Szpitale powiatowe coraz bardziej zadłużone

Thinkstock / Getty Images
Kondycja finansowa 297 szpitali powiatowych, należących do sieci szpitali, pogorszyła się. Wartość ich zobowiązań ogółem wzrosła w ostatnich miesiącach o kilkaset milionów złotych – z 4,7 do 5,3 mld zł.
Medexpress 2019-03-15 08:00

W czwartek posłom Komisji Zdrowia informację o sytuacji szpitali powiatowych przedstawiał wiceminister Maciej Miłkowski. W posiedzeniu brali udział również przedstawiciele organizacji samorządowych oraz dyrektorzy szpitali powiatowych.

Jednak to nie wzrost zobowiązań ogółem niepokoi najbardziej, a utrzymanie się na niemal niezmienionym poziomie wartości zobowiązań wymagalnych, które spadły jedynie o 17 mln zł (z 687 mln zł do 670 mln zł). Tymczasem czwarty kwartał roku był zwykle czasem, gdy placówki ochrony zdrowia w dużym stopniu redukowały swój poziom zadłużenia. Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich zwracał uwagę, że w poprzednich latach w IV kwartale roku zadłużenie szpitali obniżało się średnio o około 20 proc. Gdy pojawiły się niepokojące dane dotyczące wzrostu zadłużenia w III kwartale, również Ministerstwo Zdrowia uspokajało, że nie są one do końca wiarygodne, bo w kolejnych miesiącach zadłużenie wymagalne się obniży – okazało się, że ten optymistyczny scenariusz się nie sprawdził.

Maciej Miłkowski uspokajał, że w najbliższym czasie szpitale mogą liczyć na dodatkowe środki, bo NFZ zmienia swój plan finansowy, przesuwając pieniądze z wydatków administracyjnych i części rezerwy na świadczenia transgraniczne (w sumie ok. 430 mln zł, Komisja Zdrowia w czwartek pozytywnie zaopiniowała zmianę planu) oraz uruchamia rezerwę w wysokości 900 mln zł, te pieniądze trafią w dużej części do szpitali, w tym szpitali powiatowych.

Jednak posłowie opozycji i przedstawiciele zainteresowanych samorządów i szpitali nie mieli wątpliwości: ewentualne dodatkowe pieniądze nie pokryją kosztów, jakie szpitale już poniosły w związku chociażby z podwyżkami, wprowadzanymi arbitralnie przez ministra po negocjacjach z poszczególnymi grupami zawodowymi. Wśród czynników obciążających szpitale bez odpowiednio wysokiej rekompensaty w postaci zwiększenia kontraktów wymieniano m.in. ustawę o wynagrodzeniach minimalnych w ochronie zdrowia, ustawę o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, przepisy dotyczące wzrostu pensji dla lekarzy specjalistów. Dyrektorzy szpitali wskazywali też na konsekwencje narzuconych im norm zatrudnienia pielęgniarek. - Jeśli rząd nie przeznaczy dodatkowych pieniędzy, szpitale będą się zwijać albo zadłużać – mówili posłowie opozycji. Posłowie PiS bronili rządu i ministra. – Rząd przeznacza na leczenie coraz więcej pieniędzy. Zapowiadane dodatkowe środki w wysokości 1,8 mld zł, to pieniądze z budżetu państwa, spoza puli NFZ. W najbliższym czasie zostaną one uruchomione – obiecywał Tomasz Latos.

PDF

Zobacz także