Subskrybuj
Logo małe
Szukaj
banner
KZS 2026

Silver Revolution. Historyczna zmiana demograficzna

MedExpress Team

Medexpress

Opublikowano 2 lutego 2026 09:33

Co to znaczy „silver revoluton”? Czy seniorzy są skazani na wykluczenie cyfrowe i od czego zależy ich dobrostan? Jak projektować polityki społeczne, by za dwie dekady nie okazało się, że zmieniło się wszystko, poza tym, co kluczowe dla rozwiązywania problemów? – zastanawiali się eksperci podczas III Kongresu Zdrowia Seniorów.
Silver Revolution. Historyczna zmiana demograficzna - Obrazek nagłówka

Do 2050 roku w wieku senioralnym będzie co trzeci mieszkaniec Polski. Musimy do tego dostosować nasze polityki publiczne. Ważne jest nie tylko trafne prognozowanie struktury demograficznej, ale również wyliczenie, co jest możliwe, kosztów opieki zarówno zdrowotnej jak i społecznej, kosztów świadczeń dla tej populacji – mówił prof. Mateusz Jankowski, Szkoła Zdrowia Publicznego CMKP. Ekspert przypomniał, że praktycznie wszystkimi danymi, niezbędnymi do takich obliczeń, dysponują ZUS oraz NFZ i już w tej chwili można obliczyć, bazując na prognozach demograficznych, z dużą precyzją, jakie będzie zapotrzebowanie – a co za tym idzie, jakie będą koszty – świadczeń w AOS, badań diagnostycznych, zabiegów i hospitalizacji w podstawowych zakresach, które dominują w populacji senioralnej.

– Dzięki e-receptom wiemy, jakie jest dziś zapotrzebowanie na leki czy wyroby medyczne w populacji powyżej 65 roku życia – przypominał prof. Jankowski. W połączeniu z danymi demograficznymi można wręcz wyliczyć, jakie będzie za kilkanaście lat czy nieco ponad dwie dekady – i co to oznacza dla finansów systemu ochrony zdrowia i finansów publicznych. – Jeżeli z danych wynika, że za dziesięć lat grupa seniorów 70-75 lat powiększy się o cztery procent, już dziś możemy i powinniśmy założyć, że zwiększy się również zapotrzebowanie na świadczenia diabetologiczne i kardiologiczne, dzięki czemu łatwiej będzie przygotować system na te wyzwania – tłumaczył. „Przygotowanie systemu” nie ogranicza się jednak tylko do zapewnienia finansowania (choć to wcale nie jest i nie będzie łatwe zadanie). Prof. Jankowski przypomniał, jak dużym wyzwaniem pozostają kadry medyczne, w tym specjaliści. – Rok 2050 to wcale nie jest bardzo odległa przyszłość, gdy weźmiemy pod uwagę, jak długo trwa proces wykształcenia lekarza specjalisty – przypomniał.

Kluczowa w projektowaniu polityk publicznych, zwłaszcza polityki zdrowotnej jest świadomość, że wiek jest najistotniejszym czynnikiem ryzyka chorób przewlekłych, w tym chorób układu krążenia, cukrzycy, nowotworów, chorób neurodegeneracyjnych czy schorzeń układu mięśniowo-szkieletowego. – Szczególną wagę należy przykładać do adherencji i budowania świadomości pacjenta dotyczącej jego roli w procesie terapeutycznym – mówił prof. Jankowski. Ten proces powinien się zacząć na długo przed osiągnięciem wieku senioralnego, jako element edukacji zdrowotnej. Ekspert wskazał szczególnie istotne pod względem adherencji obszary terapeutyczne – choroby układu krążenia, w tym nadciśnienie tętnicze oraz niewydolność serca a także cukrzycę, wskazując jak duże znaczenie dla zdrowia publicznego ma właściwy poziom zaangażowania pacjenta, który jest koniecznym warunkiem dla uniknięcia powikłań.- Nefropatia, neuropatia, retinopatia w źle leczonej cukrzycy generują potężne koszty społeczne i ekonomiczne – podkreślał, dodając, że niezbędne – zwłaszcza w przypadku seniorów – jest stosowanie wszystkich możliwych nowoczesnych technologii, zarówno lekowych jak i nielekowych, które uławiałyby przestrzeganie zaleceń lekarskich.

Kolejnym newralgicznym obszarem są w przypadku seniorów choroby zakaźne – tu najważniejsza jest, znów, edukacja i budowanie świadomości, w jak łatwy (a dla seniorów również coraz tańszy lub wręcz darmowy) sposób można zapobiegać samym chorobom a na pewno ich ciężkiemu przebiegowi i powikłaniom.

- Społeczeństwo nam się starzeje – nie ukrywał wiceprezes NFZ Marek Augustyn, potwierdzając słuszność rekomendacji prof. Jankowskiego deklaracją, że płatnik musi myśleć o zmianie struktury wydatków w ramach kolejnych planów finansowych. – Ale musimy też myśleć o przesuwaniu punktu ciężkości z medycyny czysto naprawczej na tę nastawioną na wydłużanie życia w zdrowiu, w komforcie – podkreślał. Wydłużane średniej długości życia (obecnie w Polsce to 78,7 lat) jest ważne, ale jeszcze ważniejsze jest to, by równolegle zwiększać liczbę lat w zdrowiu. – Nie padajmy w pułapkę myślenia, że „senior” równa się „geriatria” czy wręcz „opieka długoterminowa”. Ten obszar jest oczywiście ważny, część osób starszych będzie z niego korzystać, ale koncentrujmy się na edukowaniu seniorów i tych osób, które za chwilę będą seniorami, a które być może nie miały szansy dowiedzieć się wiele o zdrowym stylu życia, jak zdrowo żyć, by do choroby nie doszło, albo żeby ograniczyć skutki choroby – apelował. Elementem tej edukacji i promowania profilaktyki są również szczepienia ochronne, ale również – odpowiednia dieta czy dostosowana do wieku aktywność fizyczna.

- Nakłady na profilaktykę w budżecie NFZ cały czas rosną, w ubiegłym roku było to już ok. 2 mld zł. To nie tylko klasyczne programy profilaktyczne ale też program „Moje zdrowie”, który cieszy się ogromną popularnością. Na same szczepienia wydaliśmy ok. 700 mln zł i to realnie przekłada się na zwiększoną dostępność do szczepień – podsumował wiceszef Funduszu.

O tym, że wiek nie może nikogo dyskryminować, również w dostępie do opieki zdrowotnej, mówiła dr Agnieszka Gorgoń-Komor, senatorka RP, członkini senackiej Komisji Zdrowia, która zwracała uwagę, że lekarze zbyt często przypisują dolegliwości „peselowi”, zamiast je po prostu leczyć. Częścią „srebrnej rewolucji”, której poświęcony była dyskusja otwierająca Kongres Zdrowia Seniorów jest coraz większe uwrażliwianie administracji, służb publicznych, na potrzeby najstarszych Polaków. Taką potrzebą jest, choćby, znoszenie barier w dostępie do szczepień ochronnych (co już się dzieje, ale proces powinien być kontynuowany), taką potrzebą jest przesunięcie – bliżej pacjenta – możliwości leczenia. Jako przykład dr Gorgoń-Komor, specjalistka w dziedzinie kardiologii, podała nadmiarowe, w jej ocenie, hospitalizacje pacjentów z niewydolnością serca, którzy powinni (i mogą, z powodzeniem) być diagnozowani i leczeni ambulatoryjnie.

Dr Agnieszka Gorgoń-Komor przyznała, że trzeba docenić zwiększanie środków na profilaktykę, ale zwróciła uwagę, że 2 mld zł w całym, przekraczającym 200 mld zł, budżecie NFZ to nikły procent. – Musimy zmienić myślenie. Musimy się ukierunkować na utrzymywanie obywateli w zdrowiu, niedopuszczanie do wielochorobowości.

Utrzymanie w zdrowiu jest ważne również z perspektywy aktywności zawodowej. Małgorzata Nietopiel, reprezentująca ZUS, tłumaczyła, że jej instytucja włącza się w promowanie aktywnego starzenia się, wychodząc z założenia, że wiek senioralny w wielu przypadkach jest czasem bardzo dużego potencjału, a niewątpliwym atutem seniorów jest ogromne doświadczenie. Aby jednak ten atut mógł być wykorzystywany, trzeba myśleć o tym etapie życia – również zawodowego – zawczasu, zarówno pod kątem zdrowotnym, jak i zabezpieczenia finansowego.

ZUS stawia bardzo mocno na rehabilitację leczniczą, której celem jest przywracanie możliwości podejmowania czy kontynuowania pracy – co jest zresztą zgodne, jak podkreślała Małgorzata Nietopiel, z unijnymi rekomendacjami. – W czasie polskiej prezydencji Rada UE wskazała na konieczność dłuższej aktywności zawodowej – przypomniała, dodając, że częścią strategii jest też dostosowywanie warunków pracy do możliwości osób w starszym wieku. W ZUS grupa ekspertów przygotowuje rozwiązania, które pozwolą dobrowolnie – to słowo klucz, bo nie ma przynajmniej na razie pola do dyskusji na temat podwyższenia wieku emerytalnego – wydłużać aktywność zawodową.

Ale czy są ku temu warunki? Albo inaczej, co musi się zmienić, by zaistniały? Łukasz Salwarowski, redaktor naczelny „Głosu Seniora” przyznał, że w ramach kampanii promującej pracodawców przyjaznych seniorom konieczne jest zarówno zachęcanie firm do zatrudniania seniorów, czy osób w wieku „okołosenioralnym”, jak i samych seniorów – do kontynuowania pracy. Wraz z przyspieszającymi zmianami demograficznymi koniecznym w strategię firm będzie musiało zostać wpisane zarządzanie wiekiem, które m.in. pozwoli rozpoznawać bariery, charakterystyczne dla seniorów i nauczy je niwelować. – Nie wszyscy seniorzy chcą pracować – przyznał też Salwarowski, mówiąc o mentalno-historycznej pułapce, która każe postrzegać emeryturę jako wyczekany raj. – Słyszymy ciągle: „Już nie mogę się doczekać emerytury”. A potem 30 proc. seniorów zmaga się z samotnością, 30 proc. ma depresję, okazuje się, że emerytura wcale nie jest rajem. Różne formy aktywizacji seniorów, uniwersytety trzeciego wieku, kluby, organizacje – to oferta dla 10 proc. populacji senioralnej – przypominał, dodając, że niebagatelnym problemem, zwłaszcza w przypadku mężczyzn, jest zjawisko, które można nazwać „gilotyną emerytalną”: zakończenie aktywności zawodowej może się wiązać wręcz z utratą poczucia sensu życia.

- Często w ciągu dwóch, trzech miesięcy po przejściu na emeryturę pogarsza się stan zdrowia psychicznego, ale też fizycznego, części osób – przyznała dr Gorgoń-Komor. W jej ocenie niebagatelnym elementem jest wykluczenie ekonomiczne, z jakim zbyt często wiąże się przejście na emeryturę, a poczucie niedostatku czy pogorszenia sytuacji finansowej pogarsza samopoczucie i zaostrza problemy zdrowotne.

Gdzie i w jaki sposób seniorzy mogą się edukować, by unikać zdrowotnych pułapek i poszerzać wiedzę na temat zdrowego życia? W największych miastach oferta jest stosunkowo szeroka, ale poza nimi bywa z tym trudniej. Fundacja „Z sercem do pacjenta” organizuje – w mniejszych ośrodkach – kluby pacjenta. Jak mówiła dyrektorka Fundacji Katarzyna Kucia-Garncarczyk, w ciągu trzech lat udało się zorganizować 237 spotkań klubów w ponad 50 miastach powiatowych. – Spotkań otwartych i bezpłatnych. Jesteśmy tam, gdzie dostęp do opieki specjalistycznej jest utrudniony a oprócz wykładów, przygotowanych w sposób prosty i dostępny, uczestnicy mogą skorzystać z badań przesiewowych – relacjonowała, dodając, że choć bywają miasta, w których frekwencja oscyluje wokół siedemdziesięciu, osiemdziesięciu osób, są i takie, w których na spotkanie przychodzi 250 i więcej. – Bardzo dużo rozmawiamy, również o nawykach dnia codziennego, które wpływają na nasze zdrowie. Rozwiewamy mity – podkreślała, chwaląc lokalne samorządy za współpracę i pomoc – na przykład w postaci udostępnienia lokalu – w działalności edukacyjnej.

Podsumowując dyskusję wiceprezes NFZ Marek Augustyn, zwracał uwagę, że granica „senioralności” w ostatnich latach bardzo się przesunęła. – Ważne jest to, co mamy w głowach – mówił. I oczywiście to, co robimy dla swojego zdrowia, a w czym, jak podkreślał, państwo pomaga. – W ubiegłym roku NFZ brał udział w 2,9 tysiącu zdarzeń prozdrowotnych, związanych z profilaktyką, z całą gamą oferty edukacyjnej – przypominał.

Augustyn polemizował też z tezą o skazywaniu seniorów na wykluczenie cyfrowe. – Próbujemy szufladkować seniorów, że nie potrafią korzystać z narzędzi cyfrowych, z aplikacji. Ale tak wcale nie musi być i nie jest – przekonywał. W jego ocenie wręcz powinniśmy zachęcać seniorów i edukować ich, w jaki sposób sięgnąć po takie rozwiązania jak Moje IKP czy Akademię NFZ lub udostępniony przez Fundusz portal z dietami, który ma już 1,1 mln użytkowników.

- Wykluczenie cyfrowe to fakt. Pogódźmy się z tym, że ponad 40 proc. seniorów nie korzysta z internetu i aplikacji – polemizował Łukasz Salwarowski, podkreślając, że wykluczenie zahacza wręcz o dyskryminację, bo np. sieci handlowe oferują zniżki „na aplikację”, a seniorzy nie mogą z nich korzystać. – Nie każdy musi używać aplikacji i internetu. Chodzi o to, by z przekazem docierać również metodami nie cyfrowymi. Trzeba pracować, żeby zmniejszać bariery, żeby każdy, bez względu na wiek, czuł się pełnoprawnym obywatelem – podsumował.

KZS 2026 loga 2

Tematy

KZS 2026

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie o pracę za darmo

Lub znajdź wyjątkowe miejsce pracy!

Zobacz także