Szpital im. św. Rodziny rezygnuje z opłat za pobyt rodziców przy chorym dziecku

Fot. MedExpress TV
O zniesieniu opłat za pobyt opiekunów hospitalizowanych dzieci w Szpitalu im. Św. Rodziny rozmawiamy z Dariuszem Malczykiem, zastępcą dyrektora szpitala im. Św. Rodziny.
Renata Furman 2018-06-19 10:52

Od 1 czerwca w Szpitalu Świętej Rodziny rodzice i opiekunowie dzieci, które są tu hospitalizowane, nie płacą za swój pobyt. Co było powodem takiej decyzji? To wspaniały gest w kierunku pacjentów, ale część pieniędzy przestała do Państwa wpływać...

1 czerwca to symboliczna data, ponieważ to dzień dziecka. Wszyscy wiemy jak ważna w całym procesie leczniczo-terapeutycznym obecność bliskiej osoby, w szczególności dla dzieci. Mama, tata, babcia, dziadek, opiekunowie, którzy są z dziećmi bardzo wpływają na proces terapeutyczny. Dlatego postanowiliśmy zrezygnować z opłat dodatkowych za ich pobyt przy chorym dziecku zarówno na oddziale pediatrii, jak i patologii noworodka.

Czyli korzyści medyczne przewyższają wszystkie inne. Misja szpitala zaważyła na podjęciu takiej decyzji?

Tak. Przede wszystkim dobro dziecka oraz całego procesu leczniczego przeważyło i zdecydowaliśmy się, że koszty związane z pobytem rodziców, opiekunów w naszym szpitalu weźmiemy na swoje barki i nie będziemy nimi dodatkowo obciążać rodziców.

O zniesieniu opłat za pobyt rodziców i opiekunów dzieci leczonych w Szpitalu im. Św. Rodziny mówi lek. Urszula Koneczna.

Tak. Bardzo się z tego cieszymy. Oczywiście rodzice i tak przebywali z dziećmi u nas, ale teraz nie mają już dyskomfortu związanego z opłatą i mogą skupić się na procesie leczenia dzieci - naszych pacjentów. W naszym oddziale leczone są różne choroby standardowe u dzieci jak np. choroby układu oddechowego, choroby alergiczne czy zakażenia układu moczowego. Długość hospitalizacji bywa różna. Są dzieci, które przebywają w szpitalu tylko kilka dni, ale są i takie, których pobyt przedłuża się nawet do kilku tygodni. I dla nich bezpośrednia opieka rodziców, którzy nie martwią się opłatami za pobyt w szpitalu, jest bezcenna.

Czy są jakieś schorzenia, którymi Państwo się zajmują, wyróżniające Państwa na tle innych placówek?

Leczymy dzieci z chorobami układu oddechowego, ale mamy też dużo pacjentów leczonych z powodu zakażeń układu moczowego. Oczywiście nie jesteśmy kliniką nefrologiczną, ale jest to nasza specjalizacja. Zajmujemy się także pacjentami, którzy mają kłopoty z sercem czy z przewodem gastroenterologicznym (pokarmowym). Właśnie w tych dziedzinach mamy duży zespół konsultujący. To pozwala nam zajmować się pacjentami zarówno ogólnopediatrycznie jak i specjalistycznie.

Są też takie obszary medycyny, które nie są dostatecznie zaopiekowane, jeśli chodzi o pediatrię, którymi niewiele placówek zajmuje się. Wiem, że taką specjalnością jest ginekologia dziecięca. Czy państwo coś robią w tym zakresie, żeby takim pacjentom pomagać?

Jak najbardziej. To jest rzeczywiście taka rzecz, która nas wyróżnia na tle innych placówek pediatrycznych. Dzięki temu, że funkcjonujemy w szpitalu ginekologiczno-położniczym mamy tę unikalną możliwość konsultacji ginekologicznych dziecięcych, dla dziewczynek w każdym wieku, zarówno tych najmłodszych jak i dojrzewających. Konsultacje mogą być prowadzone w ramach pobytu w szpitalu, ale także w przyszpitalnej poradni ginekologiczno-położniczej. Tam również dwie panie doktor zajmują się dziewczynkami.

Mówiliśmy o leczeniu, ale Państwo też diagnozują dzieci. W jakim zakresie prowadzą Państwo diagnostykę pediatryczną?

Diagnostyka jest ogólnopediatryczna, w dziedzinach specjalistycznych, o których mówiłam wcześniej czyli dziecięcej: alergologii, gastrologii, nefrologii, kardiologii. Zajmujemy się więc problemami, które występują często u dzieci, ale wymagają całościowego spojrzenia - nie tylko specyficznie na jedną część dziecka. Jako pediatrzy spoglądamy na naszych pacjentów ogólnie, zaś dzięki temu, że mamy dostęp do wielu specjalistów, oni mogą spojrzeć szczegółowo. Na diagnostykę możemy większy nacisk położyć w czasie, kiedy mniej dzieci choruje na ostre infekcje. I staramy się to robić.

PDF

Zobacz także