Rozmowy bez przełomu

ministerstwo zdrowia miodowa_8
Fot. J. Sielski
Drugie i ostatnie w tym tygodniu spotkanie przedstawicieli protestujących pracowników ochrony zdrowia z wiceministrem zdrowia Piotrem Bromberem zakończyło się bez ustaleń – poza tym, że kolejna runda odbędzie się we wtorek. Medycy mówią o rozczarowaniu, wiceminister – że przedstawiono konkretną ofertę, perspektywę wzrostu wynagrodzeń i nakładów na zdrowie.
Medexpress 2021-09-24 07:21

Protestujący opuszczali Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” nie kryjąc rozczarowania. - Nie możemy doczekać się odpowiedzi, jak resort zdrowia kalkuluje koszty wdrożenia przedstawionych przez nas postulatów. Nie mamy się do czego odnieść, bo nie otrzymaliśmy żadnych propozycji. Ministerstwo podaje dane, które zawierają błędy merytoryczne. Myli się nawet w liczbie lekarzy pracujących w publicznym systemie - komentowali na gorąco. - Spotkanie miało służyć wypracowaniu drogi do realizacji postulatów, których celem jest poprawa sytuacji w publicznej ochronie zdrowia. Jednak w rozmowach nie posuwamy się do przodu - mówiła Dorota Kowalczyk-Cyran, wiceprzewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Diagnostyki Medycznej i Fizjoterapii.

Medycy podkreślają, że zaproponowali otwartą debatę o ochronie zdrowia z udziałem niezależnych obserwatorów, których mogłaby zaprosić każda ze stron. Mogliby oni ocenić jakość i tempo negocjacji, ale rząd się na to nie zgadza. Resort zdrowia ma własny pomysł na rozszerzenie grona rozmówców: chciałby przenieść negocjacje do Zespołu Trójstronnego i Rady Dialogu Społecznego i toczyć je w obecności pracodawców oraz NSZZ Solidarność i OPZZ, a więc związków, które podpisały się m.in. pod niekorzystną dla pracowników medycznych ustawą o wynagrodzeniach minimalnych pracowników ochrony zdrowia. Co istotne, w ramach RDS organizacje biorące udział w proteście nie mają prawa głosu, bo nie spełniają kryterium reprezentatywności.

Protestujący chcieli kontynuować rozmowy jeszcze w tym tygodniu, ale na to nie było zgody. Komitet Protestacyjno-Strajkowy stwierdził wręcz, że ma wrażenie przeciągania rozmów i gry na zwłokę ze strony resortu zdrowia. Medycy kontestują też dane, jakie przedstawił minister zdrowia – i w ślad za nim m.in. premier a także rzecznik Ministerstwa Zdrowia, jakoby koszty spełnienia postulatów protestujących sięgały ponad stu miliardów złotych.

Wiceminister Bromber poinformował, że resort przekazał protestującym trzy możliwości wzrostu wynagrodzeń w perspektywie lat 2022-2027. -Szeroko omówiliśmy również kwestię wyceny świadczeń. Zaprezentowaliśmy konkretną perspektywę i konkretne nakłady - zaznaczył.

Po spotkaniu medycy wrócili do namiotów pod Kancelarią Premiera, które zostały rozstawione 11 września.

PDF

Zobacz także