika.
Sejm zajmie się wnioskiem w czwartek i wynik inny niż odrzucenie byłby sensacją oznaczającą nawet koniec koalicji i nowe wybory.
Tematy
szpitale / Komisja Zdrowia / wotum nieufności / NFZ / pieniądze na zdrowie / wybory / sektor prywatny / Jolanta Sobierańska-Grenda / ochrona zdrowia / Koalicja Obywatelska / COVID-19 / zapaść finansowa / decyzje rządowe / pandemia / polityka zdrowotna / pacjenci / likwidacja oddziałów / budżet płatnika












