SM: Pierwsi pacjenci są już włączani do programu

O lepszych możliwościach leczenia pacjentów chorych na SM z prof. Adamem Stępniem kierownikiem Kliniki Neurologii WIM w Warszawie rozmawia Alicja Dusza.
Alicja Dusza 2016-10-26 11:00

Od pierwszego lipca poszerzył się wachlarz terapeutyczny w leczeniu SM. Czy pacjenci mogą już korzystać z leczenia w ramach refundacji?

Bardzo cieszymy się z tej decyzji. Pierwsi pacjenci są już włączani do programu. Najbardziej nam zależy na pacjentach nowo zdiagnozowanych, którzy oczekiwali na program i specjalnie na ten lek. Trzeba powiedzieć, że dzisiejsi pacjenci są dobrze poinformowani, dlatego nalegali by jak najszybciej lek został wprowadzony na polski rynek. Mieliśmy przecież całe kampanie wywierające presje na NFZ i Ministerstwo Zdrowia, aby procedowanie nowych leków w Polsce było szybsze.

Fumaran dimetylu - dla jakich pacjentów to najlepsza terapia?

Z dostępnych danych obserwacyjnych, badań klinicznych i pierwszych lat leczenia tym lekiem w Europie Zachodniej i USA, widać wyraźnie największą korzyść u nowo rozpoznanych pacjentów, którzy wcześniej nie byli leczeni innymi lekami. Widoczna korzyść to redukcja liczby rzutów, postępu niepełnosprawności oraz liczby ognisk w rezonansie magnetycznym. Dla mnie właśnie redukcja liczby ognisk stwierdzana w badaniu rezonansem magnetycznym jest mocnym argumentem oddziałującym na wyobraźnie, że lek jest wyjątkowo skuteczny. Myślę, że jego skuteczność jest zbliżona do preparatów najsilniejszych jak natalizumab hamujący postęp niepełnosprawności i aktywności choroby.

Trwają prace europejskich stowarzyszeń nad nową strategią walki z SM. Co powinno tu odgrywać kluczową rolę, czy to że te najskuteczniejsze leki powinny być włączone jak najwcześniej?

Myślę, że wprowadzenie reguł leczenia stwardnienia rozsianego usystematyzuje nam możliwości stosowania leków, których dziś jest kilka. Ujednolici w obrębie Europy zasady leczenia. Cały czas trwają dyskusje, czy należy zaczynać leczenie od leków bardzo skutecznych, o większym profilu objawów niepożądanych i większym niebezpieczeństwie dla pacjenta, czy też od tych leków łagodniejszych, do których fumaran dimetylu przecież się zalicza. Osobiście uważam, że nie ma tu dobrego wyboru, bo są pacjenci z łagodną postacią SM, i u nich preparaty pierwszej linii powinny być stosowane szeroko, ale są pacjenci też z bardzo aktywną postacią choroby, u których musimy sięgać już od razu po leki bardzo aktywne, by stłumić odczyn zapalny i zahamować postęp niepełnosprawności pacjentów.

PDF

Zobacz także